Dość krętactw
Zbigniew Garbaczewski lat 41, ojciec trójki dzieci, ekonomista z wykształcenia, przedsiębiorca, radny, członek zarządu wspólnot mieszkaniowych w Jabłonnie. Kandyduje na stanowisko wójta, bo uważa, że z powodu złych rządów, mieszkańcy tracą niepowtarzalną szansę skoku cywilizacyjnego
Maciej Lerman: Kandyduje Pan na stanowisko wójta, co skłoniło Pana do podjęcia tej decyzji?
Zbigniew Garbaczewski: Od wielu lat jestem członkiem zarządu wspólnot mieszkaniowych osiedla Rajska Jabłoń w Jabłonnie. Już kilka lat temu mieliśmy wrażenie, że władze gminy nie zauważają albo ignorują nasze problemy. Uznaliśmy, że aby temu zaradzić powinniśmy mieć swojego przedstawiciela w radzie gminy. Z tego powodu zgodziłem się kandydować i cztery lata temu zostałem radnym. Była to bardzo dobra szkoła samorządu. Wielu rzeczy się nauczyłem i dużo więcej wiem o gminie Jabłonna i jej mieszkańcach. Wiem, jakie mają problemy i widzę wiele straconych szans z powodu niezrozumiałych zachowań obecnej wójt i prowadzonych przez nią sporów.
ML: O jakich straconych szansach i jakich niezrozumiałych zachowaniach wójt Olgi Muniak Pan myśli?
ZG: Stracone szanse to niewykorzystywanie przez naszą gminę środków unijnych na budowę kanalizacji i wodociągów, które można teraz pozyskać na bardzo korzystnych zasadach. Tak robią sąsiednie gminy, a u nas to się nie udaje. W naszej gminie, szczególnie na terenie Chotomowa, przy takim stylu zarządzania nie wiadomo kiedy i czy w ogóle powstanie kanalizacja. Mieszkańcy czekają i otrzymują tylko jakieś mgliste obietnice, żadnych konkretów, a każdy słyszy co innego. Tymczasem ludzie chcieliby wiedzieć konkretnie, kiedy gmina planuje inwestycje na ich ulicy. Według mnie powodem tego jest między innymi brak ze strony wójt umiejętności współpracy z sąsiadami. Moglibyśmy przecież w niektórych miejscach przyłączyć się do sieci kanalizacyjnej Legionowa, Wieliszewa czy Nowego Dworu. Z sąsiadami trzeba rozmawiać i współpracować, a także uczyć się na błędach innych. Zamiast tego ciągle słyszymy o jakiś zatargach z powiatem, z Legionowem, nadleśnictwem. A to o rondo, a to o coś innego. Te spory nic nam nie dają, tylko mieszkańcy na tym cierpią. Potrzebna jest otwartość i koncyliacyjność, a tego brakuje. Pani wójt w ostatniej kadencji nie wykorzystała szansy na rozwój naszej gminy, budowę wodociągów, kanalizacji i pozostałej infrastruktury, mimo że miała pełnię władzy wykonawczej jako wójt i uchwałodawczej dzięki większości w radzie gminy. Taka komfortowa sytuacja może się już nigdy nie powtórzyć. Szkoda zmarnowanych szans.
ML: Jest pan przecież radnym, czy rada nie ma żadnego wpływu na wójta i urząd gminy? Powinno być przecież tak, że to wy wyznaczacie wójtowi cele i kontrolujecie działania urzędu, a potem rozliczacie go z wykonania tych zadań?
ZG: Wpływ radnych na bieżące zarządzanie gminą jest w ogóle ograniczony, a w naszej gminie szczególnie mocno. Pewnie byłoby inaczej, gdyby pani wójt chciała współpracować z radnymi. Tymczasem, nawet jako radni, osoby reprezentujące mieszkańców i w ich imieniu zobowiązane do kontroli poczynań wójta i jej urzędników, niczego nie możemy się dowiedzieć bez przepychanek i awantur. Rodzi to niepotrzebne konflikty i proste sprawy, które należałoby rozwiązywać natychmiast, długo pozostają niezałatwione. Nie podoba mi się taki styl sprawowania władzy w naszej gminie. Ukrywanie informacji przed radnymi i mieszkańcami to poważny błąd, który nikomu nie służy.
ML: Co Pana zdaniem powinno się zmienić w gminie Jabłonna w pierwszej kolejności?
ZG: Uważam, że mieszkańcy powinni wiedzieć, kiedy mogą liczyć na utwardzenie drogi, budowę oświetlenia, czy na podłączenie się do kanalizacji i wodociągu. Stąd konieczne jest opracowanie szczegółowych planów i projektów inwestycji oraz wdrażanie ich w życie zgodnie z założonym harmonogramem i przy wykorzystaniu środków z UE. Ważna jest również informacja dla mieszkańców o kolejności inwestycji i kryteriach, wedle których są wybierane do realizacji. Są ulice zabudowane w 100 proc. od 15 lat, a buduje się te, przy których jest tylko kilka domów lub las czy pola. Ta nieprzewidywalność zaskakuje mieszkańców.
Trzeba też korzystać z doświadczeń sąsiednich gmin. U sąsiadów analizuje się dane demograficzne, na bieżąco znana jest liczba dzieci w kolejnych rocznikach. Dzięki temu nie ma u nich problemów z planowaniem liczby miejsc w szkołach i wielkością klas. Co więcej, jest to informacja dostępna dla każdego zainteresowanego. Wiem to z własnego doświadczenia, bo zwróciłem się do urzędów w Nieporęcie i Wieliszewie o takie dane i otrzymałem je z dnia na dzień. Nie jako radny, ale jako zwykły człowiek z ulicy, który napisał prośbę mailem. U nas brak planowania doprowadził z początkiem roku do zapaści w oświacie, a w konsekwencji do antagonizmów pomiędzy mieszkańcami i urzędem. Dopiero wprowadzenie odpowiedniej uchwały przez radnych rozwiązało spór i doprowadziło do powiększenia szkoły podstawowej w Jabłonnie i utworzenia gimnazjum w Chotomowie, a zaplanowane przedszkole gminne w Jabłonnie stało się przedszkolem a nie częścią szkoły podstawowej.
ML: Gdyby został Pan wójtem, jakie byłyby pana pierwsze decyzje i co by Pan zmienił w zarządzaniu gminą?
ZG: Przede wszystkim zaprzestałbym sporów z sąsiadami. Tam gdzie się da chciałbym porozumieć się z innymi gminami aby do ich sieci kanalizacyjnej i wodociągowej przyłączyć domy naszych mieszkańców. Na przykład nie mogę zrozumieć, dlaczego mieszkańcom Bożej Woli, położonej koło dawnego składowiska odpadów, gdzie woda z własnych ujęć jest bardzo zła, do dziś gmina nie doprowadziła wodociągu z sąsiadującego Nowego Dworu Mazowieckiego. Po drugie wprowadziłbym zasadę planowania rozwoju gminy. Proces inwestycyjny jest skomplikowany i często rozłożony na lata – najpierw koncepcja, potem projekt, następnie uzyskiwanie pozwoleń i wreszcie wykonanie. Dobre planowanie pozwoli optymalnie wykorzystać środki, które z budżetu gminy przeznaczamy na ten cel. Kolejna rzecz to pozyskiwanie środków zewnętrznych na rozwój. Pod tym względem ostatnie lata dla gminy to czas zmarnowanych szans. Potrzebne są projekty infrastrukturalne i unijne dofinansowanie. Ostatnia kwestia to współpraca z radnymi. Radni mogą być wsparciem dla wójta, który powinien być wobec nich otwarty i gotowy skorzystać z ich doświadczenia i wiedzy. Ponadto w ciągu dwóch pierwszych lat urzędowania chciałbym wybudować nowe gimnazjum wraz ze stołówką w CEKS na pograniczu Jabłonny i Chotomowa.
ML: Dziękuję za rozmowę.
ZG: Dziękuję.
ML


