Plaga zuchwałych kradzieży pod oknem Prezydenta
Sklepy sieciowych firm znajdujących się przy ulicy Piłsudskiego notorycznie padają ofiarą zuchwałych kradzieży. Grupa złodziei najprawdopodobniej pochodzących z Europy południowo-wschodniej, wydaje się bezkarna pod samym ratuszem i oknem prezydenta
Częste i bardzo zuchwałe kradzieże stały się już codziennością dla pracowników sklepów, przy ul.Piłsudskiego, w samym centrum Legionowa. Wygląda jednak na to, że szajka obrała sobie za cel wyłącznie sklepy z ekskluzywnym towarem, takim, na którym można więcej zarobić.
Pod oknem prezydenta
W Super-Pharm Apteka, Drogerii Natura, czy w Empiku kradną bowiem nagminnie. Rzadziej pojawiają się w sieciówce Rossmann, może dlatego, iż tam ochrona stale pilnuje wyjścia. Natomiast w hipermarkecie znajdującym się też przy ul. Piłsudskiego pracownicy nie spotkali się z takim problemem. – Widziałem ich, nawet jak kradli, ciągle się tu kręcą. Moim zdaniem wyglądają na ludzi, jak to się mówi, pochodzenia romskiego. Dziwi mnie, że dzieje się to na głównej ulicy pod oknem prezydenta miasta – powiedział nam jeden z mieszkańców robiących tam zakupy.
Do sklepu wpadają na chwilę
Przestępcy do okradanych przez siebie sklepów wpadają na chwilę. Ściągają z półki upatrzony produkt i wybiegają z nim bez uiszczenia zapłaty. Czują się na tyle bezkarni, że nawet się z tym nie kryją. Nie zakładają bluz z kapturem, czy chociażby czapeczki z daszkiem. Nie zważają na pracowników sklepu, nie boją się bramek przy wyjściach, a także sklepowego monitoringu. Potrafią wyczuć moment, kiedy ochrona jest czymś zajęta i właśnie wtedy przystępują do akcji. – Ostatnio przyszła do nas policja z produktami z naszej drogerii. Nawet niewiedzieliśmy, że nam zginęły! Po przejrzeniu monitoringu okazało się, że kradzieży dokonał człowiek z grupy, która nas stale okrada – przekonuje kierownik Natury.
Czują się bezkarni
Nie ma tygodnia, żeby coś się nie działo w tych sklepach. – Kradzieże kilkakrotnie były zgłaszane policji. Niestety, nadal okradają nas te same osoby – twierdzi ochroniarz z Super-Pharm. Podobnie jest w innych sklepach. – Często się tu kręcą, staramy się ich pilnować. Jednak w dużym zamieszaniu przeważnie kradną gry komputerowe. Niedawno złapaliśmy jednego i przekazaliśmy go policji. Miał siedzieć kilka tygodni, a wypuścili go po 4 dniach i od razu do nas przyszedł – mówi pracownik Empiku.
Wielokrotnie jako oskarżonego o popełnienie kradzieży policjanci zatrzymywali 30-letniego Andrzeja C. mieszkańca Legionowa po, informowała nas Emilia Kuligowska, oficer prasowy KPP Legionowo. – W sierpniu br. wystąpiliśmy do Prokuratury Rejonowej o zastosowanie tymczasowego aresztu wobec Andrzeja C. Prokurator przychylił się do wniosku, jednakże Sąd Rejonowy w Legionowie odmówił zastosowania tymczasowego aresztowania.
Coraz bardziej zuchwałe kradzieże
Bywało, że złodziej wychodząc z perfumami został złapany przy drzwiach przez pracownicę drogerii. Ale wyrwał się i nic sobie z tego nie robiąc wolnym krokiem odszedł ze skradzionym mieniem. Niepokojące jest to, że łupem złodziei staja się coraz droższe towary. – W sobotę wpadł do nas „stały bywalec” o śniadej karnacji skóry i szybkim ruchem ręki ściągnął z regału 4 opakowania drogich perfum, po czym szybko z apteki wybiegł. Strata była na przeszło
1 tysiąc złotych – dodaje kierownik Super-Pharm. Policjanci wiedzą o kradzieżach i próbują wyłapać sprawców. – Policjanci stale są zadaniowani pod kątem kradzieży sklepowych w obiektach przy ulicy Piłsudskiego. Patrole zwracają uwagę na osoby podejrzanie zachowujące się w okolicy sklepów – przekonuje Emilia Kuligowska. Na efekty będziemy czekać.
DARIUSZ BURCZYŃSKI
toiowo@toiowo.eu


