Uprzejmie donoszę...
Poziom donosicielstwa w powiecie legionowskim drastycznie rośnie. Urząd Skarbowy w Legionowie rejestruje coraz więcej takich zgłoszeń. Tylko w ubiegłym roku legionowianie donosili 200 razy, głównie na swoich sąsiadów
DARIUSZ BURCZYŃSKI
toiowo@toiowo.eu
– W 2012 roku wpłynęło do naszego urzędu około 160 donosów. W 2013 roku było ich już około 200. Natomiast wedle stanu na koniec czerwca br. liczba ta sięgnęła 150 donosów – przekonuje Elżbieta Duszyc, zastępca naczelnika Urzędu Skarbowego w Legionowie.
Jak donosimy?
Dla urzędu donos może stanowić cenną informację na temat naruszeń dokonywanych przez podatnika. Co więcej, każda informacja wpływająca do „skarbówki” musi być przynajmniej wstępnie zweryfikowana. Jednak zdecydowana większość z nich, jest dla kontrolerów skarbowych bezużyteczna i ostatecznie kończy w koszu na śmieci.
– Donosy do naszego urzędu wpływają w różnych formach: listownej, telefonicznej, poprzez pocztę elektroniczną lub osobiście – wyjaśnia Elżbieta Duszyc. – Najwięcej składanych jest w formie pisemnej. Stanowią one około 90 proc. wszystkich donosów. Najmniej osób składa je osobiście. Wbrew pozorom donosów anonimowych jest najmniej i stanowią tylko 10 proc. wszystkich informacji o nieuczciwych podatnikach – dodaje urzędniczka.
Donos niepriorytetowy
Donosom nie nadaje się jakiegoś szczególnego priorytetu. Każdy donos, który wpływa do urzędu jest sprawdzany na podstawie informacji dostępnych w bazie danych legionowskiej „skarbówki”.
Głównym powodem niewielkiej przydatności donosów są informacje w nich zawarte. Zdaniem urzędników wiele informacji opiera się na domysłach i przypuszczeniach. Zdarza się, że w takich donosach autorzy starają się przekonać urzędników, że nie robią tego z powodów osobistych. Sami siebie często określają mianem „życzliwych obywateli”, czy „uczciwych podatników”.
– Donosy często wynikają z zazdrości. Sąsiad donosi na sąsiada, że ten właśnie kupił działkę, buduje dom, czy wyjechał z żoną na zagraniczne wczasy. A ten ostatni powód donosu, jest najbardziej absurdalny, ponieważ wycieczki typu last minute można wykupić za dość małe pieniądze – przekonuje Elżbieta Duszyc.
Paragon albo donos
Do „skarbówki” wpływa także coraz więcej donosów związanych z niewydawaniem paragonów. Nastąpiła zmiana mentalna w społeczeństwie. Są to pozytywne efekty prowadzonej przez urzędników akcji „Weź paragon”. Takie doniesienia są przez kontrolerów dokładnie sprawdzane. Urzędnicy udają się z wizytą do takiego sklepu w celu przeprowadzenia kontroli.
(db)


