Tajemnicze utonięcia

zdjecie 02 zW ostatni weekend na wodach naszego powiatu doszło do dwóch utonięć. W sobotę w Jeziorze Wieliszewskim utopił się 51-letni mężczyzna. Dzień później w Narwi, w pobliżu miejscowości Sikory znaleziono kolejną ofiarę

MARCIN CHOMIUK
m.chomiuk@toiowo.eu
Pierwszy z wypadków miał miejsce w sobotę 2 sierpnia około godziny 18.00. 51-letni mężczyzna mieszkający w pobliżu Jeziora Wieliszewskiego wszedł do wody. Po chwili miał zniknąć pod powierzchnią. Żona 51-latka wezwała na miejsce odpowiednie służby. Niestety, strażacy wyłowili już ciało mężczyzny.
– Strażacy wyłowili zwłoki z wody. Na miejscu był obecny prokurator. Postępowanie prowadzi Komisariat Policji w Wieliszewie – poinformowała nas asp. Emilia Kuligowska z Komendy Powiatowej Policji w Legionowie.
Na razie nie wiadomo jak doszło do tego wypadku. Z relacji świadków zdarzenia wynika, że 51-latek po prostu wskoczył do wody i już nie wypłynął. Jego ciało po 30 minutach samo pojawiło się na wodzie. Strażacy wydobyli je bosakiem. Podczas wyciągania mężczyzny z wody na miejsce przybyło pogotowie. Lekarz stwierdził zgon.
– Rozważamy skierowanie ciała na sekcję zwłok. Jednak ostateczną decyzję będziemy mogli podjąć po otrzymaniu materiałów z policji – mówi Katarzyna Ryniewicz-Smela z Prokuratury Rejonowej w Legionowie.
Niestety już następnego dnia doszło do kolejnego utonięcia. O godz. 9.43 straż pożarna dostała zgłoszenie o topielcu na rzece Narew w Sikorach. W tym wypadku dojazd straży na miejsce był utrudniony. Nie było kontaktu z osobą zgłaszającą. Poza tym około 3 kilometrów strażacy musieli pokonać pieszo. Na miejscu zauważyli 3 mężczyzn. Twierdzili, że zaginał ich kolega. Mimo poszukiwań przeprowadzonych przez nurków z OSP RW Nowy Dwór Mazowiecki ciała nie odnaleziono. Dopiero po dostarczeniu na miejsce sonaru zlokalizowano mężczyznę. Był około 5 metrów od brzegu. O godzinie 13.01 lekarz stwierdził zgon. Prokuratura Rejonowa w Legionowie do chwili zamknięcia numeru nie otrzymała w tej sprawie materiałów z policji.

(mc)