Jacek S. apeluje

zdjecie01 zByły ksiądz z kościoła garnizonowego w Legionowie, 37-letni Jacek S., skazany na 10 lat więzienia za gwałt, pedofilię, molestowanie seksualne, nakłanianie do aborcji, a także nielegalne posiadanie broni, wniósł apelację od wyroku

KAROL KRAWCZYK
toiowo@toiowo.eu
Sąd Okręgowy Warszawa-Praga 19 marca br. wydał wyrok skazujący byłego księdza i kapelana wojskowego na 10 lat więzienia. Podczas procesu, ze względu na charakter sprawy, wyłączona była jawność. Sąd uznał, że Jacek S. winny jest wszystkich zarzucanych mu 17 czynów, których ofiarą padło aż 12 młodych kobiet. Obrońca, przed otrzymaniem pisemnego uzasadnienia, nie chciał przesądzać czy złoży apelację.
Sprawa Jacka S. Miała swój początek ponad 2,5 roku temu, w styczniu 2012 r., kiedy to na policję zgłosiła się 18-letnia chórzystka z kościoła garnizonowego w Legionowie. Zeznała, że zaczęła spotykać się z księdzem, gdy miała 14 lat. Twierdziła między innymi, że podczas tej kilkuletniej znajomości zaszła w ciążę, która została przerwana pod naciskiem księdza Jacka S. 37-letni ksiądz niemal natychmiast został zatrzymany i trafił do aresztu na warszawskiej Białołęce, gdzie przydzielono mu specjalną celę. Po blisko 1,5-letnim postępowaniu, prokuratura zgromadziła obszerny materiał dowodowy i skierowała sprawę do sądu. Byłemu już wówczas księdzu, prokuratura postawiła 17 zarzutów, które dotyczyły 12 dziewcząt. W tym doprowadzenie innej osoby przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem do obcowania płciowego (za co grozi od 2 do 12 lat więzienia), obcowanie płciowe z osobą poniżej lat 15 (od 2 do 12 lat więzienia); doprowadzenie przez nadużycie stosunku zależności osoby małoletniej do obcowania lub innej czynności seksualnej (za co grozi kara do 5 lat), a także nakłonienie do nielegalnej aborcji (kara do 3 lat) oraz nielegalne posiadanie broni lub amunicji (kara od 6 m-cy do 8 lat więzienia).
Proces w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga ruszył 16 grudnia 2013 r., a wyrok w sprawie został wydany już po 3 miesiącach, bo 19 marca 2014 r. Jacka S. uznano winnym wszystkich zarzucanych mu czynów i wymierzono łączną karę 10 lat pozbawienia wolności, 88 tys. zł odszkodowania dla 12 ofiar jego czynów oraz jako kary dodatkowe 15-letni zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych i dożywotni zakaz jakiejkolwiek pracy z dziećmi. Po ogłoszeniu wyroku obrońca Jacka S., nie chciał przesądzać czy będzie wnosił apelację. Najpierw chciał zapoznać się z pisemnym uzasadnieniem wyroku. Według uzyskanych przez nas w ostatniej chwili informacji, apelacja obrońcy została złożona 28 czerwca br., a 22 lipca br. po sprawdzeniu czy nie zawiera braków formalnych, akta sprawy wraz z apelacja zostały przesłane do Sądu Okręgowego w Warszawie.

(kk)