Jabłonna nie ma szczęścia
Szanowna Redakcjo!
Jesteście Państwo naszą ostatnią nadzieją, na to, że ktoś zwróci uwagę na rzeczy, które dzieją się w naszej gminie.
Nasza wójt to połączenie nieudolności z nepotyzmem, braku wiedzy z potrzebą utrzymania stołka, cwaniactwa z fałszywością. Bez problemu obieca każdemu to, co jest dla niej ważne. I bez wstydu niczego nie dotrzyma.
Jednym z najciekawszych dokonań naszej pani wójt jest zmiana daty swojego urodzenia. Przed wyborami w 2010 okazało się, że urodziła się rok wcześniej niż dotychczas zapisywała we wszystkich dokumentach, np. w oświadczeniach w BIP. Dzięki tej niezwykłej właściwości daty swoich urodzin, mogła spokojnie oczekiwać wyników wyborów, wiedząc, że w razie niepowodzenia przejdzie na emeryturę.
Nasza gmina jest ewenementem w skali kraju. Przez osiem lat rządów Olga Muniak nie pozyskała dla gminy jednej złotówki dotacji z Unii na drogi, na kanalizację niewielkie ilości. Do dziś nie wykonała projektów, które są niezbędne do ubiegania się o dotację na budowę kanalizacji.
Tuż za granicą gminy okolica rozkwita. Włodarze Legionowa, Wieliszewa, Nieporętu potrafią, z korzyścią dla swoich miejscowości, wykorzystać mechanizmy rozwoju dane nam przez Unię.
Dopuściła do nieprawdopodobnego bałaganu w gminnej oświacie. Jej błędne decyzje, brak planowania, kompletny brak orientacji w demografii gminy, doprowadziły do sytuacji, w której we wrześniu może się zdarzyć, że dzieci z dwóch szkół podstawowych w gminie będą się musiały uczyć na trzy zmiany. To oznacza, że lekcje w szkole podstawowej będą kończyły się po godz. 20 .
Stanie się tak, jeśli nie uda się na czas oddać nowo budowanej szkoły. Terminy odbioru budynku były już kilkakrotnie przesuwane. A budowę czekają drobiazgowe odbiory.
Na dodatek buduje szkołę ponosząc nieprawdopodobnie wysokie koszty w stosunku do możliwości i potrzeb. Projekt kompleksu edukacyjnego kosztował 2,5 mln zł! Dla porównania - 100 tys. zł koszt projektu w Wieliszewie. Cały kompleks ma kosztować ponad 55 mln zł! Szkoła w Wieliszewie kosztowała 10 mln.
Pod przewodnictwem Olgi Muniak rada gminy (w której radni wójt mieli bezwzględną większość) zadecydowała o zmianie sposobu przebiegu wiaduktu przechodzącego nad torami kolejowymi w miejscowości Chotomów. Dzięki tej zmianie auta zjeżdżają z wiaduktu wprost na warsztat samochodowy jednego z jej ówczesnych radnych (tego co organizował protesty). Z powodu tej sytuacji nie została wykonana obwodnica miejscowości (w planach miał ją wykonać powiat) i cały ruch pojazdów kierujących się do Warszawy odbywa się przed szkołą, powodując codziennie olbrzymie korki.
Zamiast tworzyć nowe ulice, tuż przed wyborami 2010 roku utwardziła wiejskie piaszczyste drogi tzw. destruktem. Jest to zdarty z ulic Warszawy stary pokruszony asfalt. Po czterech latach „drogi” te pękają i są wypełnione dziurami. Nie mają przecież podbudowy i krawężników. A trzeba będzie zapłacić za bieżące naprawy, zebranie tego i składowanie na wysypisku, kiedy przyjdzie pora położyć w tych miejscach kanalizację i zbudować prawdziwe ulice.
Na dodatek frezowany asfalt nie jest obojętny dla wód gruntowych i naszego zdrowia.
Jedną z ważniejszych właściwości wójt jest dobór współpracowników. W skład komitetu wyborczego OM wchodzą przede wszystkim ludzie od niej zależni, przez co może liczyć na ślepe podporządkowanie się radnych jej decyzjom. Zazwyczaj nie są to osoby najwyższych lotów. Świetnym przykładem jest osoba kucharki z podstawowym wykształceniem, którą wójt uczyniła przewodniczącą komisji oświaty! Bo potrafi zadbać o realizację potrzeb swoich radnych. Przykładem jest opisany powyżej wiadukt lub opisywany w lokalnej prasie przypadek zajęcia ziemi przez rodzinę przewodniczącego Rady Gminy. W celu uregulowania sprawy tej działki, na jednej z sesji gminy miano poddać pod głosowanie uchwałę o możliwości przejęcia nieprawnie zajętej ziemi przez rodzinę radnego. Na szczęście, wskutek skandalu związanego z ujawnieniem sprawy przez prasę, uchwała spadła z porządku obrad. Co gorsza, gmina chciała sprzedać część drogi należącej do skarbu państwa, a to jest niezgodne z prawem.
Natomiast mistrzem świata jest wójcina w wynagradzaniu samej siebie. Podobno zarabia najlepiej z wójtów z okolicznych gmin, lepiej niż prezydent Legionowa. Kwota 179 476 PLN, w oświadczeniu majątkowym, mówi sama za siebie.
W końcu brakuje cierpliwości, żeby opisać wszystkie błędy i zaniedbania, których dopuściła się Olga Muniak. Wydaje się nam, że sprawy naszej gminy są skarbnicą tematów, którymi mogłaby zająć się Wasza redakcja. Dlatego liczymy na pochylenie się nad gminą Jabłonna, może to przyniesie refleksje mieszkańców i tak potrzebne w gminie zmiany.
Grupa mieszkańców
gminy Jabłonna
PS
Gmina nie ma szczęścia do wójtów. Przed laty prasa rozpisywała się o skandalu rozporkowo-podsłuchowym, wójta Jerzego Łuby. Przyszła wójt pracowała już wtedy w urzędzie i pilnie pobierała nauki od najlepszych. Przez te prawie
30 lat przebywania w urzędzie gminy Jabłonna miała okazję poznać zasady, jakimi kierowali się urzędnicy, poznać wszystkie sztuczki i poznać osoby „najważniejsze” w gminie. I czerpie z tych nauk pełnymi garściami.


