Sanepid przycisnął PKP

zdjecie 02 zNie dalej jak w ubiegłym tygodniu dostaliśmy sygnał od Czytelniczki w sprawie brudu w przejściu podziemnym na stacji PKP Legionowo. Zdaje się, że problem na razie jednak zniknął, bo po kontroli sanepidu PKP posprzątało przejście

MARCIN CHOMIUK
m.chomiuk@toiowo.eu
– To jest skandal! Od jakiegoś czasu nie jest tam (w przejściu podziemnym – przyp. red.) w ogóle sprzątane. Biorąc pod uwagę to, iż niektóre osoby załatwiają tam swoje potrzeby, obecny obraz woła o pomstę do nieba – tak swój list do naszej redakcji rozpoczęła nasza Czytelniczka.
Kobieta zwracała również uwagę na fatalny stan wind, brak podjazdów dla wózków oraz proponowała montaż kamer monitoringu. Te ostatnie rzeczy raczej nie zostaną szybko załatwione, ale po wizycie straży miejskiej i sanepidu przejście posprzątano.
– Windy są w strasznym stanie. Kobiety z wózkami wolą do nich nie wsiadać. A na schodach nie ma zrobionych zjazdów na wózki czy rowery. Kto to w ogóle planuje? – pyta w liście kobieta. – Warto o tym napisać przy okazji obecnej budowy dworca. Może uwzględni ktoś zjazdy na wózki na schodach przy okazji budowy/renowacji – kontynuuje.
O tym mowy na razie jednak nie ma, a urzędnicy, którzy jak twierdzą, wielokrotnie interweniowali w związku z brudem w przejściu, i tak są zadowoleni z postępów.
– Brud i nieład jaki panuje w przejściu podziemnym należącym do PKP PLK przy stacji Legionowo jest czasami nie do opisania. Miasto wielokrotnie interweniowało w związku z tą sytuacją, jednakże zarządca czyli PKP PLK bardzo rzadko skłania się do jakichkolwiek interwencji – piszą urzędnicy w notatce zamieszczonej na stronie internetowej Urzędu Miasta Legionowo i optymistycznie obwieszczają, że udało się wygrać walkę o czystość przejścia.
Wszystko dzięki wizycie w tym miejscu strażników miejskich i pracowników sanepidu, którzy w piątek 18 lipca skontrolowali przejście. Kontrola wykazała zaniedbania w kwestii czystości. Po wizycie sanepidu PKP zatrudniło zewnętrzną firmę sprzątającą. Czy to pomoże? To wykaże kolejna kontrola sanepidu 22 lipca. Początkowo inspektorzy mieli się zjawić wcześniej, ale firma sprzątająca szybko stwierdziła, że z takim syfem od ręki sobie nie poradzi. Do odpicowania przejścia potrzeba bowiem ludzi, sprzętu i płynów czyszczących.
Umowa PKP z firmą sprzątającą obejmuje na razie 3 miesiące. Tak więc do listopadowych wyborów samorządowych w przejściu będzie na błysk. A wszystko to – jak czytamy w urzędniczej notatce – dzięki „niewzruszonej postawie miasta”.

(mc)