Akacje do wycinki
Na zlecenie spółdzielni mieszkaniowej (SML–W) wycięto starą akację, a kolejne 7 drzew oznaczono do usunięcia. SML–W twierdzi, że drzewa zagrażają bezpieczeństwu ludzi i mienia, ich pnie są odchylone od pionu, a poza tym drzewa są chore i usychają
Tak naprawdę mowa o grochodrzewach nazywanych także robiniami akacjowymi. Drzewa w pobliżu bloków 34 i 35 na os. Jagiellońska rosły od dziesięcioleci. Niedawno spółdzielnia mieszkaniowa zadecydowała o wycięciu jednej ze starszych akacji. Teraz pod topór idą kolejne drzewa. I jak zwykle przy takiej okazji działania SML–W mają swoich przeciwników, ale i zwolenników.
– Pytanie do pana prezesa, dlaczego? Przecież ta akacja nie była chora. Rosła tutaj od wielu dziesiątków lat i nikomu nie przeszkadzała. Jestem oburzona – mówi jedna z mieszkanek bloku nr 34.
– Robinia akacjowa (...) została wycięta z powodu zagrażania bezpieczeństwu i zdrowiu ludzi i mienia. Przedmiotowe drzewo było stare, słabe, kruche, o dużych rozmiarach i mocno rozbudowanej koronie – czytamy w piśmie SML–W. – Drzewo było znacznie odchylone od pionu w kierunku wielorodzinnego budynku mieszkalnego. Przeciążona korona i mocno rozbudowane gałęzie niebezpiecznie zwieszały się nad placem zabaw (...) – czytamy dalej.
Do wycinki oznaczono jednak kolejne drzewa, w sumie 7. I w tym wypadku przyczyną jest zagrażanie bezpieczeństwa ludzi i mienia, a także: ich uschnięcie, obumarcie, brak rozbudowanej korony (warto zauważyć, że drzewo w pobliżu placu zabaw wycięto z powodu mocno rozbudowanej korony – przyp. autora) i znaczne odchylenie od pionu.
Z informacji jakie otrzymaliśmy tuż przed zamknięciem numeru wynika, że wycinka oznaczonych drzew już się rozpoczęła. SML–W dostała pozytywną decyzję Starostwa Powiatowego w Legionowie.
Marcin Chomiuk


