Była naczelnik jest niewinna
Prokuratura Rejonowa w Legionowie umorzyła postępowanie wobec Ewy Milskiej–Wieteskiej, byłej Naczelnik Wydziału Zdrowia Publicznego i Spraw Społecznych oraz jej zastępczyni. Śledczy w zachowaniu obu pań nie dopatrzyli się znamion przestępstwa
MARCIN CHOMIUK
m.chomiuk@toiowo.eu
Decyzja prokuratury zapadła po 9-miesięcznym postępowaniu. Początkowo prowadzono je w kierunku korupcji, bo o popełnieniu takiego przestępstwa doniósł prezydent miasta. Śledczy jednak wskazane zarzuty uznali za nietrafione. Od tego momentu postępowanie prowadzono w kierunku art. 270 kk, czyli sfałszowania dokumentów i poświadczenia nieprawdy. Teraz okazuje się, że i do tego nie doszło. Prokuratura umarza więc postępowanie, a urząd wyraża zadowolenie, że w ratuszu nie doszło do korupcji. Obie kobiety z pracy zostały jednak zwolnione.
O co chodziło?
Prezydent zawiadomienie o możliwości dopuszczenia się korupcji złożył we wrześniu. Z informacji śledczych wynika, iż chodziło o to, że ówczesna Naczelnik Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych w Urzędzie Miasta Legionowo oraz jej zastępczyni przyjmowały petentów zamiast 4 współpracownic zatrudnionych w urzędzie na podstawie umów cywilno–prawnych. Działo się to wtedy, gdy owe współpracownice były na urlopach lub zwolnieniach lekarskich. I jedne i drugie panie o wszystkim wiedziały i rozliczały się finansowo między sobą. Nie wiedział o tym za to ich przełożony, czyli prezydent. Sprawa trafiła do prokuratury, zaś kobiety o mały włos nie zostały zwolnione dyscyplinarnie. W sądzie pracy doszło do ugody i wszystko skończyło się na zwykłym zwolnieniu.
Fałszerstw nie było
– Panie nie fałszowały jednak żadnych podpisów ponieważ nie podpisywały się za te współpracownice, a jedynie udzielały takich konsultacji – informuje Ireneusz Ważny, szef legionowskiej prokuratury rejonowej.
Zdaniem Ewy Milskiej–Wieteskiej postępowanie prowadzono na podstawie fałszywego oskarżenia jednej ze współpracownic UM Legionowo. Na drogę sądową wobec niej raczej się jednak nie zdecyduje, bo jak mówi, całą sprawa kosztowała ją już zbyt wiele.
– Oczywiście, chciałabym dalej służyć w dziedzinie, którą reprezentuję czyli w terapii z psychologii, w mediacjach rodzinnych, służyć mieszkańcom miasta – tłumaczy Ewa Milska–Wieteska.
Urząd zadowolony
– Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko wyrazić zadowolenie z faktu, że w Urzędzie Miasta Legionowo nie było działań o charakterze korupcyjnym – mówi Tamara Mytkowska, rzecznik urzędu. – Nie zmienia to faktu, że byłe urzędniczki naruszyły obowiązujący każdego pracownika Kodeks Etyczny i z tego powodu zostały rozwiązane ich umowy o pracę – dodaje.
(mc)


