Względy osobiste, to oficjalne powody rezygnacji ze stanowisk dyrektorów i wicedyrektorów z trzech legionowskich szkół podstawowych. Mimo urzędowych informacji nagłe decyzje dyrekcji kilku szkół, które pojawiły się w podobnym czasie wydają się zastanawiające
ANNA SUŁKOWSKA
a.sulkowska@tio.com.pl
– Rezygnacje z funkcji dyrektorów złożyły panie Joanna Bieńko, dyrektor ZS3, Małgorzata Marszałek, dyrektor SP7 (...) Panie zrezygnowały z ważnych przyczyn osobistych – informuje rzecznik Urzędu Miasta Legionowo Tamara Mytkowska. – Natomiast pani Grażyna Rzewuska, dyrektor ZSP zakończyła 5-letnią kadencję i nie ubiega się o kolejną w trybie konkursu – dodaje.
Urząd miasta nie decyduje się komentować prywatnych decyzji dyrektorów. Sama zainteresowana, Grażyna Rzewuska dodaje, że dyrektorem szkoły jest od 24 lat, jest bardzo zadowolona ze swojej kadry, został już zgłoszony godny i bardzo dobrze przygotowany zastępca. Jest więc spokojna o losy placówki.
Również wicedyrektorzy
– Rezygnacja ze stanowiska kierowniczego nie jest czymś wyjątkowym (zwłaszcza, że następuje wraz z końcem roku szkolnego) i wynika z ustawowych praw przysługującym także dyrektorom placówek oświatowych – zwraca uwagę Tamara Mytkowska.
Oficjalne przyczyny rezygnacji nie wywołują kontrowersji, trudno jest jednak przejść nad tymi wydarzeniami obojętnie. Zwłaszcza, że oprócz dyrektorów rezygnują również wicedyrektorzy ze SP nr 7 i ZS nr 3. Warto jednak zaznaczyć, że zarówno Rzecznik UM i dyrekcja wymienionych szkół wracają uwagę, że szkoły, w których nastąpi zmiana na stanowiskach dyrektorów pracują w sposób niezakłócony.
Kuratorium oświaty sprawcą zamieszania?
Poza oficjalnymi względami rezygnacji dyrektorów, trudno oprzeć się wrażeniu, że kuratorium oświaty mogło mieć na to wpływ. Zgodnie z przepisami dzieci do klas pierwszych mają być dobierane wiekowo, nie tylko rocznikowo, ale również ze względu na miesiąc urodzenia. 1 kwietnia w UM Legionowo odbyło się spotkanie dla rodziców dzieci, które od września pójdą do szkolnych oddziałów zerowych i klas pierwszych. W spotkaniu poza rodzicami uczestniczyli dyrektorzy legionowskich placówek, a także przedstawiciele kuratorium oświaty panie Emilia Wojdyło i Teresa Matusiak. Podczas spotkania rodzice pytali, czy dzieci zaprzyjaźnione ze sobą, chodzące do jednej grupy w przedszkolu mogłyby chodzić do jednej klasy. Mimo, iż rocznik dzieci jest ten sam, różnica dotycząca miesięcy jest znaczna. Pani dyrektor Małgorzata Marszałek, udzieliła odpowiedzi przeczącej, gdyż jak dodała jest zobowiązana trzymać się przepisów. Pani Emilia Wojdyło z Kuratorium Oświaty, uznała jednak, że nie widzi problemu, aby zaprzyjaźnione dzieci mogły uczęszczać do jednej klasy.
Milczenie na radzie
Po spotkaniu rodzice zaczęli tłumnie składać wnioski o przyjęcie swoich dzieci do wybranych klas, a nawet wybierać dzieciom przyszłą nauczycielkę. Nie trudno wyobrazić sobie, w jakiej sytuacji znaleźli się dyrektorzy. Z pytaniem o kontrowersyjną w świetle prawa wypowiedź zwróciliśmy się do jej autorki, pani Emilii Wojdyło. Niestety na odpowiedz będziemy musieli poczekać, gdyż obecnie przebywa ona na urlopie.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że po informacji o rezygnacji ze stanowiska pani Małgorzaty Marszałek, na radzie pedagogicznej zapadła cisza.
– Nigdy nie było takiej ciszy na radzie, jak wtedy – mówi jedna z nauczycielek.
– To najodpowiedniejsza osoba na tym stanowisku – mówiła inna. Podobne głosy słychać również wśród innych nauczycieli SP7, ale nie tylko. Także rodzice, którzy szanują decyzję dyrektor, bardzo nad nią ubolewają. Wiele osób zwraca uwagę, że nie dziwi ich taka decyzja, gdyż dyrektorzy nie mają wsparcia z góry.
AS
