Przypomniałem sobie to powiedzonko z czasów słusznie minionych, dlaczego? Bo mam nieodparte i nieprzyjemne wrażenie, że jest ono ciągle aktualne w naszej spółdzielczej rzeczywistości, a przecież:
Szanowni Spółdzielcy, mamy wybór!
Prawo daje nam taką możliwość, - dlaczego nie chcemy/mamy z tego prawa skorzystać ? Dlaczego wybieramy nieświadomość (-bo rozgrzesza?) i nie dociekamy prawdy – bo świadomość przytłacza a prawda ciąży? – czy dlatego wybieramy tzw. „święty spokój”? Chodzi przecież o naszą i naszych dzieci przyszłość którą powinniśmy sami kreować, o nasz wspólny majątek i o zawartość naszych portfeli!. Jak długo jeszcze będziemy dawać sobą manipulować ludziom którzy wykorzystują niedoskonałe prawodawstwo do osiągania celów nie mających wiele wspólnego z naszym spółdzielczym dobrem – ludziom których sami opłacamy! Nie mam w zwyczaju „zaglądać do cudzych kieszeni” (myślę tu o wzrastających zarobkach członków naszych organów) ale chciałbym być świadomy na co wydaję swoje pieniądze. Uczestnictwo w WZ buduje taką świadomość o ile rzetelnie przedstawione będą na nim informacje w sprawach dla nas ważnych.
Pamiętajmy, że zmanipulowani ludzie ulegają fałszywym wyobrażeniom przez co zabija się w nich wszelką aktywność i chęć dotarcia do skrywanej prawdy !
Weź udział w WZ i głosuj świadomie!
Zbliża się termin (od 4 do 23 czerwca br.) kolejnych obrad Walnego Zgromadzenia (WZ), niezmiernie dla nas spółdzielców ważnych ze względu na wybór członków Rady Nadzorczej (RN) na kadencję 2014/2017 – drugiego po WZ organu Spółdzielni. Przypomnę, że zakres działania RN określa § 36 pkt 1 statutu. Do zakresu tego należy m.in.:
- uchwalanie planów gospodarczych i programów działalności społecznej i kulturalnej, (w tym uchwalanie planów remontowych dla naszych budynków mieszkalnych z ew. nadwyżki bilansowej)
- nadzór i kontrola działalności Spółdzielni
- uchwalanie zasad gospodarki finansowej Spółdzielni,
- wybór i odwoływanie członków Zarządu, w tym prezesa i jego zastępców,
- prezes pod koniec każdej kadencji mobilizuje siły aby wybrano jego kandydatów do RN, tym samym zapewniając sobie prezesurę na kolejną kadencję i tak w kółko jak na rondzie już 9-te okrążenie
- ustalanie zasad wynagradzania członków Zarządu
W ubiegłorocznych obradach frekwencja wyniosła w granicach 1- 2%. Nad uchwałami dot. zbycia nieruchomości o łącznej powierzchni 115 tysięcy metrów kwadratowych głosowało 193 osoby na prawie 9,4 tyś. członków spółdzielni. Oznacza to w praktyce, że zarządzanie majątkiem spółdzielni nie podlega żadnej kontroli.
Nie bez kozery podaje ten przykład bo zapisy statutu (-o zmianę których bezskutecznie walczyła ponad 1/10 członków) z jednej strony zezwalają na to aby uchwała dot. zbycia majątku o wartości dziesiątek milionów była prawomocna przy oddanym choćby jednym głosie „za” (statut § 28 pkt2), z drugiej potrzeba - 2/3 tych głosów - dla podjęcia uchwały w sprawie odwołania członka z 15 osobowej Rady Nadzorczej.
To co należy do obowiązków urasta teraz do rangi wyczynu!
Od kilku ostatnich miesięcy obserwuję ( – czytając kolejne „KONTAKTY” wydawane przez SMLW) jak pan prezes sprytnie w ramach kampanii przedwyborczej, przemienia swoje zaniedbania czy porażki w sukces licząc na to, że ci niepełnosprytni to „łykną jak Reksio szynkę” (-naszprycowaną w większości wodą i chemią). Czytam między innymi :
- o remontach starych zasobów mieszkalnych gdzie do tej pory priorytetową działalnością była deweloperka,
- o „optymalizacji ciepła” i „termomodernizacji” którą tak naprawdę od wielu lat zaniechano, (tu są znaczne rzeczywiste koszty – straty energii cieplnej ponoszone wyłącznie przez Członków Spółdzielni, wynikające z niewdrażania programów ograniczających zużycie mediów)
- o akcji „zielona ławeczka” gdzie w planie była zabudowa naszych terenów zielonych i placów zabaw dla dzieci
Szerzej o tych sprawach pisałem we wcześniejszych artykułach na łamach „To i Owo”(są one nadal dostępne na str. internetowej http://bronimypec.pl/ na str. głównej w kolumnie „WSZYSTKO O SMLW”
Odbieram to jako jawną kpinę i lekceważenie nas spółdzielców (o arogancji i hipokryzji już pisałem w ww. artykułach). Nie pozwólmy na to aby prezes który zdominował resztę organów spółdzielni traktował nasz majątek jak własny folwark (który my utrzymujemy) i prowadził swoją politykę daleką od dobra ogółu, bo skutki tej polityki poniesiemy my członkowie tej spółdzielni. Jego zapędy dot. prowadzenia działalności gospodarczej (- czytaj deweloperskiej) na co prawo, de facto zezwala, doprowadzi do zamiany podstawowej zasady działania spółdzielni (non profit – organizacji, instytucji itp.: działający nie dla zysku) na podstawową zasadę działalność dot. spółek prawa handlowego (– nastawienie na zysk), a m.in. nie o to chodziło ustawodawcy(pomijając fakt, że ten zapis ustawy powstawał w zupełnie innych warunkach), dlatego zarówno koalicja rządząca jak i opozycja pracują nad nowelizacją ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Przy takiej zamianie zasad dbałość o dobrą kondycję techniczną naszych starych zasobów mieszkaniowych zejdzie na jeszcze dalszy plan niż jest obecnie, a nasze oazy zieleni znikną w szybkim tempie. Ponadto jest to groźne bo w przypadku „straty” mogło by doprowadzić do upadłości spółdzielni, a zgodnie z art.19 §2 ustawy prawo spółdzielcze to członkowie odpowiadają swoim majątkiem do wysokości zadeklarowanego udziału.
W artykule z jednego wydania ww. KONTAKTÓW napisano, „Protest mieszkańców budynku przy ul. Broniewskiego 4, podgrzewany prze osoby reprezentujące konkurencje Spółdzielni bądź usiłujące przy okazji ugrać tzw.
kapitał polityczny zmusza nas do ponownego rozważenia realizacji tej inwestycji”.
Rozumiem, że ze względu na jakieś bliżej nie określone „siły polityczne” (co do konkurencji – nie rozumiem jakiej?) wstrzymano zabudowę jednej z wielu podobnych działek przeznaczonych pod taki cel. Chodziło o nagłośnioną już działkę przed blokiem nr 7. Myślę, że faktycznie to nie tylko zdecydowany protest mieszkańców tego bloku miał wpływ na taką decyzję, aczkolwiek chwała im za to, bo swoją postawą wywołali temat dotyczący nas wszystkich. Jednak jak wiadomo, prezes nie liczy się aż tak bardzo z „głosem” spółdzielców (o ile w ogóle). Od strony prawnej sami poprzez absencję na WZ pozwoliliśmy na to aby mógł swój plan zrealizować, a przecież łatwiej jest zapobiegać złu niż z nim później walczyć.
Pamiętajmy jednak, że ten rok jest rokiem wyborów (nie tylko do RN w SMLW) więc ze względu na opinie publiczną nie dyplomatycznie było by brnąć dalej w konflikt z potencjalnymi wyborcami. Przypomnę, że prezes jest również Przewodniczącym Rady Powiatu Legionowskiego (2010-2014). Ograniczenia związane z wykonywaniem funkcji radnego sformułowane zostały w ustawach o samorządzie: gminnym, powiatowym i wojewódzkim.
Pojawia się zatem pytanie, czy można być jednocześnie np. radnym powiatu (podobne zasady obowiązują radnych gminy i radnych wybieranych do sejmików wojewódzkich) i prezesem Spółdzielni (chodzi o „mienie gminy” - zgodnie z art. 44 Kodeksu cywilnego mieniem jest własność i inne prawa majątkowe, np. użytkowanie wieczyste)? Niedopuszczalnym jest łączenie takich funkcji ze względu na możliwość wystąpienia konfliktu interesów.
W czasach gdy życie dawno przegrało z dekalogiem powinniśmy mieć otwarty umysł aby nie dać się zwieść grą pozorów w tym układzie „naczyń połączonych”.
Głosujmy świadomie
Szanowni Państwo w trosce o naszą przyszłość i stan naszych portfeli poświęćmy raz w roku jeden wieczór (a może i kilka godzin nocnych) i weźmy udział (do końca) w zebraniu WZ aby mieć wpływ na to co nas czeka oddając swój głos zgodnie z wewnętrznym przekonaniem. Jeśli mamy jakieś wątpliwości – pytajmy i domagajmy się pełnej rzetelnej odpowiedzi. Poświęćmy również trochę czasu aby zapoznać się z materiałami które są dostępne na str. internetowej SMLW - sprawozdania RN czy Zarządu (nie „powalają na kolana” – ale to moja opinia), sprawozdanie finansowe jak i projekty uchwał w tym zgody na oznaczenie sumy zobowiązań ( 80 mln zł.) jaką Spółdzielnia może zaciągnąć. Szczególnie polecam do przemyślenia pkt 13d ponieważ myślę, że nie stać nas (po raz kolejny )na tak wielką tolerancyjność i wyrozumiałość dla szkodliwych działań prezesa.
Szanowni Państwo powtórzę na koniec to co zwykle (-jak mantrę):
Bądźmy w pełni świadomi tego, że Walne Zgromadzenie – najwyższy i najważniejszy organ Spółdzielni Mieszkaniowej, to my – członkowie tej Spółdzielni. To my decydujemy, oddając nasze głosy, o najważniejszych sprawach spółdzielni, to my udzielamy absolutorium członkom Zarządu, to my wybieramy członków Rady Nadzorczej. To z naszych pieniędzy są oni (wraz z całą administracją) opłacani – za prowadzenie naszych spraw w sposób rzetelny, przejrzysty i uczciwy, za dbanie o nasz wspólny spółdzielczy majątek i nasze interesy!
Bogusław Perycz
Licencjonowany zarządca nieruchomości
