Przeszkody na kolei

zdjecie 02 zWindy na stacji PKP Legionowo i platformy dla niepełnosprawnych w pociągach SKM. To zdaniem Przemka – jednego z niepełnosprawnych mieszkańców Legionowa – największe przeszkody dla osób poruszających się na wózkach. Gdyby nie to, Legionowo na tle innych miast prezentowałoby się nieźle

MARCIN CHOMIUK
m.chomiuk@toiowo.eu
O problemie Przemka w skorzystaniu z pociągu Szybkiej Kolei Miejskiej pisaliśmy w 16 numerze TiO („Maszynista nie miał czasu”). Incydent zdarzył się 7 kwietnia tego roku. Niepełnosprawny mężczyzna na peronie stacji w Legionowie próbował wejść do pociągu SKM linii 9 o godzinie 6.54. Maszynista nie uruchomił jednak specjalnego podestu dla niepełnosprawnych, mimo że pociąg był w niego wyposażony. Stwierdził, że nie ma to czasu. Przemka do pociągu musieli wnieść przypadkowi pasażerowie. Jeden z nich sprawą zainteresował m.in. Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie i Urząd Miasta Legionowo. Obie instytucje wystosowały do SKM pisma z prośbą o wyjaśnienia. We wtorek 6 maja Piotr Zadrożny, zastępca prezydenta na Facebook`owym profilu TiO udostępnił odpowiedź SKM.

Załoga wyjaśnia
„(...)Autor skargi cytuje maszynistę pojazdu, który miał się rzekomo wypowiedzieć, że „nie mam czasu na otwieranie go”. Ze złożonych wyjaśnień przez maszynistę pojazdu oraz kierownika pociągu jednoznacznie wynika, że taka reakcja z ich strony nie miała miejsca” – czytamy w piśmie SKM. „Maszynista w złożonym wyjaśnieniu dodaje, że na pytanie podróżnego o przyczynę nie rozłożenia podjazdu odpowiedział, że „ręczne ulokowanie trwa pół minuty, natomiast rozłożenie pomostu trwa co najmniej dwie minuty” – czytamy dalej.
Z dalszej części pisma wynika, że niepełnosprawny nie życzył sobie rozkładania urządzenia, więc został „ulokowany poprzez wstawienie wózka do pojazdu”.

Jedyne przeszkody
– Maszynista kłamie w żywe oczy. Powiedział, że nie ma czasu na rozkładanie platformy. I jeszcze się ironicznie uśmiechał – pisze pod odpowiedzią Piotra Zadrożnego Michał Machnacki, pasażer, który pomógł w dostaniu się do pociągu niepełnosprawnemu Przemkowi.
Przemek, który w Legionowie mieszka od około 4 miesięcy, nie chce rozpamiętywać tego incydentu. Zwraca jednak uwagę, że jedyne jak dotąd przeszkody w poruszeniu się na terenie Legionowa dotyczą głównie terenu kolei. Chodzi o podesty w SKM i o windy, które nie zawsze działają.
– Niedawno zepsuła się winda na stacji w Legionowie. Zadzwoniłem do pana co konserwuje windy. Naprawa trwała 2 tygodnie – mówi Przemek. Nie mam do nikogo pretensji. To przypadek, ale dla mnie to ogromne utrudnienie. Gdybym nie jeździł samochodem, musiałbym wziąć dwutygodniowy urlop – dodaje.

(mc)

 

Czytaj także: Maszynista nie miał czasu