Wygasili drugi raz
Radni uznali, że lista zawierająca 370 podpisów osób potwierdzających zamieszkanie radnego na terenie Michałowa-Reginowa jest niewiarygodna. Za wiarygodne uznali oświadczenia 5 osób dostarczone przez byłego sołtysa Mieczysława Berdowskiego. W efekcie znów wygasili mandat Edwina Zezonia
WOJCIECH DOBROWOLSKI
w.dobrowolski@tio.com.pl
To już drugie podejście wieliszewskiej rady do pozbycia się niewygodnego kolegi. Na lutowej sesji rady gminy Wieliszew zmieniono znienacka porządek obrad i wprowadzono punkt o odebraniu mandatu radnemu Edwinowi Zezoniowi. Powodem miało być to, że radny rzekomo nie mieszka na terenie gminy Wieliszew. Doniósł o tym miesiąc wcześniej do władz gminy były sołtys Mieczysław Berdowski, który jest osobiście skonfliktowany z michałowskim radnym. Zezoń zaprzeczył jego oskarżeniom, ale rada gminy i tak zagłosowała za odebraniem mu mandatu.
Skreślić go ze spisu
Uchwała podjęta w tej sprawie przez większość radnych została następnie unieważniona przez wojewodę. Dlaczego? Ponieważ rada nie przeprowadziła właściwie żadnego postępowania wyjaśniającego. Następnie przewodniczący rady gminy Wieliszew Marcin Fabisiak, powołując się unieważnioną już przez wojewodę uchwałą, złożył do wójta Pawła Kownackiego wniosek o skreślenie radnego Zezonia ze spisu wyborców. Wójt wydał tę decyzję niezwłocznie. Stała się ona podstawą do przygotowania kolejnego projektu uchwały o wygaszeniu mandatu. Tym razem jednak powołano doraźną komisję, która w ciągu 4 dni miała poczynić odpowiednie ustalenia.
Wysłuchali kogo chcieli
Wrogo nastawieni do Zezonia członkowie komisji: Magdalena Donat, Jacek Kuciński oraz Jan Sołtys spotkali się tylko z 5 osobami, które złożyły oświadczenia dostarczone przez byłego sołtysa. Zezoń wyraził zdziwienie, że nie mógł spotkać się z tym osobami i zadać im pytań. Podobnie zaskoczony był tym, że dostarczoną przez niego listę z 370 podpisami osób członkowie komisji z góry uznali za niewiarygodną i nie zamierzali jej weryfikować. Komisja udała się także na wizję lokalną do miejsca zamieszkania radnego, jednak w pisemnym uzasadnieniu uchwały zabrakło informacji na temat tego, co jej członkowie w tym miejscu zobaczyli.
Bez komputera nie ma zamieszkania
Podczas Sesji Rady Gminy Wieliszew w czwartek 24 kwietnia komisja doraźna jednogłośnie przedstawiła opinię popierająca uchwałę o wygaszeniu mandatu radnego Zezonia. Według jej członków, w domu nie było oznak zamieszkiwania m.in. dlatego, że nie było tam komputera. Ponadto radny Sołtys twierdził, że zawadził głową o pajęczynę. Na zarzuty radnego o nierzetelność prowadzonego postępowania członkowie komisji odparli, że mógł przecież na wizję lokalną przyprowadzić te 370 osób, które poświadczyły, że mieszka on w Michałowie-Reginowie.
Głosowanie i po sprawie
W obronie Edwina Zezonia wypowiedziało się dwóch radnych.
- Jestem bardzo zbulwersowany tym, co wyprawia wójt - mówił Józef Borzewski. Natomiast Sławomir Wojciechowski stwierdził, że chociaż nie popiera wszystkich poglądów Zezonia, to szanuje go za to, że jest najaktywniejszym z wieliszewskich radnych. Uznał także, że twierdzenie, iż nie ma z radnym Zezoniem kontaktu, jest bzdurą.
W końcu rada gminy ponownie przegłosowała odebranie mandatu Zezoniowi. Jego samego wyłączono z głosowania w tej sprawie. Przeciwko były tylko dwie osoby. Uchwała na razie nie weszła w życie. Najpierw bowiem musi zostać opublikowana w Dzienniku Urzędowym Województwa Mazowieckiego, co poprzedzi kontrola wojewody. Może także zostać zaskarżona do sądu administracyjnego z powodu wydania jej z naruszeniem prawa, które nie zostało usunięte.
W.D.
Czytaj także: Wypchną go z rady?


