Zawiedli się na słowie prezydenta
Informacja o możliwości powstania supermarketu sieci LIDL na działce pomiędzy Muzeum Historycznym a ul. Jagiellońską i Mickiewicza, zaniepokoiła przedsiębiorców i właścicieli sklepów. Chcieli potwierdzenia przez prezydenta wcześniejszych obietnic, że nie sprzeda tego gruntu właścicielowi marketu
WOJCIECH DOBROWOLSKI
w.dobrowolski@tio.com.pl
Legionowscy przedsiębiorcy i właściciele sklepów umówili się na spotkanie z prezydentem Romanem Smogorzewskim po tym, gdy dowiedzieli się z mediów o sprzedaży przez miasto firmie Budrem działki położonej pomiędzy ul. Jagiellońską, Mickiewicza i Kazimierza Wielkiego.
W 2012 r. prezydent obiecał bowiem niektórym z nich, że nie sprzeda tej działki pod supermarket.
Miało być co innego
Warto przypomnieć, że była to ostatnia tak duża, niezabudowana nieruchomość w centrum miasta, należąca do Gminy. Dlatego wcześniej na 1,5 hektarowej działce planowano wzniesienie siedziby starostwa, sądu, biblioteki albo przeznaczenie jej na inny cel publiczny. W kwietniu 2012 r. rada miasta Legionowo wyraziła zgodę prezydentowi na sprzedaż działki. Jednak niektórzy z radnych mieli później pretensje, iż wprowadzono ich w błąd. Byli bowiem przekonani, że ok. 1000 m kw. powierzchni na parterze przyszły nabywca będzie musiał przeznaczyć na cel publiczny. Stało się jednak inaczej. Na początku 2014 r., w kolejnym, trzecim już, przetargu działka została sprzedana za cenę ok. 11 mln przy cenie wywoławczej 9 mln zł.
Supermarket tylnymi drzwiami
Zaniepokojeni informacją o sprzedaży działki przedsiębiorcy skontaktowali się z przewodniczącym rady miasta Januszem Klejmentem. Dowiedzieli się bowiem, że jednym z udziałowców firmy Budrem, która kupiła działkę, jest firma LIDL, właściciel sieci marketów. Przeczytali także, że wg planu miejscowego na terenie tym dopuszczalna jest także zabudowa usługowa. Nabrali więc przekonania, że wbrew wcześniejszym obietnicom na działce tej może powstać supermarket. Dla pobliskich sklepów może to oznaczać w niedługim czasie bankructwo. Według relacji jednego z przedsiębiorców, przewodniczący Klejment tłumaczył, że on także dowiedział się o sprzedaży z prasy. Zapewniał też, że nie jest to sprawa rady miasta, bo o wszystkim decyduje prezydent. W tej sytuacji umówili się na spotkanie z prezydentem Smogorzewskim.
Czy dotrzymał słowa?
Delegacja właścicieli 5 sklepów, zatrudniających blisko 50 pracowników, wraz z adwokatem udała się na spotkanie z prezydentem Smogorzewskim w poniedziałek 14 kwietnia.
- Mieliśmy nadzieję, że prezydent potwierdzi swoje słowa, że nie sprzeda tej działki pod supermarket. A także , że uspokoi nas i nasze sklepy będą mogły dalej funkcjonować – mówił jeden z przedsiębiorców. Zamiast tego prezydent powiedział, że fakty są takie, iż działka jest już sprzedana i nowy właściciel zrobi w tym miejscu co będzie chciał.
- Obiecałem tym państwu, że nie sprzedam działki właścicielowi marketu. I obietnicy dotrzymałem. Teren kupił polski przedsiębiorca z rodzimym kapitałem - mówił Smogorzewski. Przekonywał także, iż właścicielowi nie można niczego zakazać i zawsze może on odsprzedać działkę komuś innemu. Dodał jednocześnie, że nie miał świadomości, że Lidl ma swoje udziały w firmie Budrem.
Budżet ważniejszy
Dalsze pytania przedsiębiorców o to, dlaczego nikt nie wiedział o trwającym przetargu i czy zebrani mogą liczyć na jakąś pomoc ze strony władz nie znalazły odpowiedzi. Nie doczekały się ich też pytania, czy władze mają świadomość tego, że doprowadzenie do upadku sklepów położonych niedaleko supermarketu pociągnie za sobą przejście na bezrobocie zatrudnionych tam pracowników, będących także mieszkańcami Legionowa. W tej sytuacji delegacja przedsiębiorców stwierdziła, że dalsza rozmowa nie ma sensu i spotkanie zostało zakończone. Wychodzący komentowali, że deklaracje prezydenta okazały się gołosłowne i myśli on tylko o pieniądzach, które wpłyną do budżetu ze sprzedaży działki, a zapomniał całkowicie o ludziach.
W.D
Czytaj także: Sprzedali zieloną enklawę


