O lokalnym radiu Hobby znowu zrobiło się głośno. Wszystko za sprawą trzystronicowego materiału, który ukazał się w jednym z ostatnich numerów „Newsweek’a”. A dotyczy on emitowania przez legionowską rozgłośnię audycji moskiewskiego radia Głos Rosji, które tworzy programy dla zagranicy
KATARZYNA ŁOŚ
los_katarzyna@wp.pl
„Władimir Putin ma nad Wisłą gorliwych popleczników. Opowieści o niemądrych Polakach, złej Ukrainie i dobrej Rosji płyną na falach eteru dzięki polskim dziennikarzom” – czytamy we wstępie do tekstu Wojciecha Cieśli (Newsweek nr 14 z 31 marca br.). I dalej:
Propaganda, aż cierpnie skóra
„Radio nazywa się Hobby. Nadaje z piętrowej, brzydkiej willi w centrum podwarszawskiego Legionowa. Mały szyld na dachu, kilka anten i profesjonalnie mierzona słuchalność: 0,0 proc., w porywach 0,5. To oznacza, że nikt, nawet w najbliższej okolicy, nie ustawia sobie radia na częstotliwość 89,4 FM. Z nadajników z PRL–owskiej willi płyną na okolicę polskie audycje moskiewskiej rozgłośni Głos Rosji, która produkuje programy dla zagranicy. Wystarczy włączyć wieczorne pasmo (dwie godziny dziennie), żeby przenieść się w czasy ZSSR: propaganda, że aż cierpnie skóra” – pisze dziennikarz „Newsweeka”.
Zobowiązania koncesyjne
O współpracy między Radiem Hobby i Głosem Rosji, która trwa od 1 lutego 2011 roku (taką informację można znaleźć na polskiej stronie moskiewskiej rozgłośni) informowaliśmy w marcu ub. roku. Inspiracją tekstu w TiO była publikacja Gazety Wyborczej „Głos Rosji zniechęca Polaków do łupków”. Paweł Kubalski, właściciel Radia Hobby tłumaczył wówczas, że korzyścią ze współpracy z najstarszą stacją radiową w Rosji (działa od 1929 roku, początkowo pod nazwą Radio Moskwa) jest uzupełnienie zobowiązań koncesyjnych, czyli dostarczenia przez GR treści informacyjno–kulturalnych.
Te jednak budzą sporo kontrowersji jako propagandowe, często sprzeczne ze stanowiskiem Polski. – Nie uważam, by treści dotyczące naszego kraju znacząco odbiegały od tego, co jest prezentowane w polskiej i europejskiej prasie czy innych mediach – przekonywał w zeszłorocznej rozmowie z TiO Paweł Kubalski. To samo zdanie, a także zapewnienie, że w transmitowanych przez rozgłośnię programach nie ma propagandy, czytamy w „Newsweeku”.
Newsweek: ciężko z trzech powodów
Ogólnopolski tygodnik zwraca uwagę na jeszcze kilka kwestii: prawicowych polityków, którzy byli udziałowcami Radia Hobby, a zniknęli z list udziałowych rozgłośni po 2010 roku, problemy z koncesją – w 2011 roku Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji rozpoczęła postępowanie w sprawie jej cofnięcia (powodem miało być niespełnienie warunków koncesji, sprawa jest w toku). A także na kłopoty finansowe, które pojawiły się niedługo po rozpoczęciu nadawania. Rozgłośnia miała nie płacić za leasingowany sprzęt i usługi, a także nie wypłacać pensji swoim pracownikom. Według autora tekstu, radio, mimo że wciąż działa, nie ma lekko z trzech powodów. „(...) Raz, że przynosi straty, dwa, że wisi nad nim KRRiT, trzy, że jesienią 2012 r. jego założyciel zostaje skazany za oszustwa na ponad rok więzienia w zawieszeniu. Paweł Kubalski, były prezes, uważa, że sprawa nadawania jest jasna, czysta i zamknięta.
– Koncesja? Różni ludzie chcieli mi zrobić kuku, napisali różne rzeczy do Krajowej Rady, ale jak pan widzi, działamy. Politycznie jestem neutralny. Hobby też nie dotyka polityki” – czytamy w artykule Wojciecha Cieśli.
Internauci o RH
Sprawę współpracy z moskiewską rozgłośnią, która zatrudnia polskich dziennikarzy (publikują oni na stronie internetowej Głosu Rosji) i problemów finansowych Radia Hobby komentują Internauci. „Jestem byłym pracownikiem radia Hobby. Za emisję Głosu Rosji, radio inkasuje 20 tysięcy peelenów miesięcznie. Ludzie zaś pracują tam za darmo, bo radio nie płaci wynagrodzeń. Obecnie jestem w trakcie rozprawy przed sądem o zaległe pieniądze. Warto też dodać, że radio nie nadaje z brzydkiej willi, a z zatęchłej i śmierdzącej piwnicy, w której mieści się newsroom i studio emisyjne” – komentuje na stronie internetowej „Newsweek’a” – „Puku”.
„Propaganda FR (Federacji Rosyjskiej – przyp. red.) w legionowskim radiu jest od dawna. Radio to bankrut, a za propagandę nie trzeba płacić, ba wręcz propagandziści sami płacą by audycje poszły w eter” – to z kolei głos użytkownika o nicku: „pomagam–w–legionowie” na legionowskim forum „Gazety”.
RH: Nie bierzemy pieniędzy
Sam Kubalski, z którym nie udało nam się skontaktować, w artykule „Newsweeka” zaprzecza, jakoby jego radio dostawało pieniądze od Rosji.
K.Ł.
Czytaj także: Głos Rosji w Twoim domu
