Bezkarni wandale

zdjecie 02 zProkuratura Rejonowa w Legionowie umorzyła postępowanie w sprawie wycięcia 144 drzew na prywatnej działce w Poddębiu. Według właściciela terenu sosny zostały wycięte przez pracowników firmy wynajętej przez zakład energetyczny

MARCIN CHOMIUK
m.chomiuk@toiowo.eu
Powodem wydania postanowienia o umorzeniu dochodzenia w sprawie wycinki 144 drzew było niewykrycie sprawcy. Śledczy nie byli w stanie udowodnić, że drzewa wycięli i zabrali z działki pracownicy wykonujący prace w pobliżu linii energetycznej. Właściciel posesji zapowiedział, że będzie walczył o swoje. Złożył zażalenie na postanowienie legionowskiej prokuratury. Z zakładem energetycznym walczy również mieszkanka Legionowa. Kobieta nie zgodziła się na podcięcie wierzchołków kilkudziesięciu leciwych sosen. Na razie około 40–letnie drzewa raczej będą pozostawione w spokoju. Do 15 października obowiązuje bowiem okres ochronny ptaków.

Sprawcy nieznani
Przypomnijmy. Andrzej Rajkowski, właściciel jednej z działek na Poddębiu, od miesięcy walczy z zakładem energetycznym i firmą, która wykonywała podcinkę pod linią energetyczną. Jak twierdzi, z jego działki zniknęły w sumie 144 drzewa. Sprawę zgłosił na policję. O wszystkim poinformował również Urząd Gminy Wieliszew i wiele innych instytucji. W lutym Prokuratura Rejonowa w Legionowie umorzyła jednak postępowanie w tej sprawie.
– (...) Zebrany w toku dochodzenia materiał dowodowy nie doprowadził do ustalenia sprawców zaboru drzew – informuje Katarzyna Ryniewicz–Smela z legionowskiej prokuratury rejonowej. – (...) Obecnie wykonywane są czynności dowodowe mające na celu sprawdzenie okoliczności uzasadniające uwzględnienie zażalenia.

Więcej konfliktów
Śledczy zauważają, że przywłaszczenie drzew wyciętych z działki rolnej lub budowlanej może wypełniać znamiona występku z art.278 § 1 kk. Grozi za to od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Tyle tylko, że w tej sprawie – według prokuratury – nie ma dowodów na to, że wycinki i kradzieży drzew dokonały osoby wykonujące wycinki oraz podcinki drzew i krzewów w pobliżu linii elektroenergetycznych.
To nie jedyny konflikt na linii właściciele posesji – zakład energetyczny. Od ubiegłego roku, kiedy firma wynajęta przez energetyków zaczęła cięcia w Legionowie przy ulicy Gen. Bolesława Roi, jedna z właścicielek stara się powstrzymać robotników.

Chcą odszkodowania
– Składałam odwołanie do starostwa powiatowego i wojewody. Podtrzymali wcześniejszą decyzję, zezwalającą na usunięcie wierzchołków drzew – mówi Elżbieta Pogorzelska, właścicielka posesji.
– Wolę już, żeby wycięli całe drzewa – mówi. Podobnie jak właściciel z Poddębia również zamierza walczyć o odszkodowanie. 

 

Czytaj także: Gdzie się podziały 144 drzewa?