To nie koniec cięć

zdjecie  03 zDwa tygodnie zajęło Urzędowi Miasta Legionowo odpisanie na maila z pytaniami dotyczącymi okaleczenia drzew na ulicy Piaskowej w Legionowie. Urzędnicy swoje prace nazywają usuwaniem gałęzi i zapowiadają zlecenie kolejnych prac „pielęgnacyjnych”

MARCIN CHOMIUK
m.chomiuk@toiowo.eu
Chodzi o kilkadziesiąt starych sosen, które przez dziesiątki lat rosły nie niepokojone przy ulicy Piaskowej. O sprawie pisaliśmy w numerze 7 TiO/2014. Wynajęta przez Urząd Miasta Legionowo firma przeprowadziła cięcia by móc przeciągnąć w tym miejscu kilkusetmetrowej długości kabel prowadzący do nowej kamery miejskiego monitoringu w pobliżu przejazdu na Piaskach. O pracach na zlecenie ratusza nie wiedział nic Robert Wieczorek, kierownik Referatu Ochrony Środowiska tego samego urzędu. Bardziej poinformowani byli strażnicy miejscy, ale przycinka doszła do skutku. Dziwi tylko fakt, że w XXI w., w gąszczu kabli telekomunikacyjnych i elektroenergetycznych konieczne było prowadzenie kolejnego kabla z oddalonego o około 800 metrów Centrum Szkolenia Policji.
W odpowiedzi na zadane przez nas 2 tygodnie temu pytania UM Legionowo potwierdza, że prace były wykonywane w uzgodnieniu z urzędem. Jak dowiadujemy się z pisma „usuwanie gałęzi, w tym również obumarłych, nie wymaga żadnych zezwoleń”.
– Usunięcie gałęzi i konarów czasem jest konieczne ze względów bezpieczeństwa, gdy kolidują one z infrastrukturą techniczną (linie napięcia, telekomunikacyjne, urządzenia monitoringu, zasłonięte znaki drogowe). W tym przypadku kolidowały z linią telekomunikacyjną i urządzeniami monitoringu miejskiego – poinformował nas Urząd Miasta Legionowo.
Według urzędników lokalizacja kamer i infrastruktury pozwalała zamontować te urządzenia tylko w taki sposób. Innej możliwości, zdaniem urzędu, nie było.
– Lokalizacja kamery była uzgodniona ze Strażą Miejską z uwagi na bliskość peronu PKP Piaski i wzmożony ruch pieszych w tej okolicy – czytamy w odpowiedzi.
Procedura przycinkowa – jak urząd nazywa swoje działania na Piaskowej – miała charakter techniczny. Urzędnicy zapowiadają już, że podobnych procedur w Legionowie będzie więcej. Prace mają być prowadzone przez wyspecjalizowaną firmę. Drzewa będą cięte do 15 marca, kiedy rozpocznie się sezon lęgowy. Najprawdopodobniej za naszymi oknami zobaczymy więcej kikutów. „Pielęgnacja”, do której urzędnicy zdążyli nas już przyzwyczaić.

MaCh

Czytaj także: KAMERA WAŻNIEJSZA OD DRZEW?