Sprawa opóźnienia przez Romana Smogorzewskiego wprowadzenia w życie uchwały dotyczącej zmian w miejscowym planie zagospodarowania trafiła do CBA. Z kolei wojewoda mazowiecki podejrzewa sfałszowanie rysunku planu. O możliwości popełnienia takiego przestępstwa zawiadomił prokuraturę. W ciągu miesiąca okaże się, czy sprawa planu trafi także do sądu administracyjnego
Przez blisko rok prezydent nie wprowadził w życie uchwały dotyczącej zmian w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego Legionowa. Na zwłoce skorzystała firma Leg–Bud: zamiast 2–kondygnacyjnego budynku, którego wysokość narzucałby nowy plan, może budować budynek 6–kondygnacyjny. „Czy prezydent miał świadomość, że robi wielomilionowy prezent konkretnemu deweloperowi” – pytał na jednej z sesji radny Witold Olender. Prezydent twierdzi, że nie miał obowiązku „pilnego skierowania uchwały do publikacji”, ponieważ przepisy „nie określają terminu ustawowego dla przygotowania dokumentacji i przekazania jej wojewodzie”. Odmienną opinię na ten temat ma prof. Michał Kulesza, autorytet od spraw samorządu. Jego zdaniem taki sposób interpretacji przepisów jaki zaprezentowali urzędnicy z Legionowa to absurd i skandal.
Wojewoda do prokuratury
O sprawie piszemy od kilku tygodni. Po naszych publikacjach problemem zajął się wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. Podejrzewa on, że w sprawie mogło dojść do fałszowania dokumentów. Kilka dni temu złożył do Prokuratury Rejonowej w Legionowie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa sfałszowania rysunku planu.
– Wyrys ze Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy miejskiej Legionowo nie jest jednakowy w wersjach przysłanych do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego 9 września 2008 roku (6 dni po podjęciu uchwały o zmianie planu – przyp. red.) oraz 19 czerwca 2009 roku (tego dnia prezydent Smogorzewski skierował uchwałę do publikacji – przyp. red.). W dokumentach brakuje też podpisów przewodniczącego Rady Miasta Legionowa – sygnowany jest tylko jeden arkusz – mówi rzecznik wojewody Ivetta Biały.
Aby uniknąć stronniczości
Zawiadomienie, które wojewoda wysłał 23 października jeszcze nie trafiło do legionowskiej prokuratury. Ale po naszych publikacjach na ten temat, prokuratura zarejestrowała zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 231 par. 1 Kodeksu karnego, czyli niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Śledztwo w tej sprawie nie zostało jeszcze wszczęte.
– W celu uniknięcia zarzutu stronniczości przekazaliśmy sprawę do Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga wraz z wnioskiem o wyłączenie naszej jednostki z prowadzenia sprawy – informuje nas szef legionowskiej prokuratury Ireneusz Ważny. – Prokuratura Okręgowa jeszcze nie podjęła decyzji, kto będzie sprawę prowadził.
Jeśli do legionowskiej prokuratury wpłynie zawiadomienie od wojewody mazowieckiego również zostanie ono przekazane do Prokuratury Okręgowej.
Sąd czeka. NIK do CBA
Wojewoda Kozłowski sprawę wprowadzenia w życie legionowskiej uchwały skierował także do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. – Skarga do WSA dotyczy naruszenia przepisów prawa w zakresie ustaleń planu – informuje ogólnie Ivetta Biały. Teraz legionowskie władze mają 30 dni na ustosunkowanie się do zarzutów wymienionych w skardze. Jeśli wojewoda uzna te wyjaśnienia, skarga do WSA nie trafi.
Nasze publikacje trafiły także do Najwyższej Izby Kontroli. We wtorek, 27 października otrzymaliśmy informację od Katarzyny Kopeć z Wydziału Rzecznika Prasowego NIK, że sprawa została przekazana do Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Agnieszka Nowińska, Wojciech Dobrowolski
Zdjęcie: Dzięki opóźnieniom w publikacji planu, Leg–Bud mógł rozpocząć budowę bloku wyższego, niż przewiduje przyjęta uchwała TiO pisze o sprawie od lipca tego roku
