Kaufland pustoszy wydmę
Ruszyła planowana już od dawna budowa Kauflandu na Piaskach. Na jedną z ostatnich niezagospodarowanych wydm w Legionowie wkroczył ciężki sprzęt budowlany. Firma, która nabyła teren w drodze przetargu, wycięła już kilkanaście okazałych sosen porastających sąsiedztwo dawnego amfiteatru
Firma Kaufland Polska, która zakupiła na legionowskich Piaskach teren należący do Agencji Mienia Wojskowego, rozpoczęła niedawno budowę supermarketu. Prace budowlane rozpoczęły się od wycięcia kilkunastu okazałych sosen porastających wydmę.
Drzewa pod topór
Nad ogromną dewastacją jednego z cenniejszych pod względem krajobrazowym miejsc ubolewają okoliczni mieszkańcy oraz ludzie okazyjnie odwiedzający to miejsce.
- To mi się wybitnie nie podoba. Sosny, które rosły po 50 czy 100 lat, zostały wycięte. Były tu przepiękne wydmy. Dzieci miały tutaj istny raj. Łza się kręci w oku, a żal rozdziera serce – mówi Edward Zarzycki, który mieszka na pobliskim osiedlu od 1978 roku. Podobne zdanie co do dewastacji obszaru, który wykorzystać można było na dziesiątki innych – bardziej przyjaznych środowisku i mieszkańcom – sposobów mają również młodzi mieszkańcy osiedla.
- Było to bardzo ciekawe miejsce, gdzie przychodziło naprawdę dużo młodych ludzi. Myślę, że niszczenie tego terenu nie jest dobrym pomysłem. Sklepów w Legionowie mamy przecież mnóstwo – mówi Karol, mieszkaniec sąsiedniego osiedla.
Bezradny urząd
Przypomnijmy. Firma Kaufland Polska nabyła tereny, na których powstaje obecny sklep, w wyniku drugiego przetargu. Pierwszy, ze względu na nieuzyskanie odpowiedniej ceny został unieważniony. W tym czasie władze miasta zwróciły się do władz wojskowych o nieodpłatne przekazanie terenu miastu, co jednak się nie udało. Nie udało się również odkupić nieruchomości. Gdy okazało się, że ziemię nabył Kaufland, mieszkańcy pobliskich bloków zawiązali grupę protestacyjną sprzeciwiając się budowie marketu. W sprawę bezpośrednio zaangażowani się mieszkańcy bloków nr 35, 37 i 39. Wkrótce po protestach mieszkańców w negocjacje włączyło się starostwo powiatowe w Legionowie oraz władze miejskie.
- Inwestor, który kupił teren, uzyskał prawomocne pozwolenie na budowę i nie było możliwości jej zablokowania. Miasto włączyło się aktywnie w proces negocjacji z inwestorem na etapie projektowania inwestycji – podała Anna Szczepłek, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Legionowie.
Połowiczny sukces mieszkańców
Mimo, że budowy nie udało się powstrzymać, do niewątpliwych sukcesów należy zaliczyć uwzględnienie przez Kaufland części postulatów stawianych przez mieszkańców. Między innymi budynek supermarketu nie będzie miał tak jak wcześniej planowano 6 tysięcy metrów kwadratowych, a jedynie 4,5 tysiąca. Ponadto bryła budynku zostanie odsunięta o około 50 metrów od najbliższych bloków, a cały teren zostanie odgrodzony od osiedla ekranami oraz roślinnością.
- Część zieleni została uratowana. Ma być tu półhektarowy skwer zagospodarowany przez Kaufland, który oddzielał będzie od niego istniejące budynki – mówi Józef Dziedzic, który brał udział w protestach.
- Patrząc na wycięte drzewa aż serce boli. Drzewa odrastają przecież bardzo długo. Doszło jednak do jakiegoś kompromisu. Przykro, że nie udało się uratować sosen. To były nasze zielone płuca – mówi Jolanta Gurbiel, wiceprzewodnicząca grupy protestacyjnej.
Za wycinkę drzew pod budowę sklepu, Kaufland wypłaci miastu odszkodowanie w wysokości 1,2 mln zł. Środki te mają być przeznaczone na pielęgnację istniejących i urządzanie nowych terenów zielonych w Legionowie.
Marcin Chomiuk


