Broń i amunicja z zasobów Centrum Szkolenia Policji była nielegalnie wyprowadzana poza mury szkoły. Robił to zmarły niedawno w tajemniczych okolicznościach rusznikarz i pracownik magazynu. Szkołę kontroluje Komenda Główna Policji. Jeszcze w czerwcu komendant szkoły przekonywał nas, że nic z arsenału CSP nie zginęło
Bulwersujące niedopatrzenia w Centrum Szkolenia Policji wyszły na jaw po wypadku jednego z pracowników st. asp. Roberta Golonki, który w maju zgłosił się do szpitala w Warszawie. Po skierowaniu do poczekalni zniknął i został odnaleziony na terenie szpitala z zakrwawionymi plecami. Zapadł w stan śpiączki i zmarł 11 czerwca br.
Komendant: Nie muszę wiedzieć
Warszawska prokuratura do dziś bada przyczyny jego śmierci. Jedna z wersji mówi o pobiciu, inna o urazach neurologicznych po kursie nurkowania, w którym brał udział zmarły policjant.
G. był w CSP był pracownikiem Wydziału Transportu i Zaopatrzenia, zajmował się magazynem i bronią. Do naszej redakcji po wypadku, ale jeszcze przed jego śmiercią, dotarły informacje, że policjant wynosił z pracy broń, którą powinien był niszczyć. Dowiedzieliśmy się też o natychmiastowym odejściu z pracy szefa wydziału, w którym pracował Golonka oraz o kontrolach zewnętrznych, które przysłała do CSP Komenda Główna Policji. W mieszkaniu Golonki odkryto skład broni i amunicji.
Spytaliśmy o to wszystko komendanta CSP insp. Arkadiusza Brzozowskiego. Komendant w wywiadzie opublikowanym w TiO 25 czerwca lekceważył problem. Tłumaczył, że szef wydziału odszedł na planowaną wcześniej emeryturę. W magazynach szkoła prowadzi wewnętrzną kontrolę a Robert G., według wiedzy komendanta, miał w domu tylko legalną broń. „Szczegóły zna prokuratura, ale nie jestem o tym informowany, nie ma zresztą takiej potrzeby.” – stwierdził komendant i dodał:
„Z naszej broni wszystko jest na miejscu. Broń wybrakowaną, przeznaczoną do zniszczenia przekazujemy specjalnej komórce organizacyjnej Komendy Stołecznej Policji. Gdyby były nieprawidłowości, mielibyśmy kontrolę zewnętrzną.”
Prokurator: Wynosił broń
Okazało się, że sprawa przedstawia się zupełnie inaczej w wypowiedzi przedstawiciela stołecznej prokuratury.
– W domu Robert G. poza legalną bronią, na którą posiadał pozwolenia, miał broń, która w bazie Komendy Stołecznej Policji widniała jako zezłomowana. Funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji, pod nadzorem prokuratury, wykonują czynności w tej sprawie – powiedział nam prok. Mateusz Martyniuk.
Oznacza to, że policjant wynosił z pracy broń, która według dokumentów została zniszczona i nie istniała. Miał też w domu duże ilości nielegalnej amunicji.
Katarzyna Dobrzyńska, szefowa mokotowskiej prokuratury rejonowej potwierdziła w wypowiedzi dla TVP Info, że prowadzone jest śledztwo pod kątem niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień w CSP w Legionowie. Komendant Centrum Szkolenia Policji przebywa obecnie na urlopie.
Tomasz Elbanowski
PS.
W chwili zamykania tego numeru tygodnika dotarł do nas mail podinsp. Anny Galant, rzecznik prasowej CSP:
„Proszę nie dopatrywać się w wypowiedzi udzielonej Państwa tygodnikowi przez Komendanta CSP żadnych nieścisłości. Faktycznie, wiedza jaką dysponował insp. A. Brzozowski o tej sprawie
w chwili udzielanego wywiadu była dokładnie taka, jaką się z Państwem podzielił. Dzisiaj również nie wiemy nic więcej ponad to, co już Państwo usłyszeliście. Pragnę zwrócić uwagę, że Prokuratura nie informuje nas – bo nie ma takiego obowiązku – o postępach swoich czynności jak np. wyniki przeszukania prywatnych pomieszczeń policjanta. Komendant stwierdził w wywiadzie jednoznacznie, jaki jest stan naszego uzbrojenia
i jest to zgodne z prawdą. Powiedział również, że zarządził kontrolę osobiście, a uczestniczy w nich przedstawiciel Komendy Głównej Policji. To zrozumiałe, że na pewnym etapie, pojawiła się (przejmując nadzór) również i Prokuratura, która z pewnością otrzyma od kierownictwa CSP wszelką pomoc, aby rzetelnie wyjaśnić wszystkie okoliczności. Pragnę podkreślić, że nam również bardzo zależy na wyjaśnieniu tej sprawy. Tak więc jakiekolwiek spekulowanie w chwili obecnej – jest nie na miejscu. Trwa śledztwo, czekamy na jego wyniki.
W chwili, gdy je poznamy, na pewno podzielimy się informacjami z czytelnikami Państwa gazety.
Podinsp. Anna Galant, rzecznik prasowy CSP”
Zdjęcie: Pokazy broni to jedne z atrakcji festynów w CSP. Na zdjęciu Dni Legionowa 2009
www.csp.edu.pl
