Mieszkańcy dwóch bloków przy ul. Piłsudskiego i Dietricha definitywnie podziękowali SML-W. Powołali własny zarząd wspólnoty mieszkaniowej. Z aktów notarialnych wykreślono dotychczasowego zarządcę nieruchomości – legionowską spółdzielnię
O tym przełomowym wydarzeniu pisaliśmy w połowie maja. Przypomnijmy: mieszkańcy bloków przy ul. Piłsudskiego i Dietricha, niezadowoleni ze sposobu zarządzania nieruchomościami przez SML-W, podjęli decyzję o wyłączeniu bloków spod prawa spółdzielczego i powołaniu wspólnoty, oraz własnego zarządu. Nowy zarząd powołano podczas zebrania 27 kwietnia. Wówczas to władze, spółdzielni oraz jej radca prawny, obecni na tym zebraniu nie podważyli tej decyzji.
Problemy zaczęły się po zebraniu.
Otrzymaliśmy po czterech tygodniach pismo informujące o tym, że władze SML-W ponownie zwołują zebranie w sprawie wyboru zarządu. W piśmie nie podawano uzasadnienia – mówi Robert Szymański, mieszkaniec jednej z nieruchomości, znany muzyk rockowy. – Zaproponowano za to termin kolejnego zebrania. – Ileż razy można się spotykać w tej samej sprawie? O co chodzi? – pytali mieszkańcy.
Kolejne walne zebranie, zwołane przez SML-W, odbyło się 17 czerwca. Wiele osób było rozgoryczonych brakiem słowa „przepraszam”, które nie padło ze strony SML-W. Zabrakło go ewidentnie na początku zebrania, za to spółdzielnia usiłowała swoją niekompetencję przerzucić na właścicieli nieruchomości. Jednak podczas głosowania władze SML-W nie zdołały podważyć legalności powołania przez mieszkańców własnego zarządu. Decyzję utrzymano w mocy głosami właścicieli.
– W obecności Pani notariusz podjęliśmy uchwałę o zmianie sposobu zarządzania nieruchomościami i wykreśleniu z aktów notarialnych jako zarządcy legionowskiej spółdzielni – relacjonuje Robert Szymański. – W tym momencie władze SML-W opuściły salę obrad.
Odejście ze spółdzielni stało się faktem. Ponad 100 rodzin zamieszkałych w dwóch blokach, niezadowolonych ze sposobu zarządzania nieruchomościami przez SML-W, zdecydowało się na przysłowiowe wzięcie spraw w swoje ręce.
– Byliśmy naprawdę zdeterminowani – podkreśla Szymański. – To wszystko by się nie stało, gdybyśmy byli zadowoleni ze sposobu zarządzania naszą własnością.
Moim zdaniem zdaliśmy na szóstkę obywatelski egzamin, potrafiąc zabrać głos nie przeciwko komuś, a tylko i wyłącznie w swoich własnych sprawach – pisze Robert na forum mieszkańców (pilsudskiegodietricha.darmowefora.pl).
W skład nowego zarządu weszli: Robert Szymański, Jarosław Kita, Ewa Majka – Janiak, Hanna Markiewicz, Stanisław Skłodowski.
Zdaniem Roberta Szymańskiego, podczas całej operacji najtrudniejsze było sprawne poruszanie się po przepisach prawnych.
– Można być zdeterminowanym, niezadowolonym, spotkać się, ponarzekać i rozejść do domów nie zmieniając niczego, dając jedynie upust swojemu niezadowoleniu. Żeby zmieniać rzeczywistość trzeba poznać przepisy, stworzyć precyzyjny plan i wreszcie zebrać kworum. Ten ostatni warunek udało się spełnić między innymi dzięki temu, że mieszkańcy, którzy sami nie mogli wziąć udziału w walnym zebraniu, wystawili pełnomocnictwa. Kilku czy kilkunastoosobowa grupka nie miałaby żadnych szans – twierdzi.
Teraz wspólnota jest na etapie wyboru administratora. Na podstawie ofert zebranych od licencjonowanych administratorów działających na legionowskim rynku oraz propozycji SML-W nowy zarząd porównał wysokość opłat wynikających z użytkowania przykładowego lokalu. Zestawiono szacunkowe ceny dla lokalu o powierzchni 50 m2 z garażem i 2 osobami zamieszkującymi lokal. Wysokość opłat proponowana przez SML-W to 365,50 PLN. Wysokość opłat proponowanych przez innych administratorów zamknęła się w kwocie 258 PLN.
Agnieszka Nowińska
Zdjęcie: Ponad 100 rodzin zamieszkałych w dwóch blokach, niezadowolonych ze sposobu zarządzania nieruchomościami przez SML-W, zdecydowało się na przysłowiowe wzięcie spraw w swoje ręce
Fot. E.T.
