Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. odszkodowań za drogi gminne w Legionowie mieszkańcy Legionowa powszechnie stawiają dwa pytania:
1. Czy odszkodowania będą wypłacane, czy też prezydent w dalszym ciągu będzie mógł odwoływać się od decyzji przyznających odszkodowania?
2. Jakie straty poniósł budżet Legionowa na skutek polityki prowadzonej przez władze miasta, polegającej na przeciąganiu toczących się postępowań odkładaniu wypłat odszkodowań na później?
Postaramy się na nie odpowiedzieć
Na podstawie ustawy z roku 1998 o reformie administracji publicznej, prywatne grunty zajęte pod drogi gminne przeszły na własność gmin. Za grunty te przysługuje ich byłym właścicielom odszkodowanie. Przepisy te zostały zaskarżone przez władze Legionowa do Trybunału Konstytucyjnego. W szczególności zakwestionowano te przepisy, które nakazują gminie wypłatę odszkodowań oraz te, które regulują sposób wyceny działek zajętych pod drogi.
Prezydent zapewniał
Przed wydaniem wyroku przez Trybunał, w sprawie o sygnaturze K 47/07, prezydent Legionowa Roman Smogorzewski zapowiadał, że stanowisko Trybunału Konstytucyjnego będzie wiążące dla Gminy Legionowo i jeśli Trybunał uzna, że przepisy są zgodne z Konstytucją, odszkodowania będą wypłacane, a także, że – „Miasto nie uchyla się od płacenia odszkodowań. Zgodnie z prawem jednak naszym obowiązkiem jest wykorzystanie środków odwoławczych, jakie przysługują stronom w postępowaniach administracyjnych” – twierdził Smogorzewski.
Co z tymi obietnicami?
Po wydanym 19 maja br. wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. odszkodowań za drogi gminne w Legionowie dość powszechne stawiane są przez mieszkańców Legionowa dwa pytania: Czy odszkodowania będą w końcu wypłacane, czy też prezydent w dalszym ciągu będzie mógł odwoływać się od wydanych decyzji przyznających odszkodowania? A także: jakie straty poniósł budżet Legionowa na skutek polityki prowadzonej przez władze miasta, polegającej na przeciąganiu toczących się postępowań odkładaniu wypłat odszkodowań na później? Wbrew pozorom odpowiedź na nie jest oczywista. Prezydent nie będzie od razu wypłacał wszystkim odszkodowań, ale będzie w dalszym ciągu składał odwołania od wydanych decyzji, chociażby dlatego, że w budżecie miasta, krótkowzrocznie, nie przewidziano na ten cel środków.
Płacę tylko za prawomocne
Zaraz po przegranej rozprawie przed TK prezydent gratulował mieszkańcom wygranej i tego, że „dzięki nim nie będzie w mieście inwestycji”. Oświadczył też, że pierwsze wypłaty będą na początku czerwca br. oraz że będzie wypłacał odszkodowania za te decyzje, które staną się prawomocne.
Trzeba w tym miejscu wyjaśnić, że decyzja staje się prawomocna, gdy nie można się od niej już odwołać. A konkretnie w chwili, gdy upłynął termin do wniesienia odwołania, a od decyzji nikt się nie odwołał. Albo, gdy została wydana decyzja ostateczna przez wojewodę i minął termin do wniesienia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a od wyroku WSA termin do wniesienia skargi do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Reasumując: aby decyzja starosty ustalająca odszkodowanie stała się prawomocna prezydent Legionowa musiałby nie wnieść od niej odwołania. Nie ma jednak raczej co na to liczyć, bowiem do tej pory we wszystkich znanych nam przypadkach prezydent wnosił takie odwołania, korzystając z prawa, jakie przysługuje każdej stronie postępowania administracyjnego. Istnieje bowiem zagwarantowane w Konstytucji prawo, aby od każdej decyzji lub wyroku była możliwość odwołania się do wyższej instancji.
Jak odwoływać może się prezydent?
Odszkodowanie za grunty zajęte pod drogi publiczne ustala w decyzji starosta, po zasięgnięciu opinii rzeczoznawcy majątkowego. Od tej decyzji każda ze stron, a więc i prezydent Legionowa, może odwołać się do wojewody mazowieckiego. Odwołanie takie nie wymaga szczególnego uzasadnienia. Wystarczy, że strona nie zgadza się rozstrzygnięciem decyzji. Z kolei od decyzji wojewody, każdej ze stron postępowania, przysługuje skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Składając skargę do WSA trzeba już jednak wskazać konkretne przepisy prawa, które zostały naruszone przez organy administracji wydające decyzje w danej sprawie. Od wydanego przez WSA wyroku lub postanowienia kończącego postępowanie przysługuje stronie skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W skardze do NSA należy wskazać naruszenie prawa, którego dopuścił się WSA.
Co dał wyrok Trybunału Konstytucyjnego?
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. odszkodowań za drogi gminne w Legionowie powoduje niemożność skutecznego zawieszania toczących się postępowań. Do tej pory sądy administracyjne tzn. WSA i NSA, choć nie musiały, często „dawały się złapać” na argumentacje władz Legionowa i zawieszały postępowania administracyjne do czasu rozstrzygnięcia sprawy K 47/07 przez Trybunał.
W niektórych przypadkach sprawy te były też zawieszane przez starostę i wojewodę. Teraz, po wyroku z 19 maja br., ustała przyczyna zawieszenia tych postępowań i powinny być one niezwłocznie wznowione. W wielu również przypadkach postępowania toczące się przed starostą lub wojewodą były bez uzasadnienia przeciągane, ponieważ urzędnicy bali się wydawać decyzje. Dlaczego? Z obawy, że późniejszy wyrok Trybunału może spowodować konieczność ich korekty lub zmiany.
Teraz nie będzie już można zawieszać postępowań powołując się na oczekiwanie na wyrok TK. Przestała istnieć największa przeszkoda stojąca na drodze do wypłaty odszkodowań. Teraz wiele będzie zależeć od pracy urzędników, a przede wszystkim od postawy prezydenta Legionowa.
Jakie straty poniósł budżet Legionowa?
Na pytanie, jakie straty poniósł budżet Legionowa na skutek polityki prowadzonej przez władze miasta, polegającej na przeciąganiu toczących się postępowań i odkładaniu wypłat odszkodowań na później, również odpowiedź jest dość łatwa.
Odszkodowania za grunty zajęte pod drogi mogły być wypłacane już od początku 2001 r., a największa fala wniosków o odszkodowania wpłynęła w 2005 r., po publikacjach na łamach To i Owo. Straty budżetu można liczyć różnie, jedno jest jednak pewne: jeszcze 3 lata temu ceny działek w Legionowie były średnio 3 razy niższe, a więc budżet miasta stracił na pewno nie mniej niż 300 %. Problemem pozostaje tylko ustalenie, od jakiej kwoty straty te liczyć. Bardzo wiarygodne powinno być następujące wyliczenie. Łącznie wpłynęło 1113 wniosków o odszkodowania.
Zakładając, że w 900 przypadkach należą się wypłaty, średnia powierzchnia działek oddanych pod drogi to ok. 170 m2, a średnia cena ziemi w Legionowe wynosi dziś ok. 330 zł/m2 to wysokość wszystkich odszkodowań dziś wyniesie ok. 50 mln zł. Natomiast w latach 2001 – 2005 średnia cena 1 m2 ziemi w Legionowie wynosiła ok. 100 zł. Dokonując podobnego wyliczenia wyjdzie nam, że wartość wszystkich odszkodowań, gdyby zostały wtedy zapłacone, sięgnęłaby ok. 15 mln. Rachunek jest prosty 50 - 15 = 35 mln zł. Tyle właśnie straciło Legionowo dzięki nietrafnym decyzjom i uporowi władz miasta. Czy starty te będą rosły? W dalszym ciągu decyduje o tym jedna osoba – prezydent Legionowa.
Maciej Lerman
Zdjęcie: Gratuluję państwu, inwestycji nie będzie – powiedział mieszkańcom Legionowa Smogorzewski po wyjściu
z siedziby Trybunału
Fot. M.L.
