Spółdzielnia mieszkaniowa w Legionowie przymierza się do sprzedaży sieci telewizji kablowej i internetowej. Jednocześnie na klatkach schodowych i w skrzynkach pocztowych pojawiło się mnóstwo ulotek, w których SML-W namawia na promocyjne przystąpienie do sieci. Jaki związek mają ze sobą oba te działania? Pracownicy spółdzielni i operatora sieci dzielą się na takich, którzy nic na ten temat nie wiedzą, takich, którzy nie chcą na ten temat rozmawiać i takich, którzy nie widzą żadnego związku
Spółdzielcza kablówka działa w Legionowie od kilkunastu lat. Korzysta z niej w około 6 tys. mieszkań, 20 tys. osób, czyli prawie połowa mieszkańców Legionowa. W ramach Spółdzielczej Sieci Telewizji Przewodowej możemy odbierać 57 programów telewizyjnych za cenę 31 zł miesięcznie. Sieć zapewnia też chętnym dostęp do internetu już od 20-25 zł miesięcznie.
Kablówka jest własnością spółdzielni mieszkaniowej, czyli członków SML-W. Na najbliższym czerwcowym Walnym Zgromadzeniu, przewidziano głosowanie uchwały o sprzedaży sieci.
– To tylko projekt na wypadek, gdyby mieszkańcy nie chcieli podniesienia stawki funduszu remontowego – usłyszeliśmy w spółdzielni.
Jednocześnie spółdzielcze bloki zalała fala żółto-niebieskich ulotek, w których spółdzielnia zachęca do przystępowania do sieci. Dlaczego ludzie są zachęcani do podpisania umów na korzystanie z sieci akurat teraz? Zapytaliśmy o to w siedzibie firmy Tels, która zajmuje się obsługą techniczną i rozbudową sieci.
– Nic nie wiemy, oprócz tego, że na Walnym będzie głosowana uchwała w tej sprawie – powiedział nam pracownik firmy.
Nie dowiedzieliśmy się od niego, czy sieć zostanie sprzedana i czy może się to wiązać ze zmianą miesięcznych opłat. Zadzwoniliśmy do współwłaściciela firmy Tels Zbigniewa Saksa, z nadzieją na poznanie szczegółów sprawy.
– Nie udzielam informacji gazecie To i Owo – stwierdził Saks.
Od pana Saksa nie dowiedzieliśmy się nic ponad to, że ma na ten temat własne zdanie, bo związany jest z siecią od 17 lat.
Spróbowaliśmy szczęścia w samej spółdzielni. Zadzwoniliśmy na numer telefonu podany na ulotce reklamowej. Pierwsza z naszych rozmówczyń nie miała żadnych bliższych informacji na temat sprzedaży sieci. Druga na pytanie, dlaczego kampania reklamowa prowadzona jest tuż przed podjęciem decyzji o zmianie właściciela, powiedziała, że to zwykłe działania promocyjne, zmierzające do zachowania obecnej ceny za usługi telewizji. Z wiceprezesem spółdzielni, któremu chcieliśmy zadać podobne pytania, nie udało nam się skontaktować.
Tomasz Elbanowski
Zdjęcie: Fala ulotek zachęcających do przystąpienia do sieci kablowej pojawiła się równocześnie z ogłoszeniem o zamiarze sprzedaży sieci
Fot. E.T.
