Trumny mieszkalne
Zamknięte przejścia ewakuacyjne, instalacje elektryczne prowadzone bez ochronnych listew, brak wentylacji i urządzeń gaśniczych, a w oknach kraty. Tak wygląda część budynków komunalnych na terenie powiatu legionowskiego
Tuż po tragedii w Kamieniu Pomorskim, gdzie w wyniku pożaru bloku komunalnego zginęło 21 osób, wojewódzcy inspektorzy nadzoru budowlanego z całej Polski zarządzili kontrole budynków zakwaterowania zbiorowego. Mimo, że Komunalny Zakład Budżetowy w Legionowie na zakończenie prowadzonych kontroli ma czas do 27 kwietnia, to uchybienia w budynkach socjalnych i komunalnych widoczne są gołym okiem i to nie tylko w Legionowie.
Zamknięte drogi ucieczki
Mieszkańcy budynku komunalnego przy ulicy Sikorskiego, którzy obawiają się, że wkrótce może tam dojść do podobnej tragedii jak ta na Pomorzu, zarzucają administratorowi obiektu, Komunalnemu Zakładowi Budżetowemu, że ten nie dba o bezpieczeństwo lokatorów.
- W zeszłym roku odłączono nam centralne ogrzewanie, a wszystko zrobiono na prąd. Zdaniem mieszkańców w razie pożaru nie byłoby stąd żadnej drogi ucieczki. – Pan mi powie, którędy ja mam stąd uciec? Wszędzie w oknach są kraty – mówi pani Janiszewska, jedna z lokatorek.
Budynek, który został zbudowany prawdopodobnie z płyty azbestowej, już na pierwszy rzut oka nie spełnia norm bezpieczeństwa. Biegnące po ścianach kable elektryczne, puste skrzynki na strażackie węże, kraty w oknach i wreszcie zamknięte drzwi ewakuacyjne powinny wzbudzić zastrzeżenia kontrolujących je osób. Zdaniem mieszkańców szanse, że cokolwiek ulegnie tam zmianie są niewielkie.
– Tutaj nie ma nawet żadnego hydrantu, woda skrapla się i leje na kable, robią się zwarcia, a przez piecyki elektryczne wysadza nam korki – mówi wzburzonym głosem kolejna z lokatorek.
Winni lokatorzy?
Tragiczny pod względem bezpieczeństwa jest również stan drewnianego budynku przy Sienkiewicza. Tutaj, podobnie jak w przypadku budynku na Sikorskiego, kable elektryczne nie są osłonięte listwami. Ponadto w budynku nie ma żadnej wentylacji, co w wypadku ogrzewania węglowego oraz używania kuchenek gazowych wydaje się być wymogiem niezbędnym. Mieszkańcy nie mają też doprowadzonej bieżącej wody.
– Palimy do godziny 22, wtedy piecyk jest pilnowany. Później wygasa i dopiero wtedy kładziemy się spać – tłumaczy jeden z lokatorów.
Według KZB, w Legionowie złemu stanowi budynków winni są z reguły sami ich mieszkańcy.
- Kontrole są przeprowadzane regularnie. Teraz ze strony nadzoru budowlanego była kontrola nadzwyczajna. Są to budynki bardzo specyficzne, a ludzie często sami dewastują to, co zostało zrobione. Jeśli chodzi o budynek na Sienkiewicza, to przymierzamy się do jego rozbiórki. Wcześniej jednak ludzie muszą zostać przeniesieni gdzie indziej, a na to w tej chwili nie ma pieniędzy - mówi Rafał Kwiatkowski, zastępca dyrektora Komunalnego Zakładu Budżetowego w Legionowie.
Jednym z bardziej niebezpiecznych budynków, który już dawno powinien być zburzony, jest również budynek w Jadwisinie koło Serocka. Nie jest zarządzany przez gminę, ale przez Agencję Niereuchomości Rolnych Skarbu Państwa. Tutaj drobne pożary miały już miejsce. Według mieszkających tam osób, kontroli kominiarskiej w budynku nie było już od lat. W pobliżu nie ma również żadnego hydrantu. Tutaj mieszkańcy o remonty nie proszą, bo nawet nie wiedzą, do kogo należy budynek i czy w ogóle mogą się tego domagać. Drobne naprawy wykonują więc sami.
W gminach bezpieczniej
Mimo pewnych wyjątków sytuacja w gminach jest dość dobra, a problemu złego stanu budynków socjalnych czy komunalnych raczej nie widać. Pochwalić się tutaj może niewątpliwie gmina Wieliszew, która dysponuje zaledwie kilkuletnimi lokalami komunalnymi.
– Wszystkie budynki spełniają standardy bezpieczeństwa. Przechodzą one wszystkie kontrole roczne i pięcioletnie. Nie są to te technologie, co na Pomorzu – mówi zastępca wójta Andrzej Szczodrowski.
Budynki w dobrym stanie technicznym ma również gmina Nieporęt. Mimo, że nie ma jeszcze oficjalnych wyników przeprowadzonych kontroli, są już pierwsze sygnały o znalezionych podczas inspekcji uchybieniach.
– Pełnego rozeznania nie mamy, gdyż budynki te nie podlegają naszym kontrolom w sposób bezpośredni. Trzeba też zaznaczyć, że innym normom podlegają hotele pracownicze, a innym budynki mieszkalne – mówi Leszek Smuniewski, zastępca komendanta Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Legionowie. Według niego do najczęstszych nieprawidłowości wykrytych podczas kontroli należą zastawione drogi ewakuacyjne, nieprawidłowo zamontowane drzwi, kraty w oknach oraz brak sprzętu gaśniczego.
O dalszych losach kontrolowanych budynków zadecydować ma Powiatowy Inspektor Budowlany.
Tekst i zdjęcia Marcin Chomiuk
Zdjęcie: Jadwisin. Mieszkańcy budynku należącego do państwowej agencji nie wiedzą nawet kogo prosić o remonty i zabezpieczenia


