Wiadukt bez podjazdów
Budowa nowego wiaduktu w Legionowie idzie pełną parą. W połowie jego długości powstają schody, którymi zejść będzie można zejść na ul. Kościuszki. Chyba, że jest się osobą niepełnosprawną albo matką z dzieckiem w wózku. Ich projektant nie uwzględnił. - To nie do przyjęcia – mówi legionowski rzecznik osób niepełnosprawnych
Kilka dni temu zauważyliśmy, że na schodach nowego wiaduktu nie ma podjazdów. Spytaliśmy przedstawiciela Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, kiedy inwestycja zostanie uzupełniona.
- W projekcie nie ma podjazdów – przyznało GDDKiA.
Wind też nie będzie
- Jak to nie ma?
- Odtwarzamy stary wiadukt, schody są nieprzystosowane do jazdy wózkami, ze względu na duże pochyłości. Ktoś mógłby spaść – powiedział nam Adam Wiącek, kierownik projektu.
- A windy?
- Też nie przewidziano.
Dzwonimy ponownie dzień później. Adam Wiącek jest już po wstępnych negocjacjach z głównym projektantem wiaduktu. Ten obiecał się zastanowić, czy dodanie podjazdów jest możliwe. Poprosił kierownika projektu o zwrócenie się w tej sprawie na piśmie.
- Może uda się dostawić jakieś blaszane podjazdy – spekuluje kierownik.
Na to jednak, według naszej wiedzy, nie pozwoli kąt nachylenia schodów powyżej 5%.
Wpływ grzecznościowy
- Odbiór inwestycji, po której nie będą się mogły poruszać osoby na wózkach inwalidzkich jest niemożliwy od 1995 r., kiedy zmieniono prawo budowlane – jest przekonany Leopold Sempolski, od kilku lat sprawujący funkcję Społecznego Rzecznika Osób Niepełnosprawnych w Legionowie.
Jednak pozwolenie na budowę zostało wydane. W inspektoracie nadzoru budowlanego twierdzą, że oznacza to, że wiadukt zostanie odebrany.
- To nie do przyjęcia – uważa Sempolski
Rzecznik osób niepełnosprawnych zwraca uwagę, że trzeba dostawić windy i warto pomyśleć o tym już teraz. Będzie to o wiele tańsze teraz niż po zakończeniu budowy.
Prezydent miasta Roman Smogorzewski o problemie dowiedział się od nas. Przyznał, że miasto nie monitorowało projektu ani przebiegu budowy wiaduktu.
- Zainteresujemy się sprawą – obiecał prezydent.
Podobnie podlegli mu urzędnicy miejscy.
- Wpływ na inwestycję mamy trochę grzecznościowy, ale współpraca jest skuteczna – zapewnia Aleksander Rogala, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej.
Tomasz Elbanowski
Zdjęcie: Projektant nie przewidział, że na wiadukt będą chciały się dostać od ul. Kościuszki osoby z wózkami
Fot. archiwum


