Szczęki jak karabin

Groźne psy znów atakują. Zgłosiła się do nas Czytelniczka, której psa zaatakował na ulicy stafford bez kagańca. W kilka lat po ostrej reakcji policji na pogryzienia dzieci w 2005r., wciąż po ulicach chodzą bez żadnego zabezpieczenia niebezpieczne zwierzęta

- Szłam ulicą z małym yorkiem, kiedy rzucił się w naszą stronę pies wyglądający na stafforda, był bez kagańca – opowiada pani Janina z os. Jagiellońska. - Tylko szybka interwencja właściciela spowodowała, że mój pies przeżył, choć długo musiałam go leczyć. Co by było gdyby tamten pies zaatakował dziecko? - pyta.

Wypadki śmiertelne

Groźne psy potrafią zaatakować bez powodu. Nie jest tajemnicą, że potrafią też zabić. Taki tragiczny wypadek zdarzył się w 2005 r. nieopodal Legionowa, w Janówku. Dwa psy w ciągu zaledwie kilku minut zagryzły na śmierć spacerującą po wsi kobietę. Był to jeden z czterech śmiertelnych wypadków pogryzień, do których doszło tamtego roku. Również w 2005 roku pisaliśmy o pogryzieniach dzieci, do jakich doszło w Legionowie. Wówczas komendant policji nakazał szczególne ściganie osób wyprowadzających psy bez kagańca i smyczy. W ciągu 4 miesięcy policjanci i strażnicy miejscy interweniowali blisko 400 razy.
- Liczba ujawnionych wykroczeń wzrosła od maja o ok. 200% - szacował kom. Jacek Piątkowski z legionowskiej komendy.
Minęło parę lat, a sytuacja się nie zmienia. Wciąż wielu ludzi w Legionowie wyprowadza psy groźnych ras lub jeszcze groźniejsze mieszańce bez żadnego zabezpieczenia. Według statystyk poznańskiego inspektora weterynarii, który zestawił przypadki 700 pogryzień z roku 2004 około 50% z nich spowodowały mieszańce, kolejne 40% - psy dwóch groźnych ras: rotweiller i amstaff.

Książeczka i kwarantanna

25 lutego tego roku do szpitala w Szczecinie trafił z pogryzieniami twarzy 10-miesięczny chłopczyk zaatakowany przez amstaffa. Do tragedii doszło w mieszkaniu. Również w lutym na poznańskim osiedlu nastolatka została pogryziona na ulicy przez psa, który wymknął się z prywatnej posesji. W marcu podobna historia przydarzyła się dwóm mieszkańcom Życzyna idącym do stacji PKP.
W Legionowie prowadzona jest obserwacja psa, który 1 marca ugryzł kobietę na ul. Reymonta. Podobne obserwacje zostały już zakończone w sprawie pogryzień na Daliowej i Bałtyckiej.
Jak postępować w podobnych przypadkach? Właściciel psa, który pogryzł człowieka musi pokazać aktualną książeczkę szczepień. Potem pies musi przejść kwarantannę, tzn. odbyć trzy wizyty u weterynarza. Właściciel musi po zakończeniu leczenia przedstawić wyniki straży miejskiej.
Właściciele wyprowadzający psy bez zabezpieczenia narażają się na karę 200 zł. Ale wiele osób nie przejmuje się ani tym, ani zagrożeniem, jakie może stwarzać na ulicy puszczony wolno i bez kagańca pies.
- Na wiosnę więcej osób będzie spacerować z psami, więcej będzie też wychodzić z dziećmi – niepokoi się pani Janina – Jeśli nie zaczniemy zwracać uwagi na to, żeby psy nosiły kagańce, były na smyczy może w końcu dojść do tragedii – przestrzega.

Tomasz Elbanowski

Foto: Właścicielka pogryzionego yorka obawia się, że ofiarą dużych psów mogą następnym razem paść dzieci

Fot. E.T.


JAK POSTĘPOWAĆ Z AGRESYWNYMI PSAMI?

Zachowanie dzieci w przypadku ataku
Gdy nadbiega groźny pies i nie można uciec na drabinę, drzewo lub do pomieszczenia dziecko musi stanąć nieruchomo i zasłonić dłońmi kark, ramiona muszą ciasno przylegać do szyi, łokcie zasłaniają wtedy twarz. Pies obwącha nieruchome dziecko, które, gdy zwierzę odejdzie, może wycofać się powoli z jego terenu. Jeśli dziecko się przewróci, musi przybrać skuloną pozycję, ochronić dłońmi kark, głowę schować między ręce.

Jak uniknąć ataku agresywnego psa?
Kilka prostych zasad wystarczy, by uniknąć ataku psa. Najważniejsze to pilnować małych dzieci i uczyć je respektu do zwierząt. Według policji przyczyną większości podobnych zdarzeń jest zbytnia ufność poszkodowanych i niedbalstwo właścicieli. Niebezpieczne jest zostawianie małych dzieci samych z psami. Dzieci powinny też unikać zaczepiania psów w szczególności bezpańskich i zdziczałych.
Warto obserwować zachowanie psa. Nawet przyjazny pies może błyskawicznie zmienić swoje nastawienie. Przestraszy go choćby głośny dźwięk, gwałtowny ruch. Wtedy będzie zagrożony i może stać się nieobliczalny, łatwo atakuje, broniąc się poprzez atak, ostrzega podkomisarz Paweł Porzerzyński z wydziału prewencji Komendy Stołecznej Policji.
Pies przestraszony - odsłania zęby, uszy i ogon ma opuszczone, sierść zjeżoną na karku, warczy, unika wzroku człowieka. Trzeba zachować szczególną ostrożność.
Pies niezadowolony warczy, odsłania kły, ma napiętą sylwetkę, postawione uszy i zjeżoną sierść, ogon trzyma poziomo lub do góry i nierzadko ostro ujada. Zachować ostrożność.
Pies przyjazny - ma "uśmiechnięty", lekko otwarty pysk, obniżoną przednią część ciała, odsłania brzuch, kładzie się na grzbiecie.
Za stroną huby.seo.pl, na podstawie "Rzeczpospolitej" z 21 listopada Harald Kittel