Rzeźbę ocenią urzędnicy
Autor wyśmianej "Żaby" przysłał projekt "Legionisty z koniem". Z oceny jego pracy wyłączeni zostali profesjonalni artyści
Do Legionowa zjechał projekt rzeźby legionisty z koniem. Po poprawkach. Jego autorem jest Paweł Szmyd, rzeźbiarz amator, nieposiadający wykształcenia plastycznego. Legionowianom znany jest jako autor metalowej figury żaby, która miała spocząć w fontannie na Rynku. Przygotowana bez zastosowania kryteriów artystycznych i techniczno-lokalizacyjnych procedur, została skrytykowana przez artystów i... nie zmieściła się w fontannie. Spoczywa w magazynach Przedsiębiorstwa Wodno-Kanalizacyjnego przy ul. Kościuszki. Od niedawna w towarzystwie leguna z wierzchowcem. Czy te postacie podzielą los płaza?
Dzieje powstawania pomnika, mającego być symbolem miasta, nie nastrajają optymistycznie.
Trzeba wyrzeźbić ponownie
Oto 17 października 2008 w PWK zebrała się komisja do oceny przedstawionego przez amatora projektu. W jej skład weszli: wiceprezydent Piotr Zadrożny, przewodniczący Komisji Rozwoju Miasta Leszek Smunieweski, Erazm Domański z Muzeum Historycznego w Legionowie, kierownik Referatu Planowania Przestrzennego Marzena Martyniuk, rzecznik urzędu Anna Szczepłek. Projekt oceniała też trójka profesjonalnych rzeźbiarzy: Teresa Pastusiak Kowalska i Dariusz Kowalski oraz Mikołaj Malesza.
Na przedstawionym modelu artyści nie zostawili suchej nitki. W protokole z posiedzenia komisji znajdujemy m. in. takie uwagi: "zachwiana proporcja między postacią a koniem, postać legionisty i konia nie mają względem siebie relacji, brak dynamiki i ekspresji, brak płynnego przejścia głowy konia w szyję, "martwe oczy" konia, pęciny konia sprzeczne z budową anatomiczną, pysk konia - wrażenie, że koń się śmieje (należy nanieść poprawki), dysonans proporcji głowy i szyi do całej sylwetki legionisty (głowa i szyja wymagają ponownego wyrzeźbienia), dłonie opierają się na szabli w sposób nienaturalny."
Miejsce dla Nikifora
W czerwcu ub. roku o niebezpieczeństwie pojawienia się rzeźbiarskiego kiczu w przestrzeni publicznej pisał na naszych łamach Marek Sarełło, rzeźbiarz, wykładowca warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych:
"Ten sam - nieprofesjonalny - artysta, autor „Żaby”, którego oferty są najtańsze i dlatego tak atrakcyjne dla miasta, w tej chwili zajmuje się realizacją rzeźby „Legionisty”.
Jak wiem, powstawaniu tej rzeźby towarzyszą bardzo podobne okoliczności, jak to było w przypadku „Żaby”. Założenia koncepcyjne wykonał ktoś inny, w bardzo wstępnym zakresie, myśląc o zupełnie innej bryle niż ta, którą może zrealizować Pan Paweł Szmyd. Rzeźba już zmieniła planowaną lokalizację. (...)
Wszyscy bardzo sobie cenimy malarstwo Nikifora. Czy jednak jego obrazy przedstawiające Kościuszkę będą kiedykolwiek przedstawieniami naszych dążeń wolnościowych? (...)
Są to przygnębiające przykłady lekceważenia roli kultury i sztuki w życiu społecznym. Marginalizowanie znaczenia sztuki, sprowadzenie jej do obszaru, w którym każdy może do woli manipulować, powoduje zubożenie naszego życia duchowego. (...) Bez prawdziwej sztuki w przestrzeni publicznej, robionej przez artystów, nasze wspólnoty nigdy nie uzyskają trwałego poczucia jedności, nie wzmocnią się ich wzajemne więzi (...)" (TiO nr 26/2008).
Teraz urzędnicy
Kolejna wersja konia z żołnierzem jest już w Legionowie. Czy artyści rzeźbiarze opiniowali naniesione poprawki?
- Nie widziałem projektu po poprawkach - mówi TiO Mikołaj Malesza we wtorek 3 lutego.
Urząd miasta wyjaśnia: "W modelu rzeźby wprowadzone zostały wszystkie poprawki, zlecone przez zamawiającego. Projekt nie był oceniany ponownie przez artystów, uczestniczących w komisji 17.10.2008 r., do jego oceny powołana została komisja złożona z przedstawicieli Urzędu Miasta, Rady Miasta i Muzeum Historycznego."
Koszt pomnika szacowany jest na ok. 200 tysięcy złotych. Miejsce, gdzie ma stanąć, nie zostało jeszcze ustalone.
ern
Zdjęcie: Pęciny konia po poprawkach
Fot. M.Ch.


