Termin wybrany pod przymusem
Przeciąga się remont mostu na zaporze w Dębem. Nie zakończył się w grudniu i nie zakończy w styczniu. Jest jednak nadzieja, że jeśli będzie cieplej, inwestycja zostanie oddana do użytku pod koniec lutego
Według Moniki Burdon, rzeczniczki Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich oddanie mostu w połowie grudnia było wersją bardzo optymistyczną. Poza tym zakończenie prac w tym terminie zakładano przy całkowitym zamknięciu mostu.
Decyzję podjęto w ciemno
Do tej pory robót nie udało się zakończyć również z dlatego, że kiedy przystąpiono do prac okazało się, iż warstwa wewnętrzna jest bardzo mocno zniszczona.
- Przed zerwaniem wierzchniej warstwy asfaltu nie można było określić stopnia zniszczenia kolejnych warstw. Następnym problemem okazała się być pobliska elektrownia. Jej bliskość nie pozwoliła na to, aby można było użyć ciężkiego sprzętu – mówi Burdon.
Wszystkie te czynniki sprawiły, że prace posuwają się bardzo mozolnie. Nie przyspieszy ich też zapewne fakt, że po 5 stycznia roboty zostały na pewien czas przerwane ze względu na niską temperaturę. W tej chwili, po ustaniu mrozów wszelkie działania zostały wznowione.
Rytm prac wyznacza... temperatura
– Zostały jeszcze do wykończenia roboty betonowe – mówi Stefan Perzanowski, dyrektor Rejonu Drogowego w Wołominie. Jak jednak przyznaje, aby było możliwe ich wykonanie, dodatnia temperatura powietrza musi utrzymywać się co najmniej przez dwa lub nawet trzy tygodnie.
Poza tym do zrobienia są jeszcze czynności malarskie, które będą wykonywane przy jeszcze wyższych temperaturach.
- Najgorsze są prace bitumiczne. Aby były one możliwe do wykonania temperatura musi przekraczać 5 stopni – mówi Perzanowski.
Oprócz nowej nawierzchni prace na moście obejmują również budowę chodnika po stronie przeciwnej od elektrowni oraz wymianę barierek zabezpieczających. Część elementów jednak będzie wykańczana już po oddaniu obiektu do ruchu. Według Stefana Perzanowskiego, prace remontowe rozpoczęły się jesienią, czyli w momencie pogarszania się pogody, za sprawą nakazu Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Warszawie.
Most na zaporze w Dębem to część drogi nr 621. Każdego dnia przejeżdża tędy bardzo duża ilość samochodów. Jest to bowiem najkrótsza trasa łącząca Legionowo z Nasielskiem. Trasą tą, mimo wprowadzenia ruchu wahadłowego oraz zakazów, jeżdżą również TIR-y.
TIR-y na zaporze
– Przed wjazdem na most umieszczono oznakowanie nakazujące tylko ruch osobowy. Ruch ciężki kierowany jest objazdem przez most w Zegrzu – mówi Perzanowski. Mimo wprowadzenia oznakowania codziennie przez zaporę starają się przejechać chcący zaoszczędzić czas kierowcy samochodów ciężarowych. Stanowi to olbrzymie niebezpieczeństwo zarówno dla pieszych jak i pracowników wykonujących prace drogowe. Przejazd przez most jest bowiem bardzo wąski.
Według Doroty Sitarskiej, rzeczniczki Komendy Powiatowej Policji w Legionowie, policja robi wszystko co może, aby ukrócić łamanie zakazów przez kierowców. W tej chwili nie posiada ona jednak żadnych informacji na temat tego, czy samochody ciężarowe rzeczywiście przeprawiają się przez most.
Remont mostu na zaporze w Dębem rozpoczął się na początku października ubiegłego roku. Przez pewien czas przejazd był całkowicie zamknięty. Obecnie ruch odbywa się tutaj wahadłowo. Według najnowszych informacji, jeżeli planów nie pokrzyżuje pogoda, normalny ruch przywrócony zostanie pod koniec lutego. Całkowity koszt brutto inwestycji to ponad 5 milionów złotych.
Marcin Chomiuk
Zdjęcie: Według Stefana Perzanowskiego, prace remontowe rozpoczęły się jesienią, czyli w momencie pogarszania się pogody, za sprawą nakazu Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Warszawie


