Kłopot z bobrem

Mieszkańcy położonych wzdłuż Narwi miejscowości coraz częściej narzekają na działalność bobrów. Największy problem z tymi zimnowodnymi gryzoniami mają rolnicy, którym wylewająca się z zatamowanych rowów melioracyjnych woda utrudnia pracę na polach i łąkach

Narzekają również pracownicy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, bo to właśnie do nich należy dbanie o dobry stan wałów przeciwpowodziowych i drożnych rowów melioracyjnych. Problem bobrów zauważają sołtysi, rolnicy oraz pracownicy Nadzoru Wodnego w Dębem.
– Bobry powodują koszmarne szkody. Nie mówiąc o wycince drzew, które często przewracają się na płoty lub budynki – mówi Janusz Klusek, kierownik Nadzoru Wodnego w Dębem. Według niego zwierzęta te budują tamy blokując odpływ wód, co doprowadza do podmywania wałów przeciwpowodziowych. Stanowi to ogromne niebezpieczeństwo dla mieszkańców okolicznych terenów.

Walka z wiatrakami
Innym niebezpieczeństwem są bobrze nory, które bardzo często zakładane są właśnie na wałach. Jamy miejscami są tak duże, że w czasie konserwacji wałów wpadają w nie koła traktorów. Pracownicy nadzoru wodnego zwracają się do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o zezwolenia na rozbiórkę bobrzych tam na rowach przywałowych i melioracyjnych. Rowy te odwadniają tereny znajdujące się w depresji w stosunku do zalewu Zegrzyńskiego.
– Nie stać nas żeby zlecić odłów. Szacuje się, że jest ich tutaj kilkaset sztuk To jest walka z wiatrakami – mówi Janusz Klusek. Bobry przeszkadzają też Dariuszowi Wronie, sołtysowi Cupla oraz pracownikowi RZGW.
- Bobry robią dużo szkód. Zapory blokują rowy przez co woda wylewa się na okoliczne łąki – mówi. Sołtys przyznaje też, że zwierzęta te są bardzo pracowite, a walka z nimi nie jest łatwa. – Codziennie trzeba oczyszczać rowy.

Spustoszenie w Wieliszewie
Według mieszkańców położonych nad Narwią miejscowości tak duża ilość bobrów spotykana jest tutaj dopiero od kilku lat. Rzeczywiście ślady ich działalności widoczne są praktycznie na każdym kroku. Jednym z najbardziej spektakularnych przykładów mogą być okolice Wieliszewa, gdzie zwierzęta wycinają duże połacie lasów. Część drzew umiera też na skutek podstopień. Według Nadleśnictwa w Jabłonnie działalność bobrów nie jest jednak aż tak niszczycielska. - Mamy trochę szkód na terenach podmokłych w drzewostanach gospodarczych, nie są to jednak szkody odczuwalne – mówi Artur Zakolski, zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwie Jabłonna. Jak twierdzi, nadleśnictwo w tej chwili nie podejmuje żadnych działań mających na celu walkę ze skutkami działalności bobrów.

Bobry pozytywne
Jednak według części naukowców, bóbr może być zwierzęciem bardzo pożytecznym, a wszystkie niepożądane skutki ich działalności można zminimalizować.
- Trzeba się zastanowić, czy bobry są naprawdę szkodnikami. Faktem jest, że mają bardzo duży wpływ na środowisko naturalne. Prowadzą do jego renaturalizacji i zwiększają bioróżnorodność terenów, na których przebywają. Wskutek swojej działalności bobry odwracają melioracyjne osuszenia terenów i pozytywnie wpływają na retencję wód. Przyczyniają się też do odtwarzania śródlądowych bagien, tworząc ważne siedliska owadów. Okazuje się, że podtopienia mogą być też bardzo korzystne, a bobrze tamy mogą nawet zmniejszać zagrożenia powodziowe – mówi dr Andrzej Czech z Uniwersytetu Jagiellońskiego, jeden z najlepszych w Polsce specjalistów od bobrów.

Na wszystko jest sposób
Według doktora Czecha, strategie zapobiegania szkodom, jakie powodują bobry, mogą być bardzo różne. - W przypadku pól uprawnych nawierzchnię można chronić siatkami, bądź pastuchami. W przypadku nadmiernego zalewania terenów uprawnych bądź lasów można technicznie obniżać poziom wód. Sposobów jest naprawdę sporo - wylicza.. Jego zdaniem rolnicy mogą również ubiegać się o odszkodowania za straty, które powodują bobry. W tej sprawie należy się zgłosić do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – mówi.
Nadzór Wody w Dębem nie może pozwolić sobie jednak na wydanie setek tysięcy złotych na otoczenie ponad 60-kilometrowej długości wałów siatką, która mogłaby skutecznie powstrzymać bobry. Obecnie takie siatki zakładane są w miejscach, gdzie nory budowane są notorycznie.
Po zakończeniu II Wojny Światowej gatunek ten był już bliski wyginięcia. Obecnie bobry do tego stopnia odnowiły swoją populację, że stają się gatunkiem pospolitym. Sprzyjają temu korzystne warunki wodne oraz relatywnie niskie zanieczyszczenie środowiska naszego kraju.

Tekst i zdjęcia Marcin Chomiuk

Foto: Żeremia bobrów w pobliżu Zegrza dochodzą do 2 metrów wysokości