Pełnomocnik wojewody poinformował legionowskie starostwo, że jest szansa na przywrócenie wycofanej z naszego powiatu karetki. Ratownicy przyznają, że pomogła kampania informacyjna przeprowadzona przez TiO
Publikowane przez nasz tygodnik artykuły w o likwidacji sezonowej karetki pogotowia spotkały się z żywym odzewem Czytelników. Mamy dla mieszkańców Legionowa i powiatu dobrą wiadomość. Negocjacje starosty legionowskiego, wsparte kampanią społeczną prowadzoną przez nasz tygodnik, przyniosły efekt. Nie dość, że karetka (naziemna) ma być przywrócona, to jeszcze w sezonie letnim będzie jeździła dodatkowo karetka wodna
Informowaliśmy naszych czytelników (TiO nr 44, 47/2008), że od 1 października wojewoda zlikwidował sezonową karetkę naziemną. Alarmowaliśmy, że w takim powiecie jak nasz, gdzie nie ma szpitala, gdzie korki utrudniają sprawny dojazd do szpitali w Warszawie, gdzie liczba mieszkańców powiatu, szczególnie w sezonie letnim jest znacznie wyższa niż oficjalna, zabranie sezonowej karetki jest nieuzasadnione.
Na łamach TiO wypowiadali się w tym duchu radni miejscy i powiatowi, pod naszymi artykułami w internecie pojawiły się głosy oburzonych Czytelników.
I wodna, i lądowa
Starosta informował na naszych łamach o prowadzonych w tej sprawie rozmowach z pełnomocnikiem wojewody ds. ratownictwa medycznego.
Negocjacje te, wsparte społeczną kampanią przyniosły efekt. W piśmie z dnia 5 grudnia 2008 roku do starosty legionowskiego pełnomocnik wojewody Michał Borkowski proponuje: „w wyniku przeprowadzonych analiz obciążenia zespołów ratownictwa medycznego w powiecie legionowskim (...) funkcjonowałby zespół podstawowy „naziemny” (sezonowy).”
Wojewoda nie wycofał się z decyzji o utworzeniu sezonowej karetki wodnej z lekarzem i płetwonurkiem na pokładzie. Ograniczone tylko zostały w porównaniu do stanu przed likwidacją godziny pracy karetki lądowej. Kiedyś była do dyspozycji przez całą dobę. Teraz - od 7.00 do 19.00. Pełnomocnik wojewody uzasadnia to tym, że w tych godzinach realizowane jest ok. 63% wszystkich zgłoszeń, natomiast w porze nocnej ok. 37%
Przez całą dobę będą czuwały, tak jak do tej pory, zespoły specjalistyczne-reanimacyjne w Legionowie i w Zegrzu oraz zespół podstawowy-wypadkowy w Legionowie.
Starosta rozumie wojewodę
Kierownik pogotowia, Ryszard Śliwiński nie kryje satysfakcji: - Należą się podziękowania wszystkim stronom: wojewodzie mazowieckiemu, staroście, prezydentowi Legionowa. Swoją pozytywną rolę w tej sprawie odegrały także media. Widać, że wspólna sprawa może łączyć.
Starosta Jan Grabiec: - Od początku prowadziliśmy rozmowy z pełnomocnikiem wojewody do spraw ratownictwa medycznego, Michałem Borkowskim, odbyliśmy też spotkanie z wojewodą Jackiem Kozłowskim. Nasze wyliczenia i argumenty przyniosły efekt. Pozostawienie karetki wodnej nie jest bez znaczenia także dla chorych na lądzie. Karetka wodna pływa po wodzie, ale lekarz może udzielać pomocy również na lądzie. Tak więc także ten zespół ratownictwa medycznego, mimo swej nazwy, będzie służył innym chorym. Kilka lat temu taka karetka funkcjonowała i ludzie dobrze ją wspominają - mówi starosta.
Zdaniem Jana Grabca, ostatnie artykuły w TiO były za bardzo alarmistyczne.
– Staraliśmy się, żeby niekorzystna decyzja przejścia karetki z kół na wodę została cofnięta, ale rozumieliśmy jednocześnie argumenty wojewody. Podzielamy opinię specjalistów, że duża część wezwań, około 1/3, jest nieuzasadniona. Chory wzywa pogotowie zamiast skorzystać z Podstawowej Opieki Zdrowotnej, czyli przychodni w dzień lub Nocnej Pomocy Lekarskiej. Dyspozytor powinien odsyłać takich chorych do lekarzy POZ, a nie wysyłać karetkę pogotowia. Także w POZ chorzy mają możliwość skorzystania z pomocy wyjazdowej.
Pogotowie na Kopernika
Starosta przyznaje, że te nieporozumienia biorą się z błędnego funkcjonowania całego systemu, który jest niewydolnie skonstruowany i są w nim luki.
– Karetki pogotowia są przeznaczone do nagłych przypadków, w których istnieje uzasadniana obawa utraty życia. Są one finansowane przez wojewodę. POZ otrzymuje środki z NFZ. Rozumiemy, że mylenie pogotowie z przychodnią. z jednej strony wynika z długoletniego przyzwyczajenia, bo kiedyś przy pogotowiu było ambulatorium, gdzie pacjent mógł uzyskać pomoc. Z drugiej strony trudno choremu odróżnić NPL od pogotowia, kiedy jedno i drugie mieści się pod jednym dachem. Być może ta rozdzielność dotrze łatwiej do pacjentów, kiedy pogotowie przeprowadzi się z przychodni „na górce” do starego pomieszczeń byłego urzędu miasta na Kopernika. Prawdopodobnie nastąpi to już w lutym - zapowiada starosta.
Halina Czarnecka
Starosta Jan Grabiec uważa, że TiO za głośno podnosiło alarm. Naszym zdaniem w tak ważnej sprawie, jak zagrożenie sprawnego funkcjonowania ratownictwa medycznego, nie można było milczeć. Zwracaliśmy uwagę, że wyliczenia wojewody, których efektem była likwidacja karetki, nie zawsze brały pod uwagę specyfikę powiatu legionowskiego. Tylko teoretycznie mieszka tu 100 000 osób, szczególnie w sezonie wakacyjnym. Szacuje się, że ośrodkach wypoczynkowych nad Zalewem Zegrzyńskim odpoczywa około 30 000 ludzi. Legionowo i powiat dynamicznie się rozwijają - osób jeszcze niezameldowanych jest dodatkowo ok. 20 000. A ci, którzy przejeżdżają przez nasz powiat? Oni także korzystają z naszego pogotowia. Do tego brak szpitala na miejscu, korki na jezdniach. Zabranie karetki w sezonie nie było więc dobrym pomysłem. Cieszymy się, że wojewoda wycofał się z tej kontrowersyjnej decyzji, a my mieliśmy też w tym swój udział.
HaC
Zdjęcie: Pełnomocnik wojewody proponuje: „w wyniku przeprowadzonych analiz obciążenia zespołów ratownictwa medycznego w powiecie legionowskim (...) funkcjonowałby zespół podstawowy „naziemny” (sezonowy)
Fot. HaC
