Chce być wójtem, a miał wyrok
W czerwcu 1997 roku ówczesna Prokuratura Wojewódzka w Warszawie oskarżyła Edwarda Trojanowskiego o to, że niezgodnie z przepisami ujawnił lub wykorzystał informację, z którą zapoznał się w związku z pełnioną funkcją (art. 266 par. 1 Kodeksu karnego). Po kilku latach – w październiku 2004 roku – Trojanowski został skazany:
Wyrok prawomocny, wojewoda nic nie wie
– Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia skazał Edwarda T. na karę roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na 3 lata próby. Wyrok jest prawomocny – poinformowała nas Monika Lewandowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.Mimo że był to sam środek kadencji, do jej końca Trojanowski sprawował funkcję wójta gminy. Jak to było możliwe?
– Wojewoda nie miał żadnych informacji o wyroku ani o toczącej się sprawie. W związku z tym nie podjął żadnych kroków – informuje nas Ivetta Biały, rzecznik prasowy wojewody mazowieckiego.
W kolejnych wyborach samorządowych w 2006 roku Edward Trojanowski nie wystartował. Oficjalnie tłumaczył to złym stanem zdrowia. Faktycznie – nie mógł jako skazany w sprawie karnej.
Czego dotyczyła sprawa?
W lipcu 1997 roku w Super Expressie ukazał się artykuł pt. „Grunt to forsa” (nr 176 z 30.07.1997 r.). Autorki opisują w nim sprawę biznesmena Marka M. – jednego z najbogatszych Polaków – który zarobił duże pieniądze na handlu działkami rolnymi. Kupił w gminie Wieliszew (wówczas Skrzeszew) działki rolno–leśne, sprzedał jako budowlane, mimo że nie zostały przekształcone. Taka sprzedaż była możliwa dzięki temu, że wójt Edward Trojanowski wydał Markowi M. dokument, w którym stwierdzał – niezgodnie z prawdą – że grunt jest przeznaczony pod zabudowę mieszkaniową.Zanim zapadł wyrok w tej sprawie Edward Trojanowski raz jeszcze zadziwił radnych swoimi kontaktami z biznesmenem Markiem M. We wrześniu 2000 roku – jako wójt gminy – podpisał z nim notarialną umowę, która zobowiązywała gminę do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego działki położonej na Kępie Kikolskiej, której właścicielem jest Marek M. Gmina miała na własny koszt zmienić plan tak, aby mogła tam powstać Osada Jeździecka. W zamian Marek M., miał wybudować m.in. oczyszczalnię ścieków, stację uzdatniania wody, sieć wodociągową. Miał także sfinansować projekt i budowę drogi dojazdowej do Osady Jeździeckiej – Kępa Kikolska. Jeszcze tego samego roku gmina podjęła uchwałę o przystąpieniu do zmiany planu. Inwestor do dzisiaj nie przystąpił do realizacji zapisów umowy. Nie zważając na to w 2002 roku gmina rozpoczęła budowę drogi na odcinku Olszewnica – Sikory. Choć – zgodnie z umową – inwestycję tę miał sfinansować Marek M. sfinansowała ją gmina m.in. ze środków europejskich. Ostatni etap zrealizowano w 2005 roku – wtedy wójtem był jeszcze Edward Trojanowski.
Obecny wójt gminy Wieliszew Waldemar Kownacki pytany przez nas, czy umowa zawarta pomiędzy Markiem M. a gminą Wieliszew była realizowana, odpowiedział, że „warunki umowy (…) nie były obustronnie realizowane.” W październiku 2008 roku (kiedy wójtem był już Waldemar Kownacki) rada Wieliszewa uchyliła dokument z 2000 roku o przystąpieniu do zmiany planu Kępy Kikolskiej.
Trojanowski: jestem niekarany
Pytany przez nas o wyrok Edward Trojanowski odpowiada krótko: – Jestem niekarany.
Jak to możliwe? Prawdopodobnie wyrok skazujący z 2004 roku uległ tzw. zatarciu, czyli z prawnego punktu widzenia fakt skazania Edwarda Trojanowskiego nie miał miejsca. Zatarcie wyroku pozwała Edwardowi Trojanowskiemu kandydować w tegorocznych wyborach samorządowych. W II turze zmierzy się z Pawłem Kownackim. W środę 1 grudnia obaj kandydaci mieli wziąć udział w debacie organizowanej przez Radio Hobby. Edward Trojanowski odmówił udziału.
Agnieszka Nowińska
Zdjęcie: Edward Trojanowski nie chciał rozmawiać o przeszłości
www.wieliszew.pl


