Odszkodowania za grunty wywłaszczone pod drogi publiczne nie mogą być w żaden sposób uszczuplane zarówno poprzez sposób obliczania ich wysokości, jak i przez tryb dokonywania wypłat – tak twierdzi Trybunał Konstytucyjny. Tymczasem w Legionowie stosowane są odmienne praktyki
Do redakcji ToiOwo dotarły sygnały od mieszkańców wskazujące, że odszkodowania za prywatne działki, które zostały zajęte pod drogi gminne, nie są wypłacane w takich wysokościach, jakie wynikają z wycen sporządzonych przez rzeczoznawców. Zdaniem wielu osób, jest to zwykłe łamanie prawa.
Sami zrzekli się części odszkodowań?
Okazuje się, że niektórzy uprawnieni do otrzymania odszkodowań, w niewiadomy nam sposób zostali nakłonieni do tego, aby zrzec się dużej części, a nawet połowy przysługującego im zgodnie z prawem odszkodowania.
– Dostałem takie pismo, w którym prezydent Smogorzewski pisze do starosty, że mógłby wypłacić mi odszkodowanie, gdyby zostało ono zmniejszone o 40%. Wynikało z niego w każdym razie, że prezydent wypłaciłby mi pieniądze, gdyby odszkodowanie nie przekraczało 200 zł za metr kwadratowy. Tymczasem wycena rzeczoznawcy sięgała prawie 500 zł za m kw. Oczywiście nie zgodziłem się, bo byłaby to zwykła grabież – mówi pan Mieczysław.
Targi na rozprawie
Z kolei pan Wojciech słyszał, że niektórzy przystawali na takie propozycje i wtedy dostawali za jakiś czas odszkodowanie.
– Podczas rozpraw w starostwie dochodzi do takich gorszących scen, sam byłem ich świadkiem. Przedstawiciel prezydenta tłumaczy ludziom, że grunt pod drogą nic nie jest wart, bo nie można go sprzedać, obwiniają o wszystko hr. Potockiego i proponują wypłaty jeszcze niższe od tych ustalonych w wycenach. Ja się nie zgodziłem, ale rodzina przede mną się zgodziła – twierdzi pan Wojtek.
Proponują połowę
O potwierdzenie tych informacji zwróciliśmy się urzędu miasta. Zapytaliśmy, czy prezydent miasta kierował do starosty legionowskiego pisma, w których odnosił się do wycen poszczególnych działek drogowych. Oraz czy sugerował, że byłby gotów wypłacić za nie odszkodowanie, gdyby jego wysokość została obniżona od 20% do 45%.
Z odpowiedzi udzielonej przez Tamarę Mytkowską, rzecznik prasową Urzędu Miasta Legionowo wynika, że prezydent w każdym przypadku ustosunkowuje się do zebranego materiału dowodowego, w tym także do sporządzonych operatów szacunkowych. Natomiast – „W 17 przypadkach na wniosek strony prezydent miasta wypowiedział się co do wysokości konkretnie zaproponowanych (przez mieszkańców – przyp. red.) odszkodowań” – stwierdziła rzecznik urzędu.
Potwierdziła także, że najpierw prezydent wypowiadał się w jakiej wysokości, jego zdaniem powinno być ustalone odszkodowanie, później otrzymywał konkretne propozycje od mieszkańców, a potem dopiero się do nich ustosunkowywał.
Uległym wypłacają
Z informacji rzecznika urzędu wynika, że spośród wskazanych 17 przypadków w 10 z nich zostało już wypłacone odszkodowanie. Do tej pory nie udało się nam jeszcze ustalić, jaka była różnica pomiędzy wysokością odszkodowań ustalonych przez rzeczoznawcę, a odszkodowaniami, które wypłacił ostatecznie prezydent. Oczekujemy właśnie na odpowiedzi urzędu w tej sprawie. Tamara Mytkowska podkreśliła jedynie, że „odszkodowania zostały wypłacone w wysokościach ustalonych w decyzjach starosty legionowskiego”.
Propozycje nie do odrzucenia
O tym, jak to możliwe, że ludzie zrzekają się należnych im pieniędzy, rozmawialiśmy z panem Tadeuszem, jednym z zainteresowanych odszkodowaniami.
– Gdybym dostał taką propozycję, to nigdy bym się nie zgodził. Jest to, moim zdaniem zwykłe wymuszenie. Prezydent wykorzystuje przymusowe położenie starszych osób, takich jak ja, które potrzebują tych pieniędzy i zwyczajnie nas okrada. Najpierw przez kilka lat migał się od wypłat. A teraz gdy Trybunał jednoznacznie stwierdził, że odszkodowania powinny być wypłacane już od 2001 r., mówi tak: albo oddasz nam połowę, albo jeszcze parę lat się pobawimy” – żali się mieszkaniec Przystanku.
ML.
Komentarz
Osobom, których działki zostały zajęte pod drogi, zgodnie z ustawą należy się tzw. słuszne odszkodowanie. Słuszne odszkodowanie to takie, które daje możliwość odtworzenia wartości wywłaszczonego dobra w innym miejscu, a więc np. zakup podobnej działki. Trybunał Konstytucyjny zajmując się sprawą odszkodowań za nieruchomości wywłaszczone pod drogi stwierdził również, iż odszkodowanie takie nie może być w żaden sposób uszczuplane, i to nie tylko poprzez sposób obliczania jego wysokości, ale także przez tryb wypłacania. Wynika z tego niezbicie, że zasady te są w Legionowie łamane. Można więc pokusić się o twierdzenie, że porozumienia, na podstawie których niektórzy mieszkańcy zrzekli się części należnych im odszkodowań, są nieważne, a mieszkańcy ci mogą upomnieć się o to, co nie zostało im wypłacone.
Maciej Lerman
Zdjęcie: Prezydent w każdym przypadku ustosunkowuje się do zebranego materiału dowodowego, w tym także do sporządzonych operatów szacunkowych – informuje rzecznik ratusza
