Pani Janina Sujkowska za kilkanaście dni skończy sto lat, lecz energii i optymizmu pozazdrościłaby jej niejedna młodsza osoba. Z uśmiechem wita nas w domu w Woli Kiełpińskiej, częstuje ciasteczkami i herbatą. Przez 30 lat była nauczycielką w tutejszej szkole. Mówi niezwykle dźwięcznym i wyraźnym głosem, jak nauczycielka do swoich uczniów
– Przyszłam na świat 6 czerwca 1910 roku w Warszawie. Mój tatuś pracował w wielkiej fabryce na Woli. Przed wojną ukończyłam seminarium zawodowe, ale nie pracowałam. Przyszły na świat dzieci, a mąż jako inżynier budownictwa bardzo dobrze zarabiał. Kiedy zmarł, w 1942 roku, w arcytrudnych warunkach, dzięki dobrym ludziom, przedostałam się do Woli Kiełpińskiej, gdzie zamieszkali moi rodzice.
Pani Janina prowadziła w Woli Kiełpińskiej tajne nauczanie.W czasie wojny szkoła została zniszczona, trzeba było ją odbudować. – Szkoła to moje dziecko – mówi. W 45. roku pojechałam w tej sprawie do inspektoratu do Pułtuska. Nie było łatwo – najpierw nauka odbywała się w byłej gorzelni. Pani Janina uczyła matematyki i biologii przez 30 lat. Z dumą mówi, że jej uczniem był burmistrz Sokolnicki. Pokazuje nam pożółkły zeszyt, w którym przez kilkanaście lat, od 1939 roku spisywała swoje wspomnienia.
Ma dwie pasje – malowanie i muzykę. Obrazy, głównie akwarele ozdabiają skromny pokój i kuchnię. Na krześle leży stara mandolina.
– Jeszcze niedawno babcia na niej grywała. Nadal lubi sobie podśpiewywać – mówi wnuk Dariusz. Jest z wykształcenia ratownikiem medycznym. Teraz razem z innymi członkami rodziny opiekuje się babcią.
Pani Janina jest dumna ze swoich dzieci, wnuków i prawnuków. Jeden syn został inżynierem budowy okrętów, drugi pracownikiem wojska, córka jest nauczycielką.
Jakich rad udzieliłaby tym, którzy chcieliby dożyć tak pięknego wieku? – Po pierwsze: tam, gdzie potrzeba – należy pomóc. Cieszyć się z tego, co się ma. Dużo przeszłam, to wiara pomagała mi przetrwać trudne chwile.
– Specjalnej diety nie stosuję. Jem co mi dadzą – śmieje się.
Sędziwa gospodyni nie może się z nami rozstać: – Ja za ludźmi zawsze tęskniłam – mówi. Odprowadza nas do samego progu, całuje. Na odchodne życzymy naszej stulatce jeszcze długich lat życia w dobrym zdrowiu.
Spotkanie z szacowną stulatką zorganizował płk Kazimierz Przymusiński, prezes legionowskiego oddziału Związku Kombatantów RP. Pani Janina Sujkowska jest jego członkiem.
Halina Czarnecka
Zdjęcie: Pani Janina Sujkowska , stulatka z Woli Kiełpińskiej, na tle swoich obrazów
