Znamy sprzedawcę obligacji komunalnych
ING Bank Śląski S.A. został wybrany agentem emisji obligacji gminy Legionowo. Obligacje na kwotę ponad 36 mln zł mają umożliwić realizacje zadań, na które zabrakło środków w budżecie miasta
Obligacje komunalne są papierami wartościowymi w randze długu publicznego, emitowanymi przez jednostki samorządu terytorialnego w celu uzyskania dodatkowych środków finansowych. Środki uzyskane w ten sposób mogą być wykorzystane na realizację zadań nieznajdujących pokrycia w innych źródłach finansowania.
Innymi słowy emisja obligacji jest formą zaciągnięcia kredytu. Emitent – w tym przypadku gmina Legionowo – staje się dłużnikiem tych wszystkich, którzy nabędą obligacje. Jednocześnie gmina zobowiązuje się do wykupu obligacji w określonym terminie po cenie nominalnej oraz do zapłaty dodatkowego wynagrodzenia w formie odsetek. Wykup legionowskich obligacji ma nastąpić nie później niż za 10 lat. Gmina planuje, że wyemituje obligacje za sumę nie większą niż 36.778.000 zł. Pierwotnie miała być to suma 45 mln zł. Nie ma jednak obowiązku wykorzystania całej kwoty. Może okazać się, że w sytuacji, gdy wpływy do budżetu będą wyższe cała emisja nie zostanie zrealizowana.
Na obecnym etapie wyłoniono spośród 7 legionowskich banków jeden, który zostanie agentem emisji. W wyniku przeprowadzenia postępowania konkursowego okazało się Bank ING zaoferował najkorzystniejsze warunki, zaproponował najkorzystniejszą cenę i najlepsze warunki obsługi emisji. Bank ten będzie miał za zadanie prowadzenie sprzedaży legionowskich.
Obligacje te Legionowo będzie musiało w ciągu najbliższych 10 lat wykupić oraz dodatkowo zapłacić odsetki od pożyczonego dziś kapitału. Jest to więc dług, który trzeba będzie spłacić, ograniczając w najbliższej przyszłości wydatki na inne cele.
ML.
Zdjęcie: Gmina planuje, że wyemituje obligacje za sumę nie większą niż 36 mln 778 tys zł
www.legionowo.pl
OPINIE
Obligacje – czy warto?
Każdy, komu zależy na dobrym stanie finansów miasta oraz na nieustannej modernizacji naszego samorządu wie, że emisja obligacji to bardzo dobra decyzja.
Mieszkańcy Legionowa doskonale orientują się w sytuacji związanej z odszkodowaniami za drogi. Z powodu nieodpowiedzialnej decyzji posłów (w tej definicji nieodpowiedzialny znaczy nie odpowiadający finansowo za skutki swoich decyzji) kilkadziesiąt milionów złotych, które przeznaczylibyśmy na modernizację infrastruktury, budowę obiektów użyteczności publicznej czy oświatę trafi na konta prywatne. Nie zamierzamy jednak z tego powodu wstrzymywać najważniejszych inwestycji miejskich. Wręcz przeciwnie.
Nieustanną ambicją osób odpowiadających za Legionowo, a więc zarówno prezydenta jak i radnych jest trwały rozwój miasta oraz dbanie o to, by tu żyło się wygodnie, czysto, bezpiecznie. Nieskromnie muszę przyznać, że w dużej mierze nam się to udaje, nasze miasto jest już obiektem zazdrości słabiej rozwijających się gmin okołowarszawskich. Ten trend należy utrzymać, musimy inwestować w gminę i jej mieszkańców. Dlatego nie zamierzamy zmniejszać wysokości inwestycji, a w sytuacji, gdy nasze zadłużenie jest rekordowo niskie, możemy pomyśleć o zewnętrznych środkach. Takimi są obligacje – bardziej opłacalne od kredytu, z niższym oprocentowaniem, elastyczniejszą możliwością spłaty, bez przymusu zabezpieczenia, etc. Ważne jest, że pieniądze z obligacji mogą być użyte do sfinansowanie wkładu własnego przy dotacjach z UE.
Nie trzeba być wielbicielem władz miasta, by docenić fakt ich racjonalnej polityki finansowej. W tych działaniach nie ma śladu socjalizmu na wzór grecki, jest odpowiedzialność i przewidywalność. Dzięki temu w sytuacji, gdy niezbędne staje się pozyskanie zewnętrznych pieniędzy nie ma śladu zagrożenia nadmiernym zadłużeniem i nie istnieje obawa, że przerwiemy inwestowanie. I jeszcze jedno – obligacje to także wyraz zaufania nabywcy do samorządu. Możemy się więc przekonać jak inwestorzy postrzegają nasze miasto.
Mirosław Pachulski
Autor jest przewodniczącym Klubu Radnych Porozumienie Samorządowe w Radzie Miasta Legionowo
Czego Panu życzyć, Panie Prezydencie?
Obligacje komunalne to istotnie atrakcyjny instrument finansowy zarówno dla inwestorów, jak i dla społeczności lokalnej, jako godne zaufania źródło kapitału do finansowania budowy wodociągów, dróg i innych inwestycji. Są to jednak papiery wartościowe o randze długu publicznego.
Docenić warto, że samorząd Miasta Legionowo sięgnął po ten instrument po kilkunastu latach obserwacji, doświadczeń, namysłu, wszak obligacje komunalne zaistniały od 1993 roku. Zresztą na Mazowszu to instrument finansowy raczej rzadko wykorzystywany, może nawet mało znany przez inwestorów. Jego istotą jest wygodna i elastyczna możliwość pokrywania deficytu budżetowego.
Ale moment podjęcia przez władze samorządowe Legionowa decyzji o emisji obligacji począwszy od 2010 roku, jak też kontekst struktury tegorocznego budżetu, budzi już pytania i zastrzeżenia. W tymże bowiem roku legionowski budżet poszybował na nienotowaną w historii miasta wysokość, sięgając kwoty 200 mln zł po stronie wydatków. Poziom wydatków inwestycyjnych przekracza 50 mln zł. Wskażnik ten sytuuje Legionowo w czołówce samorządów w Polsce pod względem wysokości nakładów inwestycyjnych i majątkowych.
Przeciętnego legionowianina powinno to tylko cieszyć. Ale ambitne plany Pana Prezydenta, to jedno. Drugie, to realne możliwości. Już w punkcie wyjścia realizacji budżetu, zakłada się blisko 34-milionowy deficyt, który zostanie pokryty właśnie z emisji obligacji komunalnych.
Zważmy jednak, że wobec malejącej dynamiki naszej gospodarki dochody miasta też będą maleć. Skali tego dwutorowego procesu trudno przewidzieć nawet tak wytrawnemu graczowi, jak Prezydent Smogorzewski.
Jeśli do tego dodać, że dług budżetu państwa może poszybować na wysokość ponad 60 procent, co pociągnie za sobą znaczące ograniczenie, a nawet zablokowanie wszelkich kredytów na cele publiczne…
Trudno nie zadać sobie pytania, czy takie rozdmuchanie budżetu miasta miało sens? Warto też zapytać: pokrycie, których z tak grubego portfela inwestycji miejskich inwestycji miejskich, planowane jest z obligacji? Czy wszystkie one są zasadne? Wiedza Rady Miasta na ten temat jest iluzoryczna, choć to Rada obdarzyła Prezydenta daleko idącym zaufaniem, czyniąc się w ten sposób współodpowiedzialną.
Dodajmy jeszcze, że Polska nie jest wcale, jak niedawno zapewniał premier Tusk, zieloną wyspą, a realny spadek PKB jest u nas porównywalny z resztą Europy. Jego mniejsze rozmiary wynikają tylko z niedorozwoju sektora finansowego, głównego winowajcy obecnego kryzysu. Nie ma co mieć złudzeń, skutki tego będą docierać i do Legionowa, choć jest idealnie rządzone, jak uważa radny Pachulski.
Co wtedy z realizacją ambitnych planów Pana Prezydenta? Niewiele pomogą fundusze europejskie i obecnie sączące się cienkim strumykiem. Przypadek Grecji wskazuje, że ten strumyk nie będzie przybierał, a wręcz przeciwnie. Wydawanie pieniędzy, które się pozyska w przyszłości będzie więc trudniejsze, a może się okazać niemożliwe.
Wtedy, gdybym miał być złośliwy, powinienem życzyć Panu, Panie Prezydencie zwycięstwa w zbliżających się jesiennych wyborach.
Ale Pan wie, że ja Panu i zarządzanemu przez Pana Miastu dobrze życzę. Wychodzi więc, że, jak na dziś, nie wiem, co Panu życzyć…
Zdzisław Koryś
Autor jest radnym Rady Miasta Legionowo (Prawo i Sprawiedliwość)


