Koniec publicznej przychodni
Powiatowi radni pozytywnie przegłosowali uchwałę w sprawie rozpoczęcia procesu likwidacji Samodzielnego Publicznego Zakładu Lecznictwa Otwartego w Legionowie. Obowiązki zakładu ma wkrótce przejąć spółka prawa handlowego. Zdaniem starostwa, nowa spółka będzie działać o wiele sprawniej. Inne zdanie na temat likwidacji mają radni Prawa i Sprawiedliwości
Uchwałę pozwalającą na otwarcie procesu likwidacji SPZLO radni powiatu legionowskiego podjęli na sesji w czwartek 25 marca. SPZLO nie będzie jednak zlikwidowane z dnia na dzień. Według zapisów uchwały, zakład zakończy swoją działalność nie wcześniej niż za 3 miesiące. Wymienianym przez starostwo i dyrekcję SPZLO terminem rozpoczęcia działalności Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej „Legionowo” jest początek września tego roku.
NZOZ bardziej konkurencyjny
Według wicestarosty Janusza Kubickiego, scenariusz przekształcenia zakładu w skrócie będzie wyglądał mniej więcej tak: 31 sierpnia o godzinie 23.59 przestaje działać SPZLO, a minutę później tj. 1 września rozpoczyna działalność NZOZ „Legionowo”. Spółka, która zastąpi SPZLO, istnieje już od około półtora roku i obecnie tylko czeka na przejęcie wszystkich zadań zakładu. Ma ona zwiększyć zyski i stać się konkurencją dla innych tego typu placówek.
– Ustawa o publicznych zakładach opieki zdrowotnej jest bardzo restrykcyjna. Jak gorset krępuje ruchy dyrektorów i nie pozwala na działalność poza NFZ. Dlatego musimy od niej odejść. Skorzystamy z możliwości, jakie daje ustawa o niepublicznych zakładach opieki zdrowotnej – wyjaśnia Janusz Kubicki. I dodaje, że obecnie wszystkie placówki opieki zdrowotnej, oprócz tej jednej, są niepublicznymi, przez co działają elastyczniej. Przekształcenie daje możliwości ubiegania się o dodatkowe środki finansowe. Poza tym przychodnia będzie mogła używać sprzętu odpłatnie. Teraz zabrania tego wspomniana już ustawa o publicznych zakładach opieki zdrowotnej. Pozyskane w ten sposób pieniądze mają być przeznaczone m.in. na nowy sprzęt medyczny. Skróci się również czas oczekiwania w kolejce do lekarzy.
Przyjmą na fundusz
Same plusy w likwidacji SPZLO widzą również starosta Jan Grabiec oraz Sebastian Petrykowski, dyrektor naczelny SPZLO i jednocześnie dyrektor spółki NZOZ „Legionowo”.
– Celem likwidacji jest możliwość wzrostu konkurencyjności na rynku usług medycznych. Dzisiejsza forma hybrydowa SPZLO nie daje takich możliwości, a jedynie świadczenie usług tylko na podstawie umowy z NFZ. Proszę pamiętać, że liczba środków finansowych w systemie jest ograniczona – mówi Petrykowski. Dyrektor zapewnia, że placówka nadal będzie udzielać świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Spółka daje też gwarancje pracownikom SPZLO, że wszyscy przejdą do nowego zakładu.
Pierwszy krok do prywatyzacji?
Mimo tych zapewnień przeciwni przekształceniu zakładu są radni PiS, którzy twierdzą, że nie ma w tej chwili ani planu przekształcenia, ani raportu o tym, jak wyglądają świadczenia w przychodni. Zdaniem pełnomocnika PiS w Legionowie Kazimierza Płaciszewskiego, po likwidacji SPZLO trudniejszy dostęp do lekarzy będą mieli pacjenci, którzy nie mają pieniędzy na leczenie. Istnieje też realna obawa o to, że przychodnia zostanie w końcu sprywatyzowana.
– Na dzień dzisiejszy z wypowiedzi starosty wynika, że nie ma mowy o prywatyzacji, nie ma takiego zamiaru. Natomiast ja obawiam się, że jeżeli coś nie wyjdzie i przychodnia nie będzie przynosiła wystarczającego zysku, może dojść do prywatyzacji – odpowiada Płaciszewski.
Dyskusja o przekształceniu SPZLO ciągnie się od roku 2008. Wtedy to, na czerwcowej sesji rady powiatu przegłosowano zamiar przekształcenia przychodni (TiO nr 24, 2008 r.). Później uchwałę tę unieważniono ze względów formalnych, gdyż nakazywała ona przekształcenie w konkretnym terminie. Nowa uchwała terminu nie precyzuje.
Marcin Chomiuk
Zdjęcie: Janusz Kubicki: – Uciekamy od ustawy, która jak gorset krępuje ruchy dyrektorów
Kazimierz Płaciszewski: – Boję się, że gdy coś nie wyjdzie, nastąpi prywatyzacja


