Brak informacji, brak oznaczeń, gigantyczne korki, stracony czas i bałagan. Tak można podsumować trwające obecnie prace drogowe w rejonie ul. Warszawskiej i na wielu innych ulicach w Legionowie. Czy później będzie lepiej? Trudno powiedziećW ostatnich tygodniach dociera do redakcji TiO coraz więcej niepokojących sygnałów od Czytelników. Dotyczących bałaganu podczas prac drogowych. Modernizacja drogi krajowej nr 61, wymiany nawierzchni, remonty, łatanie dziur, wszystko w tym samym czasie.
Jak w Bombaju
W wielu miejscach roboty są prowadzone mimo trwającego ruchu pojazdów. Powoduje to zamęt, a zarazem stwarza niebezpieczeństwo wypadków, jakbyśmy nie byli
w Europie, ale raczej w jakiejś dalekowschodniej metropolii.
– Na tym samym pasie ruchu jeżdżą samochody w obu kierunkach, pracują koparki, a do tego kręcą się robotnicy i przechodzą piesi. To cud, że nie doszło jeszcze do jakiegoś ciężkiego wypadku – mówi pan Kazimierz, obserwujący prace wykończeniowe na ul. Warszawskiej. Potwierdzają to inni przechodnie, dodając, że takiego bałaganu dawno już nie widzieli.
Jeździ się jak się da
Kierowcy zwracają natomiast uwagę na brak jakichkolwiek czytelnych oznaczeń, dzięki którym można by się zorientować, kto ma pierwszeństwo i czy droga w ogóle jest przejezdna. Do podobnej sytuacji doszło także na ul. Handlowej, stanowiącej obecnie jedyne połączenie centrum miasta z Bukowcem. Pomimo prowadzenia robót związanych z położeniem nowej nawierzchni i zamknięcia ulicy dla ruchu, po dwóch dniach, kierowcy zaczęli ignorować istniejące zakazy.
– Nic dziwnego, że kierowcy przestali przejmować się tymi zakazami. Przez kilka dni, aby dostać się z centrum na Bukowiec, trzeba było, albo jeździć przez Jabłonnę, albo też przejeżdżać przez wiadukt i skręcać w ulicę Strużańską. Ktoś nie pomyślał albo zabrakło koordynacji prac – mówi mieszkający na Bukowcu Paweł. Podobnie jest na wielu innych ulicach.
Bukowiec odcięty
Na obecną sytuację najbardziej narzekają właśnie mieszkańcy Bukowca. Do ciągłych korków powstających przy przejeździe kolejowym przy ul. Polnej/Kwiatowej dołączył remont ul. Handlowej oraz kładzenie asfaltu na drodze serwisowej biegnącej wzdłuż ul. Warszawskiej. Mieszkańcy skarżą się, że nie mogą dojechać do domu, a właściciele sklepów i punktów usługowych, że już tracą klientów. Jedni i drudzy bowiem wiele czasu muszą spędzać w gigantycznych korkach, zamiast zająć się przyjemniejszymi rzeczami.
To tylko przygrywka
Niektórzy łudzą się, że po oddaniu do użytku modernizowanego właśnie odcinka drogi krajowej nr 61, od obwodnicy Jabłonny do wiaduktu, kłopoty te znikną. Wiele wskazuje jednak na to, że sytuacja poprawi się tylko nieznacznie. Pierwszą przyczyną jest charakter samej drogi krajowej, której zadaniem jest wyprowadzenie ruchu samochodów z Warszawy w kierunku Mazur, a nie skomunikowanie poszczególnych części Legionowa. Drugą natomiast, brak odpowiednich działań władz Legionowa, aby zapewnić mieszkańcom możliwość swobodnego poruszania się wewnątrz miasta albo ich całkowita nieskuteczność. Nie udało się im bowiem ani wymóc, ani wynegocjować z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, by przy okazji modernizacji trasy zrobiono coś, aby z jednej części Legionowa do drugiej można było swobodnie i bezkolizyjnie się przemieścić. Mieszkańcy Bukowca A w telefonach do redakcji TiO zwracają uwagę, że zostali odcięci od miasta. Dlaczego władze Legionowa nie zadbały o wybudowanie kładek, tak jak to się stało w gminie Serock? – pytają.
Jak będziemy jeździć?
Należy przypomnieć, że trasa będzie odizolowana od miasta ekranami, za którymi usytuowane będą tzw. drogi serwisowe. Możliwość włączenia się do ruchu i zjazdu z trasy będzie możliwa tylko na nielicznych skrzyżowaniach, na których zapewne będą tworzyć się korki. Na przykład: z ulicy Jagiellońskiej nie będzie można już przejechać na wprost w Sielankową, a z Bukowca do centrum będzie można przejechać tylko Handlową oraz Zakopiańską. Dlatego zasadne są obawy, że obecne trudności to tylko przymiarka do tego, co nastąpi po zakończeniu prac. – Co z tego, że zaraz skończą Warszawską? Strach pomyśleć, jak to będzie wyglądało. Marne widoki na przyszłość – mówi pani Janka z Olszankowej.
Maciej Lerman
Zdjęcie: Czy dzisiejszy widok skrzyżowania Warszawskiej z Sowińskiego i Zakopiańską nie okaże się symbolicznym także dla sytuacji po remoncie? Fot. JD
