Ograniczenie władzy spółdzielni, więcej praw i kontroli nad swoim majątkiem dla właścicieli – takie zmiany zapowiada przygotowywana właśnie nowa ustawa dot. spółdzielni mieszkaniowych. Robert Szymański, prezes wspólnoty mieszkaniowej, która wyodrębniła się z legionowskiej spółdzielni mówi, że to szansa dla ludzi aktywnych, świadomych swoich praw. Szymon Rosiak, prezes legionowskiej SML–W ostrzega: – Spółdzielniom się zabiera, a członkom nie daje
Projekt nowej ustawy zakłada m.in., że w budynku lub kilku budynkach zlokalizowanych na jednej działce, gdzie wykupiony został choćby jeden lokal, powstanie wspólnota mieszkaniowa, a spółdzielnia będzie miała w niej podobny status jak pozostali właściciele lokali – informuje Rzeczpospolita (nr 107/2011 „To koniec spółdzielni mieszkaniowych?”). Co za tym idzie, spółdzielnie miałyby przekazać całość majątku właścicielom tworzącym wspólnoty majątkowe.
Powołana wspólnota przystąpiła do wyboru licencjonowanego administratora budynków. Po szacunkowych wyliczeniach okazało się, że czynsz zaproponowany przez SML–W wynosi 365,50 zł, zaś wysokość opłat zaproponowanych przez innych administratorów zamknęła się w kwocie 258 zł.
W rozmowie z nami zwraca on szczególną uwagę na zapis nowej ustawy mówiący, że w każdym bloku, w którym choćby jeden lokal będzie wyodrębniony aktem notarialnym, do zarządu nieruchomością będzie należało bezwzględnie stosować ustawę o własności lokali.
– To stworzyłoby przełom w dotychczasowej sytuacji. Nowa ustawa o własności lokali daje właścicielom bez porównania większe uprawnienia – w szczególności te dotyczące kontroli wydatków – niż dotychczasowa ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych – ocenia Szymański. I dodaje: – Mając do dyspozycji taki instrument łatwo mogą poprawić swój los ludzie aktywni i świadomi własnych praw. Dla pozostałych te zmiany mogą okazać się ... żadne. Jak dotąd nie wymyślono skutecznej ustawy zabezpieczającej ludzi godzących się dobrowolnie być okradanymi.
Według prezesa, nie tylko w Legionowie, ale w całej Polsce wiele takich wspólnot nie powstanie.
– Spółdzielnia generuje jakieś zyski i zasila fundusz remontowy poszczególnych budynków. Teraz przestanie. Można być nastawionym na to, że się wyłączymy, ale jeżeli ludzie policzą się ze stratą, nie wiem czy się będą do tego rwali – tłumaczy Szymon Rosiak. I dodaje: – Ociepliliśmy kilka budynków z kredytów termomodernizacyjnych, które wzięła spółdzielnia. Zabezpieczeniem kredytów były nieruchomości, będące własnością spółdzielni, np. niezabudowane działki, do których członkowie nie mają indywidualnych praw. Jeżeli taki budynek się wydzieli, wystąpimy do sądu o hipotekę przymusową tej części kredytu, którą ten budynek wziął. No to szczęścia, zdrowia życzę skoro się to mieszkańcom opłaca – kończy prezes SML–W.
Według Szymona Rosiaka, nowa ustawa będzie miała niewielki wpływ na funkcjonowanie spółdzielni. – A z punktu widzenia gospodarki spółdzielni i sposobu zarządzania ustawa nie będzie miała zbyt daleko idących skutków – mówi prezes.
Według Roberta Szymańskiego, wpływ nowych przepisów na legionowską spółdzielnię będzie zależał wyłącznie od tego, jaką ocenę za dotychczasową działalność wystawią jej spółdzielcy.
Projekt nowej ustawy zakłada m.in., że w budynku lub kilku budynkach zlokalizowanych na jednej działce, gdzie wykupiony został choćby jeden lokal, powstanie wspólnota mieszkaniowa, a spółdzielnia będzie miała w niej podobny status jak pozostali właściciele lokali – informuje Rzeczpospolita (nr 107/2011 „To koniec spółdzielni mieszkaniowych?”). Co za tym idzie, spółdzielnie miałyby przekazać całość majątku właścicielom tworzącym wspólnoty majątkowe.
Na Dietricha się udało
Obecnie obowiązujące przepisy dają możliwość oderwania się od spółdzielni i utworzenia wspólnoty mieszkaniowej (choć nie jest to tak proste, jak zapowiadają to nowe rozwiązania). Z możliwości tej w kwietniu 2009 roku skorzystali mieszkańcy bloków przy ulicy Dietricha i Piłsudskiego w Legionowie. Niezadowoleni ze sposobu zarządzania przez SML–W, podjęli decyzję o wyłączeniu bloków spod prawa spółdzielczego i powołaniu wspólnoty wraz z własnym zarządem. Powołana wspólnota przystąpiła do wyboru licencjonowanego administratora budynków. Po szacunkowych wyliczeniach okazało się, że czynsz zaproponowany przez SML–W wynosi 365,50 zł, zaś wysokość opłat zaproponowanych przez innych administratorów zamknęła się w kwocie 258 zł.
Ustawa dla aktywnych
Prezesem nowej wspólnoty mieszkaniowej został muzyk rockowy Robert Szymański.W rozmowie z nami zwraca on szczególną uwagę na zapis nowej ustawy mówiący, że w każdym bloku, w którym choćby jeden lokal będzie wyodrębniony aktem notarialnym, do zarządu nieruchomością będzie należało bezwzględnie stosować ustawę o własności lokali.
– To stworzyłoby przełom w dotychczasowej sytuacji. Nowa ustawa o własności lokali daje właścicielom bez porównania większe uprawnienia – w szczególności te dotyczące kontroli wydatków – niż dotychczasowa ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych – ocenia Szymański. I dodaje: – Mając do dyspozycji taki instrument łatwo mogą poprawić swój los ludzie aktywni i świadomi własnych praw. Dla pozostałych te zmiany mogą okazać się ... żadne. Jak dotąd nie wymyślono skutecznej ustawy zabezpieczającej ludzi godzących się dobrowolnie być okradanymi.
Wszyscy przeciw spółdzielniom
– Cel był taki: rozwalić spółdzielnie mieszkaniowe i niech się dzieje co chce. Spółdzielniom się zabiera, a członkom nie daje – komentuje nowy projekt ustawy prezes legionowskiej SML–W Szymon Rosiak. W rozmowie z TiO zaznacza, że projekt ustawy dąży do likwidacji spółdzielni mieszkaniowych. – Jest to tendencja, która występuje od 20 lat, bez względu na to jaka opcja kieruje parlamentem i rządem – mówi.Według prezesa, nie tylko w Legionowie, ale w całej Polsce wiele takich wspólnot nie powstanie.
– Spółdzielnia generuje jakieś zyski i zasila fundusz remontowy poszczególnych budynków. Teraz przestanie. Można być nastawionym na to, że się wyłączymy, ale jeżeli ludzie policzą się ze stratą, nie wiem czy się będą do tego rwali – tłumaczy Szymon Rosiak. I dodaje: – Ociepliliśmy kilka budynków z kredytów termomodernizacyjnych, które wzięła spółdzielnia. Zabezpieczeniem kredytów były nieruchomości, będące własnością spółdzielni, np. niezabudowane działki, do których członkowie nie mają indywidualnych praw. Jeżeli taki budynek się wydzieli, wystąpimy do sądu o hipotekę przymusową tej części kredytu, którą ten budynek wziął. No to szczęścia, zdrowia życzę skoro się to mieszkańcom opłaca – kończy prezes SML–W.
Będzie po staremu?
Nowe przepisy mają wejść w życie już od 1 sierpnia. W ciągu 12 miesięcy od tej daty walne zgromadzenie spółdzielni mieszkaniowych będzie musiało podjąć decyzję dotyczącą prezesa – albo zostawić dotychczasowego, albo wybrać nowego. Według Szymona Rosiaka, nowa ustawa będzie miała niewielki wpływ na funkcjonowanie spółdzielni. – A z punktu widzenia gospodarki spółdzielni i sposobu zarządzania ustawa nie będzie miała zbyt daleko idących skutków – mówi prezes.
Według Roberta Szymańskiego, wpływ nowych przepisów na legionowską spółdzielnię będzie zależał wyłącznie od tego, jaką ocenę za dotychczasową działalność wystawią jej spółdzielcy.
Dominik Krzysztofowicz, en
List Społecznego Komitetu Uwłaszczeniowego – str. 26