Wody deszczowe odprowadzane kanałem z osiedla Sobieskiego zalewają działki w Jabłonnie w rejonie ul. Zacisze. Zdaniem mieszkańców Jabłonny, władze Legionowa robią to bezprawnie. Dlatego grożą, że zasypią kanał W Jabłonnie w rejonie ulicy Zacisze niedaleko granicy z Legionowem powstało wielkie rozlewisko. Przyczyną jest kanał, który wybudowano, aby odwadniać osiedle Sobieskiego w Legionowie. Mieszkańcy Zacisza mówią z przekąsem, że to właśnie u nich prezydent Legionowa Roman Smogorzewski rozpoczął budować swój aquapark.
Dokąd prowadzi kanał
Kanał rozpoczyna swój bieg u zbiegu ulic Husarskiej i Pałacowej, następnie przecina ul. Listopadową i biegnie w kierunku Jabłonny, gdzie wpada do tzw. rowu jabłonowskiego. Rów ten z kolei prowadził kiedyś do Wisły. Jednak jeszcze za czasów wójta Łuby został zasypany przed ul. Modlińską przez mieszkańców. Przez ostatnie kilkanaście lat woda wsiąkała w jabłonowskie pola.Jednak w ostatnich 2 latach sytuacja się zmieniła i płynące kanałem wody deszczowe z Legionowa stale zalewają działki na terenie Jabłonny.
Woda płynie bezprawnie
Ponieważ pisma i apele do władz w tej sprawie nie skutkowały, zalewani mieszkańcy powiedzieli w końcu dość. Do tej pory właściciele gruntów za ulicą Listopadową, na których znajduje się kanał, dzierżawili je miastu. Teraz wypowiedzieli Legionowu przedłużaną rok po roku umowę dzierżawy. Zgodnie z jej zapisami Legionowo jest zobowiązane niezwłocznie zasypać kanał oraz zrekultywować użytkowany wiele lat teren. Tak więc od 1 stycznia 2011 r. miasto użytkuje ich grunty bezumownie. Zwracają także uwagę, że odprowadzanie wód opadowych przez Legionowo do Wisły, bez pozwolenia wodno–prawnego, jest w ogóle bezprawne. Jak rozwiązać problem?
Jeszcze w 2005 r. Legionowo zapowiadało budowę zbiornika retencyjnego, z którego oczyszczone wody miały popłynąć kolektorami biegnącymi wzdłuż ul. Królewskiej do Wisły. Mimo licznych zapowiedzi, plany te nie zostały dotychczas zrealizowane. Możliwe jest także udrożnienie zasypanego rowu jabłonowskiego, ale zalewani mieszkańcy domagają się natychmiastowych działań, a nie obietnic. Grożą też, że pewnego dnia sami zasypią kanał. Rozwiązanie problemu może być trudne, bo spór o to, kto ma podjąć te działania, toczą także władze Jabłonny i Legionowa.
Wojciech Dobrowolski
Zdjęcie: Płynące kanałem wody deszczowe z Legionowa stale zalewają działki na terenie Jabłonny
Fot. WD
