Wielu rozpoznało go dopiero, kiedy się odezwał. Zapamiętali z przekazu telewizyjnego silny głos odmawiający modlitwy nad trumnami poległych w katastrofie smoleńskiej. Wysoki, postawny i zdecydowany. Zatroskany o Ojczyznę i o 13–letnie niepełnosprawne dziecko, któremu niedawno zmarła matka i dziadek. – Ci, którzy mają odwagę wyraziście głosić Słowo Boże, muszą liczyć się z atakami, dyskryminacją czy błędnymi opiniami i przyjąć je, jako część posłannictwa Ewangelii, któremu powinni sprostać – mówi w rozmowie z TiO ksiądz płk SŁAWOMIR ŻARSKI, nowy proboszcz parafii pw. Św. Józefa Oblubieńca NMP w Legionowie– Jak ksiądz się czuje w Legionowie?
– O, bardzo dobrze. Legionowo było mi znane już wcześniej. Przyjeżdżałem tu wielokrotnie z racji mojej posługi Wikariusza Generalnego Ordynariatu Polowego WP.
– A nie czuje się tutaj ksiądz jak na wygnaniu?
– Absolutnie nie. Legionowo zostało przeze mnie w pewnym sensie wybrane. Marzyła mi się parafia, w której będzie silne duszpasterstwo dzieci, młodzieży i dorosłych... Tak właśnie postrzegam Legionowo.
– Został ksiądz przeniesiony do Legionowa w bardzo konkretnej sytuacji. Po tragedii smoleńskiej, w której zginął bp Tadeusz Płoski mówiono, że to ksiądz zajmie jego miejsce w ordynariacie.
– Nigdy nie miałem takich aspiracji. To były i są błędne opinie. Z chwilą śmierci biskupa polowego – mojego przyjaciela – ks. Tadeusz Płoskiego, wiedziałem, że będziemy mieli nowego pasterza diecezji polowej. Ja marzyłem o tym, żeby wrócić na parafię. Zawsze pracowałem na parafii, między ludźmi i chciałem do takiej pracy wrócić.
– Nie jest to kara za homilię wygłoszoną w Bazylice św. Krzyża w Warszawie podczas Święta Niepodległości?
– Jedną z najważniejszych powinności kapłana stanowi głoszenie Słowa Bożego. Nie chodzi wyłącznie o jego osadzenie i sens w dawnej historii, ale o odważną i rzetelną aktualizację orędzia Biblii w nawiązaniu do okoliczności i potrzeb naszych czasów, to znaczy tu i teraz. Obowiązkiem kapłana jest stać na straży najwyższych wartości, w tym także poruszać kwestie dotyczące trudnych spraw w naszej Ojczyźnie. Gdy chce się postawić wiarygodną diagnozę życia społecznego, trzeba nazywać sprawy po imieniu. Wystarczy przyjrzeć się stanowczemu nauczaniu proroków Starego Testamentu oraz dosadności słów Jezusa. Dość przypomnieć słynny epizod z VIII w. przed Chrystusem, opisany w 7. rozdziale Księgi Amosa, gdy kapłan Amazjasz, który pozostawał na usługach ówczesnego króla, strofuje proroka Amosa, że nie naucza on tego, na co król liczy i czego król się spodziewa. Odpowiedź Amosa była bardzo dosadna! To samo dotyczy nauczania Jezusa, który szanował ludzi, lecz surowo piętnował różne postawy, zwłaszcza przywódców religijnych i politycznych. Ponad pół wieku temu ks. kard. Wyszyński stanowczo powiedział: „Non possumus!”. Tę wypowiedź przypieczętował trzema latami więzienia. Nic na tym nie stracił, przeciwnie, stał się bohaterem narodowym i przewodnikiem duchowym. Ci, którzy mają odwagę wyraziście głosić Słowo Boże, muszą liczyć się z atakami, dyskryminacją czy błędnymi opiniami i przyjąć je, jako część posłannictwa Ewangelii, któremu powinni sprostać.
– Parafia wojskowa w Legionowie to specyficzne miejsce pracy.
– Duch Legionów kształtował to środowisko, które jest bardzo patriotyczne. To mnie inspiruje do pracy.
– Kościół lokalny – także tu w Legionowie – często staje się platformą promocji władz lokalnych. Jaki jest księdza stosunek do relacji Kościół lokalny – władza lokalna?
– Parafia jest strukturą administracyjną Kościoła, opartą na lokalnym społeczeństwie, które jest zakorzenione w danym terenie. Troską każdego księdza jest to, aby problemy parafian, problemy dotyczące danego środowiska, były pozytywnie rozwiązane. Zależy nam na tym, żeby władza była czuła na potrzeby ludzi; na potrzeby chorych, niepełnosprawnych i ubogich. Kościół, który mocno tkwi w lokalnym środowisku, powinien podpowiadać, inspirować władze lokalne, żeby rozwiązywały konkretne problemy wiernych. Każdy ksiądz musi być w dialogu z władzą, bo przecież władza ta jest wybierana przez środowisko, w którym funkcjonuje parafia.
– Współpraca Kościoła lokalnego i lokalnych władz szczególnie uaktywnia się w okresie kampanii wyborczej.
– Kościół musi być z ludźmi. Inspirować ich, kształtować lokalnych liderów. Wybór odpowiednich ludzi, mających właściwą hierarchię wartości, jest ważny i jest troską Kościoła. Reszty dokonują wyborcy. Kościół w swojej istocie jest niezmienny. Głosi tę samą Ewangelię od 2000 lat; przejawia tę samą troskę o człowieka. Czasami ktoś próbuje to wykorzystywać do celów politycznych. Ale Kościół jest zawsze za Jezusem Chrystusem. A drogą Kościoła – tak jak powiedział Jan Paweł II – jest człowiek.
– Jakie zadania stawia ksiądz przed parafią św. Józefa Oblubieńca NMP w Legionowie?
– Chcemy przygarniać tych, którzy się pogubili, pokaleczyli, oddalili się od Kościoła. Chcemy, żeby Kościół był dla nich miejscem odbudowy moralnej. Widzę jak wiele w naszej parafii jest rodzin potrzebujących pomocy, osób niepełnosprawnych i ubogich. Chcemy stworzyć w parafii koło Caritas, które zajmie się w sposób przemyślany i zaplanowany pomocą. Mamy nadzieję, że w tym zakresie nawiążemy współpracę z władzami lokalnymi. Dla mnie ważnym znakiem dojrzałości wspólnoty parafialnej jest współpraca z radą parafialną, którą wkrótce powołamy. Wiem z własnego doświadczenia, że tak zaangażowani świeccy służą mi zawsze swoją radą i doświadczeniem. Liczę na moich parafian w dniu wyborów do Rady Parafialnej, 10 kwietnia br.
– A co z ludźmi, którzy odeszli od wiary?
– Na pewno kapłana martwi każde odejście człowieka od wiary w Boga. Staram się zawsze ze szczególną troską odnosić do takich osób spotykanych w kancelarii parafialnej czy też w innych codziennych sytuacjach. Ci ludzie pragną najczęściej, aby duszpasterz zechciał ich wysłuchać, spróbował zrozumieć, a nie od razu ich nawracał na siłę. Każdy z nich ma swoją „filozofię niewiary”, za którą zazwyczaj kryje się wiele dramatycznych przeżyć, indywidualnych przemyśleń i decyzji, zwłaszcza jeśli kiedyś było się człowiekiem wierzącym. Nierzadko jest to zadawnione poczucie krzywdy, u podstaw którego – niestety – znajduje się wina konkretnego duszpasterza. Obiecuję, że jako proboszcz będę miał dla każdego czas na rozmowę.
Rozmawiała Agnieszka Nowińska
Zdjęcie: Obowiązkiem kapłana jest stać na straży najwyższych wartości, w tym także poruszać kwestie dotyczące trudnych spraw w naszej Ojczyźnie – mówi ks. prałat płk Sławomir Żarski
Fot. Zbigniew Przybysz
