Po ponad 3 miesiącach, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wyznaczył kontrolę namiotu, wzniesionego na legionowskim rynku niezgodnie z planem miejscowym i prawem budowlanym. Kontrola ma się odbyć 24 marca br. tj. na 7 dni przed końcem okresu, na który namiot ustawionoO sprawie piszemy na łamach TiO od grudnia 2010 r. Wtedy to na legionowskim rynku stanął wielki, niczym stodoła, namiot reklamujący jeden z wiodących w kraju browarów. Kilka lat temu powstał podobny problem, wtedy na rynku ustawiono namiot, w którym prowadzona była sprzedaż różnego rodzaju ozdób. Wówczas o sprawie powiadomiliśmy Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Jednak zanim po 3 tygodniach przybył na kontrolę, namiot już rozebrano.
Porzeźbią w lodzie
Plan zagospodarowania Legionowa zakazuje lokalizacji w centrum miasta tymczasowych obiektów usługowych i gospodarczych. Na przekór temu, na legionowskim rynku znów stanął obiekt, który nie powinien był się tu pojawić – hala o powierzchni ponad 100 m kwadratowych. Według ekspertów, namiot tego typu wymaga również uzyskania pozwolenia na budowę. W starostwie, które takie dokumenty wydaje, powiedziano nam, że nikt nie występował o pozwolenie na budowę ani nie zgłaszał zamiaru prowadzenia robót budowlanych. Umowę nieodpłatnego użyczenia terenu firmie Show Car, na okres od 1 grudnia 2010 r. do 31 marca 2011 r., podpisał zastępca Prezydenta Miasta Legionowo Piotr Zadrożny.
– W zamian firma, której miasto użyczyło ten teren, zobowiązała się na własny koszt zorganizować m.in. cykl koncertów: w czwartki w klimacie szantowym, w piątki w rytmie blues/jazz, a w soboty – rockowym oraz imprezę dla całych rodzin m.in. z konkursem rzeźbienia w lodzie – mówi rzecznik urzędu miasta Legionowo Tamara Mytkowska. Z uzyskanych od niej informacji wynika, iż namiot na Rynku jest tymczasowym obiektem budowlanym, a więc takim, jakich zakazuje plan miejscowy.
Niech się sami pilnują
Wcześniej przedstawiciele urzędu miasta utrzymywali, że przedsięwzięcie to nie jest sprzeczne z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania, bo ich zdaniem Plan nie określa zasad lokalizowania tymczasowych obiektów budowlanych. Z ostatniej odpowiedzi uzyskanej od rzecznika urzędu wynika jednak, że urząd miasta nie poczuwa się do jakiejkolwiek odpowiedzialności za to, co dzieje się na legionowskim rynku, na użyczonym przez urząd terenie. Według Mytkowskiej, obowiązek właściwego zabezpieczenia obiektu oraz obowiązek uzyskania wszelkich ewentualnych pozwoleń i zgód niezbędnych do realizacji projektu spoczywa wyłącznie na firmie Show Car. Kontrola? Po co?
Po naszej interwencji Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Jerzy Grzegorzewski 19 stycznia br. wystąpił do Urzędu Miasta Legionowo o udzielenie informacji, kto i na jakiej podstawie postawił halę na Rynku. Zapowiedział też, że w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości będzie przeprowadzone w tej sprawie postępowanie administracyjne.W ubiegłym tygodniu dowiedzieliśmy się, że kontrola ma się odbyć 24 marca br., a więc na 7 dni przed końcem okresu, na który namiot ustawiono. Podobnie więc, jak to miało miejsce kilka lat temu, zanim prawo zacznie działać, nielegalnego namiotu może już nie być. Z pewnością zniknie on zanim Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zakończy procedurę pokontrolną i zarządzi rozbiórkę nielegalnie postawionego obiektu.
Maciej Lerman
Zdjęcie: Nielegalna hala z pewnością zniknie zanim inspektor nadzoru zarządzi rozbiórkę Komentarz
Plan miejscowy zagospodarowania przestrzennego miasta powstaje w urzędzie miasta, uchwala go rada miasta, w budynku ratusza wisi on na kilku ścianach, dlatego trudno uwierzyć, że urzędnicy i przedstawiciele władz nie mają pojęcia o jego zapisach. Trudno uwierzyć też, że władze miasta wydzierżawiają na kilka miesięcy teren w centralnym jego punkcie, na określony cel i nie wiedzą, że cel ten nie jest zgodnie z prawem realizowany. Wnioski z tej historii każdy może wyciągnąć sam. Ci, którzy liczą na znajomości w urzędzie, zapewne pomyślą: dobra nasza. Jak się pogada i załatwi to budować można wszystko i wszędzie, planem zagospodarowania i prawem budowlanym nie ma co się wtedy przejmować. Za to „zaciekli” zwolennicy praworządności i ci, którzy tych układów nie mają, pomyślą: prawo u nas nie działa.ML.
