Bez pozwolenia i bez planu
W TiO nr 50/2010 pisaliśmy o wielkim namiocie z napisami reklamującymi jeden z browarów, który na początku grudnia stanął na legionowskim Rynku. Ustaliliśmy wówczas, że pozwolenie na jego postawienie wydał Urząd Miasta Legionowo, chociaż obowiązujący plan miejscowy zagospodarowania przestrzennego miasta Legionowo zabrania lokalizowania tymczasowych obiektów usługowych i gospodarczych w centrum miasta. Zapytany przez nas przedstawiciel urzędu miasta oświadczył jednak, że zdaniem urzędu przedsięwzięcie to nie jest sprzeczne z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania.
Nasza publikacja nie spowodowała żadnej reakcji władz. Wkrótce obok wielkiego namiotu pojawiły się mniejsze stragany (zniknęły po świętach) oferujące wędliny, sery i indiańskie gadżety. Główny namiot nie został zaś rozebrany. Brezentowe ściany zostały zastąpione płytami, a wewnątrz pojawiły się stoliki, ławki oraz lada barowa.
Ewidentna samowola budowlana
Zwróciliśmy się więc w tej sprawie do Starostwa Powiatowego w Legionowie, które odpowiedzialne jest za wydawanie pozwoleń na budowę. Do starostwa także należy składać zgłoszenia o zamiarze przeprowadzenia robót budowlanych. Starosta Jan Grabiec oświadczył nam, że nikt nie występował do kierowanego przez niego urzędu o pozwolenie na budowę namiotu na legionowskim Rynku. Nikt też nie zgłaszał zamiaru wzniesienia podobnego obiektu. Również po naszej interwencji, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Jerzy Grzegorzewski zapowiedział, że w najbliższych dniach zwróci się do urzędu miasta Legionowo o informacje na temat obiektu, który stanął na Rynku, co umożliwi mu następnie przeprowadzenie kontroli. O jej wynikach będziemy informować na łamach TiO.
Zanim będzie za późno
W mailu przesłanym do redakcji TiO nasz Czytelnik, inżynier budowlany pisze, że tego typu budowle, ze względu na swoją lekką konstrukcję wymagają przytwierdzenia do podłoża, a postawienie ich powinno być poprzedzone uzyskaniem pozwolenia na budowę. Nasz Czytelnik zwraca też uwagę, że tego typu obiekty powinny być w zimie pod szczególnym nadzorem. Przypomniał o katastrofie, do jakiej doszło niemal równo 4 lata temu, 28 stycznia 2006 r. w Katowicach. Wówczas w wyniku zawalenia się dachu hali targowej zginęło 65 osób, a 170 zostało rannych. Choćby z tego powodu warto, aby ktoś rzucił okiem na projekt konstrukcji, we wnętrzu której będą przebywać ludzie.
Przejrzeliśmy następnie strony internetowe. Przepisy budowlane stanowią, że „namioty halowe ze względów bezpieczeństwa muszą być przytwierdzone (zakotwione) do podłoża, co powoduje sklasyfikowanie ich w Prawie Budowlanym jako budowle”. Te natomiast wymagają pozwoleń na budowę.
Pytania bez odpowiedzi
Trzydziestego grudnia skierowaliśmy do legionowskiego urzędu miasta pytania. Chcieliśmy się dowiedzieć między innymi: na zlecenie jakiej firmy ustawiono namiot w centralnym punkcie legionowskiego Rynku? Jakiego rodzaju działalność ma być tam prowadzona? Kiedy ta działalność się rozpocznie? Czy firma ta płaci Miastu i ile za wynajem powierzchni handlowej? Czy firma, która ustawiła namiot na Rynku, otrzymuje dofinansowanie z Urzędu Miasta Legionowo?Do chwili zamknięcia bieżącego numeru TiO pytania te pozostały bez odpowiedzi.
Maciej Lerman
Zdjęcie: Przed nielegalnym pawilonem od początku grudnia zalega stos porzuconych kartonów. To legionowski Rynek, reprezentacyjne centrum powiatowego miasta
Fot. MaCh
Komentarz
Wszystko wskazuje więc na to, że namiot na Rynku postawiono niezgodnie z prawem. Z jednej strony plan miejscowy wprowadza zakaz lokalizacji w centrum Legionowa tymczasowych obiektów usługowych i gospodarczych, a z drugiej strony obiekty, które nie są tymczasowe, ale trwałe wymagają uzyskania pozwolenia na budowę. Postawienie obiektu, na który wyraził zgodę urząd miasta, jest więc albo niezgodne z planem, albo sprzeczne z prawem budowlanym.W roku 2004 pisaliśmy o „namiotowej stodole”, która – za aprobatą ratusza – stanęła na legionowskim Rynku. Urządzono w niej przedświąteczny kiermasz. Wtedy też złamano przepisy planu (nie wspominając o estetyce). Przyznał to inspektor budowlany. Zanim jednak znalazł czas na wizję lokalną, przyszły święta i namiot zniknął.
Samowole się zdarzają. Zazwyczaj są im winni prywatni inwestorzy. W Legionowie, po raz kolejny samowoli takiej dopuszcza się urząd miasta.
M.L.


