Mieszkaniec Legionowa, były prezes KS Legionovia, w okresie największych sukcesów klubu
Podobno to i tamto dobrze wiedzieć, a do „To i Owo” dobrze zajrzeć. Zagląda Pan do naszego tygodnika? Jak na przestrzeni ostatnich 25 lat zmieniło się „To i Owo”?
Jestem od początku stałym czytelnikiem TiO. Myślę, że generalnie przez ostatnie 25 lat strategia działania TiO była dostosowana do szybko zmieniających się warunków otoczenia i wynikających z tego reguł konkurencji na rynku prasy, co pozwoliło osiągnąć niewątpliwy sukces. Z tygodnika, który miał na początku bardziej informacyjny charakter, TiO stało się czasopismem zawierającym nie tylko lokalne informacje, ale również ciekawe artykuły o charakterze ogólnopolskim czy wręcz globalnym, a także interesujące analizy wielu zjawisk społecznych, politycznych i (oczywiście) sportowych.
Tu i ówdzie można usłyszeć opinie, że bez „To i Owo” Legionowo nie byłoby takie samo, że lokalny rynek medialny miałby dość jednostronny charakter. Jakie jest Pana zdanie na ten temat? Krytyka i recenzowanie działań władzy ma jeszcze rację bytu w dzisiejszym świecie?
Dostrzegam pozytywny wpływ TiO na załatwienie wielu spraw oraz szeroko rozumiany wizerunek Legionowa. Dzięki TiO lokalny rynek mediów stal się bardziej konkurencyjny i komplementarny, gdyż pluralizm na rynku mediów jest zawsze wartością nie do przecenienia. A krytyka i recenzowanie działań władzy? Jak najbardziej. Niech czwarta władza patrzy władzy na ręce, w końcu recenzowanie działań władzy może mieć również pozytywny wydźwięk.
Ćwiartka, czyli ćwierć wieku, to za mało by nas satysfakcjonowało, choć byli i tacy co wieszczyli, że po 3-4 latach przestaniemy istnieć. Czy w dobie telewizji, najróżniejszych portali internetowych, lokalna prasa jest jeszcze potrzebna? W jakim kierunku, Pana zdaniem powinno pójść „To i Owo”?
Z pewnoscia w okresie 25 lat, jak to bywa w każdej firmie, TiO miało trudniejsze chwile, choć z pozycji Czytelnika zawsze wydawało mi się, że obecny Jubilat jest w dobrej formie i życzę Redakcji dalszych sukcesów, bo bezsprzecznie lokalna prasa jest potrzebna. Zgoda, Internet zawładnął naszymi umysłami, wymusił wiele zmian na rynku prasy, ale ostatecznie najlepsze tytuły przetrwaly (i świętują Srebrny Jubileusz). I skoro rynek ogólnopolski skutecznie się obronił, to tym bardziej prasa lokalna ma swoja racje bytu z uwagi na swój szczególny charakter. Co do kierunku rozwoju, to można by powiedzieć: Bliżej Ludzi, Bliżej Spraw. Brzmi sloganowo, ale to właśnie taki charakter prasy lokalnej dodatkowo uzasadnia jej ważną rolę w kształtowaniu lokalnej opinii publicznej.
