Wójt Gminy Jabłonna
Podobno to i tamto dobrze wiedzieć, a do „To i Owo” dobrze zajrzeć. Zagląda Pan do naszego tygodnika? Jak na przestrzeni ostatnich 25 lat zmieniło się „To i Owo”?
Z dużą uwagą czytam relacje prasowe dotyczące gminy Jabłonna i powiatu legionowskiego w mediach lokalnych. Chociaż w ostatnim czasie mam bardzo dużo obowiązków jestem na bieżąco z lekturą „To i Owo”. Trudno odpowiedzieć mi na pytanie dotyczące tego, jak zmieniał się tygodnik. Kiedy powstała gazeta miałem osiem lat J Utrzymanie się przez tyle czasu na trudnym rynku medialnym wymaga z pewnością wiedzy, doświadczenia i determinacji.
Tu i ówdzie można usłyszeć opinie, że bez „To i Owo” Legionowo nie byłoby takie samo, że lokalny rynek medialny miałby dość jednostronny charakter? Jakie jest Pana zdanie na ten temat? Krytyka i recenzowanie działań władzy ma jeszcze racje bytu w dzisiejszym świecie?
Od kilku miesięcy pełniąc funkcję wójta Gminy Jabłonna spotykam się również z krytyką działań. Żyjemy w demokratycznym państwie i w ramach obowiązujących reguł prawnych każdy ma oczywiście do tego prawo. Jeśli krytyka jest konstruktywna, może z pewnością wiele wnieść, nie zawsze jednak tak się dzieje.
Ćwiartka, czyli ćwierć wieku, to za mało by nas satysfakcjonowało, choć byli i tacy co wieszczyli, że po 3-4 latach przestaniemy istnieć. Czy w dobie telewizji, najróżniejszych portali internetowych, lokalna prasa jest jeszcze potrzebna? W jakim kierunku, Pana zdaniem powinno pójść „To i Owo”?
Prasa lokalna jest z pewnością potrzebna. To między innymi z niej mieszkańcy czerpią informację o tym, co dzieje się w naszych „małych ojczyznach”. Sądzę, że na media lokalne długo jeszcze będzie miejsce na rynku prasowym. Inną sprawą jest to, w jakiej formie przetrwają gazety i czy będzie jeszcze miejsce na wydania papierowe. Śledząc obecne trendy wyraźnie widać, że gazety przenoszą się do Internetu. Z okazji 25-lecia tygodnika „To i Owo” życzę wszystkim dziennikarzom tworzącym gazetę, by zawsze byli źródłem rzetelnych i wiarygodnych informacji.
