Andrzej Kicman
Były prezydent Miasta Legionowo
Podobno to i tamto dobrze wiedzieć, a do „To i Owo” dobrze zajrzeć. Zagląda Pan do naszego tygodnika? Jak na przestrzeni ostatnich 25 lat zmieniło się „To i Owo”?
Na wstępie serdecznie gratuluję pięknego Jubileuszu. Jesteście rekordzistami, przecież nikt w III Rzeczpospolitej nie wydaje dłużej gazety lokalnej. Życzę Wam co najmniej następnych 25 lat. „To i Owo” czytam regularnie od początku jego powstania – powstanie niezależnej gazety w tamtym okresie było ważnym i niesamowitym wydarzeniem. Gratulacje dla inicjatora, Pawła Kozery. Nie sposób nie wspomnieć pierwszych dziennikarzy: Małgorzatę Łopińską, Roberta Nowińskiego, Jerzego Buze czy Piotra Nowotnego. Od tamtego czasu gazeta zmieniła się niewyobrażalnie. Zmienił się format, forma graficzna, rozszerzenie poruszanych spraw i tematów. Przybyło wiele działów, które praktycznie pomagają w codziennym życiu mieszkańcom. Na podkreślenie zasługują publikacje o tematyce historycznej.
Tu i ówdzie można usłyszeć opinie, że bez „To i Owo” Legionowo nie byłoby takie samo, że lokalny rynek medialny miałby dość jednostronny charakter? Jakie jest Pana zdanie na ten temat. Krytyka i recenzowanie działań władzy ma jeszcze racje bytu w dzisiejszym świecie
Niewątpliwie publikacje krytyczne docierają do władzy. Jednej z ważniejszych kwestii nie chcą dostrzec, a mianowicie niekończące się próby tzw. „dogęszczeń” naszego miasta, które powodują pomniejszenie wartości Legionowa. Krytyki i recenzowania poczynań władzy nie można zaprzestać, gdyż poruszane problemy docierają do mieszkańców.
Ćwiartka, czyli ćwierć wieku, to za mało by nas satysfakcjonowało, choć byli i tacy co wieszczyli, że po 3-4 latach przestaniemy istnieć. Czy w dobie telewizji, najróżniejszych portali internetowych, lokalna prasa jest jeszcze potrzebna? W jakim kierunku, Pana zdaniem powinno pójść „To i Owo”?
Niezależnie od przekazów telewizyjnych, czy internetowych wielu chce wziąć do ręki tradycyjną gazetę. Określenie kierunku w jakim powinno pójść „To i Owo”jest trudne. Ważną sprawą jest edukacja historyczna, informacje o sprawach, które dzieją się w naszym mieście oraz o poczynaniach władzy.


