Paweł Kownacki

11 pawel kownackiWójt Gminy Wieliszew

Podobno to i tamto dobrze wiedzieć, a do „To i Owo” dobrze zajrzeć. Zagląda Pan do naszego tygodnika? Jak na przestrzeni ostatnich 25 lat zmieniło się „To i Owo”?

Oczywiście zaglądam regularnie do tygodnika „To i Owo”, warto sprawdzić co słychać w Wieliszewie z punktu widzenia Państwa Redakcji oraz co dobrego u sąsiadów. Ciężko mi jako świadkowi tylko części Państwa historii odpowiedzieć, jak się tygodnik zmienił, ale brakuje mi więcej historii zwłaszcza tej spoza Legionowa.

Tu i ówdzie można usłyszeć opinie, że bez „To i Owo” Legionowo nie byłoby takie samo, że lokalny rynek medialny miałby dość jednostronny charakter? Jakie jest Pana zdanie na ten temat? Krytyka i recenzowanie działań władzy ma jeszcze racje bytu w dzisiejszym świecie?

Krytyka i recenzja działań samorządowców jest konieczna, jak wspomniałem wcześniej, warto przeczytać jak pewne zdarzenia choćby z Gminy Wieliszew wyglądają z Waszego punktu widzenia. Powiem szczerze, że wielokrotnie uznawałem krytykę za niesprawiedliwą, ale z perspektywy czasu widzę, że jednak krytyka nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Byleby była ona podyktowana tylko troską o dobro społeczeństwa i chęcią pokazania wszystkich aspektów problemu.

Ćwiartka, czyli ćwierć wieku, to za mało by nas satysfakcjonowało, choć byli i tacy co wieszczyli, że po 3-4 latach przestaniemy istnieć. Czy w dobie telewizji, najróżniejszych portali internetowych, lokalna prasa jest jeszcze potrzebna? W jakim kierunku, Pana zdaniem powinno pójść „To i Owo”?

Jeśli mogę sugerować to proponuję większą interakcję z czytelnikami internetowymi, nawet umieszczenie pewnych wiadomości na stronie internetowej nie powinno stać na przeszkodzie w istnieniu papierowej wersji tygodnika. Nie format przekazywanego słowa, ale forma dla czytelników ma znaczenie. Dlatego życząc dalszych lat istnienia, trzymam kciuki za wdrożenie kolejnych instrumentów przekazywania informacji.